Pozycja materiału w rankingach:
Jak wiadomo sesja pokazała zęby na całego i nocna nauka jest raczej nieunikniona. Młodzi ludzie wspomagają się środkami chemicznymi, które można z powodzeniem zastąpić skutecznym produktem Matki Ziemi. Yerba Mate.
Dlatego warto spróbować napoju pochodzącego z Ameryki Południowej o nazwie Yerba Mate. Jest to ostrokrzew paragwajski, z którego robi się napar. Jego działanie jest podobne do kawy, jednak jest pewna różnica. Kawę parzymy i wypijamy, natomiast Yerbę raz zaparzoną można zalewać całą noc i za każdym razem dostarczy nam porcji energii. To sprawia, że jesteśmy pobudzeni przez dłuższy czas. Po kawie ciśnienie skacze szybko i wysoko, ale równie szybko spada i efekt jest krótkotrwały, a nasz "gość" z Ameryki ciśnienie podnosi i utrzymuje. Ponadto poprawia samopoczucie, a przez to i koncentrację, w wyniku czego naprawdę łatwiej przyjmować porcję wiedzy.
Yerba Mate ma specyficzny smak i nie każdy jest w stanie się z nią zaprzyjaźnić. Po prostu jeden lubi, drugi nie. Kiedyś moja dziewczyna pracowała w hotelu na nocne zmiany i zaproponowałem jej, żeby sobie wzięła ode mnie trochę ostrokrzewu i piła całą nocą, później słyszałem tylko, żebym sam sobie pił wywar z petów. Z kolei mój kolega spróbował i w tej chwili ma już swój własny zestaw i nieprzespaną noc za sobą. Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 23 | Miejscowość: Kielce | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Beata Szczurzewska 12.02.2010 09:14
Moja pierwsza przygoda z yerbą skończyła się totalną porażką, spróbowałam Rosamonte i rzeczywiście smakowała jak wywar z petów, być może za dużo jej wsypałam, bo bardzo mocna była :( Mam jeszcze inną z guaraną, ale potrzeba mi troszkę czasu, żeby się przemóc - bo poddać się nie mam zamiaru! Smacznej yerby życzę :)
Dominik Tomaszczuk 11.02.2010 14:36
A ja lubię mate na zimno, czyli Terere (chyba;)
Agnieszka Maciejczuk 11.02.2010 14:22
Chyba się skuszę....w trakcie sesji i gdy poranne pobudki co dzień przyda mi się pobudzenie :)
Ryszard Jan Zagórski 29.01.2010 22:04
10 min. to za długo. Temperatura wody spada poniżej 70 stopni i jest po efekcie. Trzeba pilnować. W chwili, gdy woda zaczyna się gotować i powstaje coś w rodzaju białej pianki, należy zakończyć gotowanie. Jeśli wody zagotowanej jest ok. 1 litra, to po ok. 3 minutach stygnięcia jest już dobra do zalania - ma 80-85 stopni Celsjusza. Przy mniejszej ilości wody można szybciej zalewać;)
Tomasz Korbel 28.01.2010 23:45
A właśnie jakie kto ma sposoby na odpowiednią temperaturę wody ? :) Oczywiście bez termometra. Ja nastawiam wodę i po zagotowaniu czekam 10 min.
Ryszard Jan Zagórski 28.01.2010 21:28
Ciekawe. Ja popijam ROSAMONTE i CRUZ de MALTA. Robię to niesystematycznie, ale zawsze od rana. Ceremoniał jest dla mnie najważniejszy - sprawdzanie temperatury wody, sposób zalewania... Nie mogę się zdecydować na zapisanie się..., ale tak jak herbata w saszetkach mi nie podchodzi tak i yerba... :(
Tomasz Korbel 27.01.2010 22:08
To ja też się piszę :)
Co do yerby w saszetkach to już widzę obrażoną minę Matki Ziemi i jest na pewno gorsza od mojej :P
Katarzyna Błochowiak 27.01.2010 20:49
A może założymy Komisję ds. badania ilości yerby w yerbie? Kto się pisze? Przemku, już jesteś na liście;P
Dorota Michalczak 27.01.2010 20:00
Ja popijam yerbę od samego rana, za każdym dolaniem wody równie dobrze smakuje. Saszetki szybsze. Na stronie Yerba Mate można znaleśś wszystko co potrzebne.
"Gorący" Zlot Morsów w Mielnie [Zdjęcia]
(odsłon: +1476)