
Korzenie dźwigni handlu sięgają czasów starożytnych. Gdy pomiędzy starożytnymi państwami kwitła wymiana handlowa, zrodziła się i reklama. Początkowo stanowiła ona rodzaj suchej informacji, gdzie i u kogo kupisz dany produkt. Najwięksi starożytni handlarze - Fenicjanie, Egipcjanie, czy Grecy znaczyli znakami wodnymi na papirusach źródło pochodzenia danego towaru. Podobne zabiegi odbywały się w starożytnych miastach - na ścianach budynków okalających targ miejski bądź forum, znajdowały się malowidła „reklamujące” dany sklep, warsztat, czy lokalnego mistrza rzemiosła.
„Jeśli w ogóle możemy mówić tu o reklamie, to jej początki miały charakter czystej i suchej informacji np. w starożytnej Grecji, pojawiały się także komunikaty informujące o zawodach i konkurencjach sportowych” - komentuje Wojciech Follprecht Dyrektor Kreatywny w firmie Han Bright. Gdy wraz z upadkiem cesarstwa rzymskiego, upadł także świat starożytny a wraz z nim nastąpiło zerwanie więzi handlowych, zanik miast, regres kulturalny, oraz upadek sztuki czytania - reklama powróciła do formy ustnej.
PR i czarowniceZ ustną formą reklamy najczęściej można było się zetknąć na lokalnych rynkach, gdzie specjalni krzykacze reklamowali dane produkty. Promowali oni zazwyczaj, cieszące się wielką popularnością maści i zioła o fantastycznych właściwościach. Grupą docelową byli najczęściej sami władcy.
„Czymś na kształt ówczesnych „działań PR”, zajmowali się najczęściej lokalni znachorzy lub czarownice” - mówi Follprecht. Wiadomo, że liczni władcy epoki średniowiecza, znani byli z zażywania dość tajemniczych specyfików. Król Francji Franciszek I zażywał np. „mumiję” (główna ingrediencja - jak sugeruje nazwa - znajduje się w tytule specyfiku. Chodzi o sproszkowaną mumię, rzecz już w owym czasie niebywale drogą.)
DrukCzymś, co zrewolucjonizowało reklamę był wynalazek druku, który wpłynął na zwiększenie czytelnictwa, a to z kolei na reklamę, która przybrała nowe formy. Rozwinęła się reklama drukowana (ulotki, afisze, plakaty).