Nie ma potrzeby informowania o Kongresie Kultury, gdyż większość zainteresowanych nim uczestniczy w spotkaniach - ironizował jeden z uczestników obrad. Niestety ta sugestia okazała się nadzwyczaj trafna.
Kongres Kultury Polskiej rozpoczął się, trwał i skończył - tak lakonicznie można określić krakowskie wydarzenia ostatnich dni. Można by, gdybyśmy nie mieli do czynienia z informacyjnymi środkami przekazu. W ich gestii powinno leżeć nagłaśnianie, dyskutowanie, podsumowywanie Kongresu. Jednak praktycznie wszystkie media przeszły obok tego faktu obojętnie, także Wiadomości24.Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.40)
Wiek: 26 | Miejscowość: Ustka | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, gadam, nagrywam, montuję...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Sakowska 29.09.2009 01:19
Witajcie,
najważniejsze zagadnienie Kongresu, jak powinna być finansowana kultura pozostało bez odpowiedzi.
Jestem przekonana, że kultura powinna być wspomagana przez samorządy, państwo, bo jest to zadanie publiczne.
To nie towar rynkowy i nie mozna pozwolić, by tutaj rządziły prawa rynku.
Ale też to nie znaczy, że ma być robiona przez urzędników- jedyna szansa to oddanie Domów Kultury, Teatrów, Galerii organizacjom pozarządowym.
Mimo, że jest to prawnie możliwe - teoretycznie gdyby jakaś organizacja przedstawiła lepszy, tańszy projekt zarządzania taką innstytucją , to radni powinni taki projekt rozpatrzeć - a kto chce być biedny i chory, jak moze być zdrowy i bogaty!
A jednak nie stanie się to nigdy u nas powszechną praktyką. Zgadzacie się ze mną? Tak?
A dlaczego jest to takie oczywiste? Bo te różne mechanizmy korupcjogenne wpisane są w naszą rzeczywistość i trudno z nimi wygrać . A jak nie można wygrac, to najlepiej się przystosować. Dlatego godzimy się się na to co wymyślają urzędnicy i słabo protestujemy, bo a nuż w jakimś momencie karta się odwróci i to nam skapnie z pańskiego stołu...Pozdrawiam, Jola
Autor usunął profil 27.09.2009 17:51
Mateuszu napisałeś serie artykułów o Kongresie Kultury Polskiej, z dużym zainteresowaniem je przeczytałam, znalazła w nich wiele nowych informacji /mimo że temat nie jest mi obcy, jako osobie związanej w życiu zawodowym z kultura/.
Napisałeś artykuły w sposób wyważony, z prowadzeniem wielu nazwisk, faktów, przedstawiając kolejno problemy jakie były poruszane, w kontekście wystąpień konkretnych osób, i w odniesieniu do reakcji zgromadzonych uczestników. Teksty napisane ze znajomością zagadnienia, merytoryczne, z przedstawieniem "osób" w przypisach, to szczególnie cenne dla tych co z trudem w tym temacie się poruszają.
Twoje artykuły zdecydowanie są widoczne na w 24, jako "dobre rzemiosło dziennikarstwa obywatelskiego", na tle tekstów często populistycznych, pisanych "po powierzchni" bez wniknięcia w głąb, często jedynie na bazie internetowej kompilacji wiadomości.
Dziennikarstwo obywatelskie składa na barki piszącego "ciężar bycia prawdziwym", a niestety o tym na w 24 autorzy czasami zdają się nie pamiętać.
Dziennikarstwo obywatelskie to odpowiedzialność za podejmowany temat, za wiarygodne przekazanie faktów, bo miejmy świadomość, że dla niektórych przekazane informacje w artykule to informacje jedyne w tym temacie, w biegu dnia tak trudno uczestniczyć, czy doczytać.
M, dający też wskazówki gdzie szukać większego spektrum informacji. A co dla mnie jeszcze cenne jest w Twoich tekstach to, że zamieściłeś tu rzetelne informacje, nie narzucając czytelnikowi rozwlekłych własnych odczuć, czy daleko idących wniosków /podsumowań.
Tytuł ostatniego "Z braku miejsca na kulturę, brak miejsca dla mnie" proponuje wymienić na
"Z braku miejsca na kulturę, Wywalczę/wywalczymy je!"
Pozdrawiam :)
Rafał Nastarowicz 27.09.2009 09:15
ja też mam się obrazić, bo nikt nie napisał relacji z Europejskich Dni Dziedzictwa w Brwinowie?! Chociaż też pisałem zapowiedzi ich. Bez przesady, nie popadajmy w paranoje.
Mateusz Sienkiewicz 27.09.2009 00:22
"Ciekawe w takim razie gdzie Mateuszu pójdziesz skoro wszystkie media "olały" ten kongres. Nie ma gdzie, oj biedaku."
Nie muszę nigdzie iść. Czasami trzeba być wiernym swoim przekonaniom, a nie uginać się zasadom redakcji lub osobom współredagującym...
Wojciech Karolak 26.09.2009 23:38
Szanowny Jarosławie.
zgadzam się.
ale skoro mowa była o kongresie na którym prezentowała się raczej ta kultura z wyższej półki, to nie rozumiem, dlaczego Bajor został potraktowany przez Mateusza jako element bojkotujący swoją własną półkę.
jedni wolą gadać o kulturze i czekać na dotacje, inni po prostu ją kształtują w ten czy inny sposób.
zresztą wydaje mi się (i jest to moja subiektywna opinia, którą wyrobiłem na podstawie własnych doświadczeń), że wolę patrzeć na kulturę, która się w ten czy w inny sposób kształtuje.
{nie ważne, czy pod postacią Dody, Bajora, Krawczyka czy Chopina}
a nie zasiada w sali i debatuje...
wolę oglądać Wajdę, Holland czy Jandę na ekranie, za kamerą, kształtujących kulturę niż debatujących na temat dotacji.... debaty niech zostawią politykom, którzy nie mają co robić w tam u siebie na Wiejskiej,
pozdr.
Rafał Nastarowicz 26.09.2009 23:20
nie znalazł się jeszcze taki, który by wszystkim dogodził
Jarosław Grondys (v.S) 26.09.2009 23:16
hmmmm
szanowny Wojciechu !
kultura ma różne oblicza jest ta z wyższej półki i ta z niższej
a czy Bajor czy Doda to już jest temat dla ekspertów
i jedna i druga postać w tej kulturze bierze udział hahahahahahhaha
Rafał Nastarowicz 26.09.2009 23:13
Ciekawe w takim razie gdzie Mateuszu pójdziesz skoro wszystkie media "olały" ten kongres. Nie ma gdzie, oj biedaku.
Wojciech Karolak 26.09.2009 23:11
słyszałem o Kongresie... rozmowa zawsze jest potrzebna :)
to jasne...
ale piszesz, że ważniejszą informacją okazało się doniesienie o koncercie M. Bajora.
i dlaczego się dziwisz?
nie rozumiem.
to przecież też KULTURA,
rozumiałbym Twoje zdziwienie, gdyby pisali o koncercie Boys'ów albo Dody... ale tak...
heh...
Autor usunął profil 26.09.2009 20:35
udział w Kongresie Kultury Polskiej
...mimo zakończonego w dniu 23.09 systemu rezerwacji wejściówek drogą internetową na Kongres, nie było problemów z wejściem, wejściówki były dostępne rano na miejscu,
wystarczyło po prostu pójść, problem był w podjęciu decyzji w jakich wydarzeniach uczestniczyć, bo spotkania odbywały się niestety czesto równolegle.
Pozdrawiam z Krakowa
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)