Facebook Google+ Twitter

Yumoto wygrywa w skróconym konkursie

24-letni skoczek z Japonii, Fumihisa Yumoto niespodziewanie triumfował w niedzielnym konkursie w Pragelato. Z uwagi na gęste opady śniegu, odbyła się tylko jedna seria zawodów.

 / Fot. PAP ETTORE FERRARIPo dość udanym początku tegorocznego Pucharu Świata, pogoda w końcu dała się we znaki organizatorom konkursów w Pragelato. Już wczoraj zdecydowano o wcześniejszym rozpoczęciu dzisiejszych zawodów, by uniknąć zbliżającej się śnieżycy, jednak zmiana ta nie wystarczyła do rozegrania konkursu w równych warunkach.

Efekty śnieżycy były widoczne nie tylko w postaci zasp. Thomas Morgenstern, który w 2006 roku zdobył na tej skoczni złoto olimpijskie, dziś uzyskał zaledwie 112 metrów, co dało mu 19. miejsce. Jeszcze gorzej spisali się inni skoczkowie z czołowej dziesiątki PŚ. Gdyby rozegrana była druga seria, nie weszliby do niej m.in. Ville Larinto, który ze skokiem na 102 metry, był 38., Anders Jacobsen, który był 42. oraz Matti Hautamaeki, kończąc na 46. miejscu.

W trudnych warunkach poradził sobie jednak dobrze Japończyk, Fumihisa Yumoto, który jako jedyny przeskoczył punkt konstrukcyjny skoczni, osiągając odległość 126 metrów. Nie zawiódł dominator obecnego sezonu Simon Ammann, oddając skok na odległość 124.5 m. Trzecie miejsce zajęła nowo wschodząca gwiazda norweskiej drużyny, Johan-Remen Evensen (123.5 m). Tuż poza podium znalazł się Gregor Schlierenzauer (122.5 m).

Chwile grozy przeżył rekordzista świata, Bjoern-Einar Romoeren, w którego, w oczekiwaniu na start na belce, niespodziewanie wjechał od tyłu jeden z członków obsługi, o mało co nie zrzucając Norwega z belki. Zawodnik jednak szybko chwycił się belki i z pomocą obsługi technicznej zdołał uniknąć wypadku. Zobacz tę sytuację: tu

Po dzisiejszych zawodach Simon Ammann umocnił się na pozycji lidera Pucharu Świata, wyprzedzając Gregora Schlierenzauera o 75 punktów.

Kolejny konkurs w szwajcarskim Engelbergu. Czy Simon Ammann poleci u siebie jeszcze dalej? Przekonamy się za tydzień.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Romoeren w ogóle ma pecha na włoskich skoczniach. Jeśli dobrze pamiętam, to właśnie on zaliczył w ubiegłym sezonie dwa upadki w jednym konkursie w Predazzo, z czego jeden to odpięła mu się narta w czasie lotu? :D

Szkoda że dziś niemal cała ścisła czołówka trafiła praktycznie na najgorsze warunki - np. Schmitta, Morgensterna i Schlierenzauera na pewno było stać na lepsze skakanie - i że nie dostali szansy odrobić tego w drugiej serii. Ale tak bywa. Zobaczymy co będzie w Engelbergu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.