Facebook Google+ Twitter

YouTube pokazuje dzień z życia świata

24 lipca internauci z całego świata przesłali do serwisu YouTube najważniejsze chwile swojego życia. Tak powstał "Dzień z życia świata", projekt łączący wszystkie te chwile w jedną, spójną historię.

Plakat promujący "Life in a day" / Fot. materiały prasoweW tym eksperymencie internauci mieli nakręcić i przesłać najważniejsze chwile swojego życia z jednego dnia (24 lipca). Ich ilość zaskoczyła wszystkich. Użytkownicy przysłali aż 80 tysięcy filmów (tj. 4600 godzin materiału!), z 197 krajów, w 45 różnych językach, nawet tak egzotycznych, jak suahili. Ilość materiałów pokazuje, że projekt był bardzo dobrym pomysłem, bowiem dzięki niemu każdy miał jednakową szansę znaleźć się w filmie, bez względu na narodowość, czy zdolności aktorskie. A początkowo, wszystkie filmy przysłane 24 lipca znalazły się na oficjalnej stronie life in a day.
Twórcy to znani reżyserzy: Kevin Macdonald ("Ostatni król Szkocji", "Stan gry") i Ridley Scott, w dorobku którego znajdują się takie hity jak: "Łowca androidów", "Królestwo niebieskie", "Hannibal", "Thelma & Louis", czy "Helikopter w ogniu".

Mimo że zadanie z pewnością nie należało do najłatwiejszych, Scott od początku podkreślał, że ma świetny zespół, znający niemal wszystkie języki świata. A co najważniejsze, jakość i ilość przysłanych materiałów pozwoliły mu na stworzenie wyjątkowego, oryginalnego dzieła. Nadanie ostatecznego kształtu filmowi musiało odbyć się na drodze eliminacji. Ostatecznie Scott wybrał kawałki najpełniej oddające zarówno różnorodność, jak i ludzkie podobieństwo.

A są to filmy kilkudziesięciu internautów, którzy znaleźli się w napisach końcowych jako współautorzy - m.in. z Rosji, Japonii, Egiptu, Nepalu, Peru i Ukrainy, ale najwięcej z USA.
To właśnie te materiały, według Scotta, najlepiej odpowiadają na cztery pytania: "Co kochasz?", "Czego się boisz?", "Jaka jest zawartość twojej torebki?" i "Jak cię najłatwiej rozśmieszyć?"

W filmie znalazły się też polskie akcenty. Pod koniec projekcji można było zachwycać się sekwencją burzy przechodzącej nad Zakopanem autorstwa Tomasza Skowrońskiego. Był także moment, w którym kobieta opowiada, co ma w torebce i wyjmuję małą flagę Polski.

Początkowa i końcowa scena są swoistą klamrą kompozycyjną filmu. W pierwszych ujęciach wypowiada się młody chłopak, pochodzący z Nowego Jorku, a w jednym z ostatnich Masajka. Oboje mówią o tym co kochają, o tym, co jest dla nich najważniejsze na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Miejmy nadzieję, że można go będzie zobaczyć na dużym ekranie. Na pewno jest to interesujący i niezwykły dokument :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.