Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7354 miejsce

Z Adamem Romerem o dziennikarstwie i tenisie

- Tak jak amatorski tenis nie konkuruje, a tylko uzupełnia tenis zawodowy, tak dziennikarstwo obywatelskie jest takim uzupełnieniem dla ludzi zawodowo pracujących w mediach - mówi Wiadomościom24.pl Adam Romer, redaktor naczelny "TenisKlub".

Ostatnio polscy tenisiści dostarczyli nam wiele emocji i wrażeń. Na światowych kortach działo się wiele. Tegoroczny Wimbledon nazwano nawet "polskim turniejem", a komentatorzy tenisa stali się bardziej znani niż dotychczas. Więcej ich widać i słychać niż kiedyś. W tym kontekście znana dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska postawiła nawet pytanie: kto powinien komentować tenis: dziennikarz czy tenisista?

O dziennikarstwie i o tenisie rozmawiam z Adamem Romerem, wydawcą i redaktorem naczelnym miesięcznika "TenisKlub".

Barbara Romer Kukulska: Kto wg ciebie powinien komentować mecze tenisowe?
Adam Romer / Fot. z albumu autorkiAdam Romer: Najważniejsze jest, by osoba zabierająca głos na dany temat była kompetentna. W tym wypadku, najwięcej do powiedzenia będzie miał bez wątpienia ten, kto światowe rozgrywki tenisowe obserwuje na bieżąco od lat.
Trzeba przyznać, że na tym polu nie mamy w Polsce zbyt wielu fachowców. Tak jak sam tenis funkcjonował trochę w cieniu, tak i niewielu było przez lata specjalistów zajmujących się tą tematyką. Kiedyś byli: Adam Chojnowski, Zdzisław Ambroziak, Wojciech Nowosielski, ale wszyscy już nie żyją. Dziś ciągle są: Karol Stopa, Mirosław Żukowski i ciągle aktywny Bohdan Tomaszewski, a nowe pokolenie specjalistów od tenisa rośnie wraz z kolejnymi sukcesami Agnieszki Radwańskiej, deblistów Fyrstenberga i Matkowskiego oraz ostatnio Jerzego Janowicza.

Podczas ostatniego Wimbledonu ukazał się w londyńskim "The Times" twój artykuł, komentujący wydarzenia na londyńskim korcie. Stałeś się sławny za granicą. To chyba zobowiązuje? Czemu zawdzięczasz ten fakt?
Z tą sławą bym nie przesadzał. Zawdzięczam to raczej Jerzemu Janowiczowi, który w półfinale miał zmierzyć się z faworytem gospodarzy Andy Murray’em. Dzięki temu przez dwa dni (od wygranego ćwierćfinału z Kubotem do półfinału z Murrayem) polscy dziennikarze znaleźli się w "oku cyklonu" - jak można określić to co dzieje się na Wyspach, gdy kimś zainteresuje się prasa. Odpytywano nas na wszelkie możliwe tematy związane z Jerzym Janowiczem. Mnie zaproponowano napisanie komentarza o jego karierze sportowej, gdyż poznałem go na korcie, kiedy miał 14 lat.

Dziennikarstwem zawodowo parasz się już 20 lat. Jakie były twoje, absolwenta wydziału historii uniwersytetu w Wiedniu, początki w tej branży?
Studiowałem zarówno w Wiedniu, jak i w Warszawie. Na obu uniwersytetach to samo – historię. Uważam, że to doskonałe przygotowanie dla przyszłej kariery dziennikarskiej, choć nim zająłem się tym zawodem, robiłem jeszcze kilka innych rzeczy. Pierwszy poważny tekst udało mi się opublikować w 1997 roku.

