Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Z bilboardów znikają reklamy ubezpieczenia ze zdjęciem Macieja Zientarskiego

Pozycja materiału w rankingach:

1199 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Z bilboardów znikają reklamy ubezpieczenia ze zdjęciem Macieja Zientarskiego

Współautorzy:
Tomasz Kowalski


Ferrari, które w środę wieczorem uderzyło w filar wiaduktu na warszawskim Mokotowie, prowadził znany dziennikarz motoryzacyjny Maciej Zientarski. W stanie ciężkim trafił do szpitala im. Dzieciątka Jezus na ul. Lindley'a. Wczoraj zaczęło się zdejmowanie bilboardów, na których Zientarscy reklamowali firmę ubezpieczeniową.

Ferrari Modena 360, prawdopodobnie takim modelem auta jechali dziennikarze. / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Ferrari_360_Modena.jpgJak mówią policjanci z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, do wypadku doszło w środę, o godz. 21.40. Ferrari z dużą szybkością jechało ulicą Puławską, od strony ul. Wałbrzyskiej w stronę ul. Poleczki. (O dużej szybkości świadczą ślady na miejscu wypadku i stan rozbitego auta.) Na wysokości ul. Rzymowskiego uderzyło w podporę estakady prowadzącej na Ursynów. Samochód zaczął się palić. Jak mówią świadkowie, na których powołuje się TVN24, 39-letni Maciej Zientarski i dziennikarz "Super Expressu", Jarosław Zabiega, zostali wyrzuceni z auta przez przednią szybę. Ekipy ratunkowe miały ich odnaleźć kilkanaście metrów od płonącego wraku.

O wypadku, o Macieju Zientarskim i Jarosławie Zabiedze mówi dla Wiadomości24.pl Tomasz Szmandra, znany dziennikarz motoryzacyjny:




Jak mówią lekarze z warszawskiego szpitala przy ul. Lindleya, stan Macieja Zientarskiego jest ciężki, ale stabilny. Czeka go jeszcze co najmniej jedna operacja. Siostra dziennikarza zaapelowała o oddawania krwi (A Rh+) dla brata. Należy wtedy zaznaczyć, że oddajemy ją dla Maciej Zientarskiego.

Dzisiejszy "Super Express" wspomina swojego redakcyjnego kolegę, który z dziennikiem był związany od 10 lat. Jarosław Zabiega kilka dni temu skończył 30 lat. Wkrótce mial się ożenić ze swoją życiową partnerką, z którą miał 2-letnią córeczkę.

Jak przypomina Polska Agencja Prasowa, Maciej Zientarski, syn znanego dziennikarza i eksperta motoryzacyjnego Włodzimierza Zientarskiego, prowadzi m.in. V Max w cyfrowym Polsacie, jest też współtwórcą programu "Pasjonaci".


Piszą o wypadku:
analiza wypadku na Arbiter.pl
Wideo z miejsca wypadku
Nie wiadomo, kto był kierowcą rozbitego ferrari
gazeta.pl
TVN24.pl
wp.pl
Gazeta.pl Zdjęcia z miejsca wypadku
***
Informacje o wypadku są na bieżąco uaktualniane.
Agnieszka Gierczak OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Gierczak

Napisz do autora

Artykuły (156) Galerie (4) Średnia ocen (4.58)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: "Ta piękna dziewczyna była jednak zabawna (...) Wcale nie zmieszana, swobodna, nawiązująca bezpośredni kontakt z publicznością, mrugnięciem oka zdawała się mówić, że nie ma za grosz talentu, ale cóż to szkodzi, skoro ma coś innego." E. Zola

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 29

Sortuj komentarze:

Marek Bonarski 28.02.2008 16:14

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 15

tragedia. Równie tragiczne, że ktoś kto powinien mieć więcej wyobraźni w samochodzie (choćby z racji wykonywanego zawodu) wykazał się jej totalnym brakiem. Życzę Maciejowi powrotu do zdrowia, a rodzinie zmarłego szczerze współczuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sagan Kuba 28.02.2008 15:44

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 17

to nie mozliwe zeby Maciek mogl sie tak zachowac. Chlopak z Warszawy napewno nie raz jadacy ta trasa doskonale wie ze przed zakretem przebiegajac pod wiaduktem jest dosc spore wybrzuszenie i nawet jadac 80 km/h samochodem nie sportowym o bardziej konfortowym zawieszeniu czuje sie jak zawieszenie ma spore problemy z wytlumieniem tego. Jezeli jechal 200 km/h to nie dziwie sie ze zatrzymal sie na filarze. Pewnie wylecial tym Ferrari jak rakieta w gore.

Komentarz został ukrytyrozwiń

profil skasowany profil skasowany 28.02.2008 15:41

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 14

Stop wariatom drogowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.02.2008 15:39

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 13

Klara, to byla 21.40. Ale to miejsce jest faktycznie tragiczne... :(

ps. NetMan - Tobie juz dziekujemy za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 28.02.2008 15:34

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 13

kurczę, jeżdże tamtędy bardzo często i nie znosze tych okolic, ale jak mu sie udało rozwinąc taką szybkośc to nie wiem, ja przeważnie stoją tam w korku rozwijając zawrotną szybkość od 20 do 40 km na godz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 28.02.2008 15:29

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 15

Usunąłem komentarz, zawierający niezgodne z prawem treści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.02.2008 13:59

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 16

Tam jest ograniczenie prędkości do 50 km/h a oni jechali ponad 200 km/h. Ktoś musiał zginąć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.02.2008 13:47

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 15

Tragiczne. Zwlaszcza z powodu smierci Jaroslawa Zabiegi. Jednak gazu w samochodzie dodaje sie glowa, nie noga... Mam nadzieje, ze Maciej Zientarski, po rekonwalescencji, poniesie prawne konsekwencje swego czynu. "Nieumyslne spowodowanie smierci" - sadze, ze w polskim prawodawstwie istnieje rowniez taki paragraf...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.02.2008 12:11

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 13

Życzę Maciusiowi dużo zdrowia!!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.