Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7536 miejsce

Yerba Mate, przyjaciel uczącego się studenta

Jak wiadomo sesja pokazała zęby na całego i nocna nauka jest raczej nieunikniona. Młodzi ludzie wspomagają się środkami chemicznymi, które można z powodzeniem zastąpić skutecznym produktem Matki Ziemi. Yerba Mate.

Nocną naukę można wspomóc oczywiście różnymi środkami. Niestety najpopularniejsze z nich, oprócz kawy, to chemia, która pomaga nam tylko pozornie i na chwilę, ale za to efektywnie niszczy żołądek i wątrobę. Przede wszystkim mowa tutaj o energy drinkach tj. Tiger, Red Bull, Burn i inne. Sprawa pogarsza się jeszcze bardziej, gdy młodzi sięgają po tańszą alternatywę tych wymienionych, które już wybitnie szkodzą naszemu zdrowiu. Często bywa i tak, że w grę zaczynają wchodzić poważniejsze środki i niekoniecznie legalne.

Tradycyjny zestaw do picia Yerba Mate / Fot. Tano4595Dlatego warto spróbować napoju pochodzącego z Ameryki Południowej o nazwie Yerba Mate. Jest to ostrokrzew paragwajski, z którego robi się napar. Jego działanie jest podobne do kawy, jednak jest pewna różnica. Kawę parzymy i wypijamy, natomiast Yerbę raz zaparzoną można zalewać całą noc i za każdym razem dostarczy nam porcji energii. To sprawia, że jesteśmy pobudzeni przez dłuższy czas. Po kawie ciśnienie skacze szybko i wysoko, ale równie szybko spada i efekt jest krótkotrwały, a nasz "gość" z Ameryki ciśnienie podnosi i utrzymuje. Ponadto poprawia samopoczucie, a przez to i koncentrację, w wyniku czego naprawdę łatwiej przyjmować porcję wiedzy.

Oczywiście, jak widać na zdjęciu, to nie jest zwykła herbata, którą parzy się w domowym kubku. Do spożywania potrzebne jest nam naczynko np. zrobione z tykwy i rurka zakończona sitkiem, czyli bombilla. Podstawowy zestaw z paczką wybranej Yerby kosztuje w granicach 50 zł na Allegro.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mate_05.jpgYerba Mate ma specyficzny smak i nie każdy jest w stanie się z nią zaprzyjaźnić. Po prostu jeden lubi, drugi nie. Kiedyś moja dziewczyna pracowała w hotelu na nocne zmiany i zaproponowałem jej, żeby sobie wzięła ode mnie trochę ostrokrzewu i piła całą nocą, później słyszałem tylko, żebym sam sobie pił wywar z petów. Z kolei mój kolega spróbował i w tej chwili ma już swój własny zestaw i nieprzespaną noc za sobą.

Sport nie dla każdego, ale warto spróbować, bo ten któremu posmakuje będzie mógł uczyć się efektywnie po nocach. Jako, że apel jest do spóźnionych studentów, nie będę wymieniał innych właściwości Yerby, których ma całą masę.

Warto posłuchać co o Yerba Mate mówi człowiek, który przywiózł ją do Polski i w zasadzie od niego się zaczęło, a mowa tu o Wojciechu Cejrowskim (film w 3 częściach):

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Moja pierwsza przygoda z yerbą skończyła się totalną porażką, spróbowałam Rosamonte i rzeczywiście smakowała jak wywar z petów, być może za dużo jej wsypałam, bo bardzo mocna była :( Mam jeszcze inną z guaraną, ale potrzeba mi troszkę czasu, żeby się przemóc - bo poddać się nie mam zamiaru! Smacznej yerby życzę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja lubię mate na zimno, czyli Terere (chyba;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba się skuszę....w trakcie sesji i gdy poranne pobudki co dzień przyda mi się pobudzenie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuje za informacje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

10 min. to za długo. Temperatura wody spada poniżej 70 stopni i jest po efekcie. Trzeba pilnować. W chwili, gdy woda zaczyna się gotować i powstaje coś w rodzaju białej pianki, należy zakończyć gotowanie. Jeśli wody zagotowanej jest ok. 1 litra, to po ok. 3 minutach stygnięcia jest już dobra do zalania - ma 80-85 stopni Celsjusza. Przy mniejszej ilości wody można szybciej zalewać;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A właśnie jakie kto ma sposoby na odpowiednią temperaturę wody ? :) Oczywiście bez termometra. Ja nastawiam wodę i po zagotowaniu czekam 10 min.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe. Ja popijam ROSAMONTE i CRUZ de MALTA. Robię to niesystematycznie, ale zawsze od rana. Ceremoniał jest dla mnie najważniejszy - sprawdzanie temperatury wody, sposób zalewania... Nie mogę się zdecydować na zapisanie się..., ale tak jak herbata w saszetkach mi nie podchodzi tak i yerba... :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ja też się piszę :)

Co do yerby w saszetkach to już widzę obrażoną minę Matki Ziemi i jest na pewno gorsza od mojej :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

A może założymy Komisję ds. badania ilości yerby w yerbie? Kto się pisze? Przemku, już jesteś na liście;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja popijam yerbę od samego rana, za każdym dolaniem wody równie dobrze smakuje. Saszetki szybsze. Na stronie Yerba Mate można znaleśś wszystko co potrzebne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.