Zaczynałeś dziennikarską drogę w "Gazecie Wyborczej", pisząc o sporcie, oraz dla Gazety Stołecznej. Miałeś również okazję relacjonować z Wiednia proces Jeremiasza B. ps. "Baranina". Jak wspominasz ten okres dziennikarstwa?
Praca w gazecie codziennej jest świetną szkołą warsztatu dziennikarskiego. Uczy, pozwala wyrabiać dobre nawyki i przede wszystkim bardzo szybko pokazuje czy ktoś się do tego zawodu nadaje czy nie. Dziś dziennikarstwo bardzo szybko się zmienia, ewoluuje, ale nie zmienia to faktu, że tego zawodu nie da się nauczyć na studiach. Prawdziwe dziennikarstwo poznaje się dopiero w redakcji. Najlepiej gazety codziennej, dziennika lub stacji telewizyjnej.

Robiłeś wiele wywiadów ze sportowcami, który uważasz za najlepszy?
Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Pamiętam wywiad z Mateuszem Kusznierewiczem, który potem trafił do jakiegoś podręcznika języka polskiego. Ciągle jestem pod wrażeniem mojej pierwszej rozmowy z Rogerem Federerem, którą odbyłem w Szanghaju w listopadzie 2005 roku. Gdyby nie ludzie z biura prasowego, Szwajcar mógłby wtedy gadać bez końca. Zdawał się mieć niekończącą się cierpliwość w odpowiadaniu na pytania. Ostatnio robiłem też wywiady ze Stefanią Graf i Andre Agassim. Wprawdzie to już "emerytowane" gwiazdy tenisa, ale rozmawiało się niezwykle ciekawie.

Co sądzisz o dziennikarstwie obywatelskim? czyli o tym, czym ja się zajmuję? Nie musisz być miły, bądź szczery.
Turniej w Hamburgu w kwietniu tego roku. / Fot. z albumu A. RomeraTo oczywiście ważne, bo w ten sposób można aktywizować i wciągać do działania znacznie więcej osób wokół pewnych projektów czy idei. Tyle, że z zawodowstwem, i co za tym idzie, z wysokim poziomem informacji, nie ma to wiele wspólnego. Taka jest prawda i przynajmniej jeszcze przez najbliższe lata to się nie zmieni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Dziennikarz z duza rutyna, obyty w swiecie wie jak sie zachowac, czego nie mozna powiedziec o Jerzym J. Przegrywac tez trzeba sie nauczyc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak czytam. A. Romer nie zdążył się nawet odezwać, ale też z konferencji nie wyszedł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Janowicz wyprosił A.Romera z konferencji prasowej po meczu w Wimbledonie. Trochę huczy w mediach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak widzę umknęło mi o książce Adama Romera "Tenis" http://lubimyczytac.pl/ksiazka/15765/tenis
Książka dla osób, które nie tylko chcą się nauczyć grac w tenisa, ale także dowiedzieć się więcej o tej dyscyplinie, jej historii, rozgrywanych międzynarodowych turniejach i sławnych zawodnikach.Poradnik omawia poszczególne fazy najważniejszych uderzeń tenisowych, taktykę gry, zawiera również wskazówki, jaką rakietę kupić, w co się ubrać i gdzie grać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, dużo ciekawych wypowiedzi, ale ta jedna spodobała mi się najbardziej : " ...dobrze i rzetelnie przygotowany materiał zawsze będzie więcej wart niż produkt nastawiony na wzbudzenie sensacji...". Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@G. Laskowski , ciekawy pogląd. Wart rozwinięcia... ;)Przyznam się , że czasami odnoszę podobne wrażenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To raczej jest odwrotnie: dziennikarstwo zawodowe jest uzupełnieniem amatorskiego przekazywania informacji (czasem plotkowania).

Komentarz został ukrytyrozwiń

11 sierpnia zmarł pan Władysław Radwański, dziadek naszych tenisistek i pierwszy ich sponsor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący wywiad.
Czyli jednak zawodowcy górą.
Obojętnie w czym? Oto jest pytanie.
Nie muszę się martwić, bo zawodowcem to już chyba nie zostanę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie udało się Agnieszce wygrać z Sereną w półfinale w Toronto, ale zagrała doskonały mecz, i nie ma się czego wstydzić. o czym świadczy wynik 6:7(3), 4:6 .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.