Facebook Google+ Twitter

Z cyklu życie osiedla, czyli paranoja kompletna

Nie spodziewałem się, że w drodze powrotnej do mieszkania o godzinie 9 spotka mnie coś ciekawego. Jakież było moje zdziwienie, kiedy najpierw ujrzałem grupkę zbulwersowanych ludzi, a chwilę później przeczytałem następujące ogłoszenie:

"Administracja 1000-lecia informuje, że w dniu 16.02.2010 między godz. 8.00 a 9.00 przeprowadzi odśnieżanie ulicy i parkingów. Prosimy o wyjechanie samochodami z parkingów w celu ich odśnieżenia". Szybki rzut oka na zegarek. Godzina 9.07. Następnie szerszy ogląd owego parkingu. Od początku osiedla aż do miejsca w którym stałem - w 95 proc. zastawiony samochodami. Dodatkowo kilka samochodów stojących wzdłuż krawężnika pomiędzy metrowymi zaspami. Traktor, który właśnie przyjechał w celu wywożenia śniegu nie miał szans zmieścić się między autami stojącymi przy krawężniku a tymi zaparkowanymi po drugiej stronie drogi osiedlowej prostopadle do jezdni. Dojechał zatem dokąd mógł i panowie z administracji rozpoczęli debatowanie.

Wymiany poglądów zacytować nie przystoi. Wyjąwszy z niej słowa niecenzuralne niewiele by zostało. Spojrzałem raz jeszcze na ogłoszenie, aby sprawdzić datę. 15 lutego. Kartki zostały rozwieszone późnym popołudniem w poniedziałek. Jaki był w takim razie sens organizowania tego odśnieżania? Czy naprawdę ktokolwiek sądził, że we wtorek rano parking będzie pusty?

Po pierwsze - jest to fizycznie niemożliwe, ponieważ parking ma ok. 200m długości i nie zdarza się, aby nie stało na nim co najmniej kilkanaście samochodów niezależnie od pory dnia (lub nocy). Po drugie - gdzie mieszkańcy (nawet jeśli przeczytaliby ogłoszenie w co wątpię, bo w poniedziałek wieczorem akurat są lepsze rzeczy do roboty niż śledzenie, czy RSM nie wywiesiła przypadkiem jakiejś karteczki) mieliby przestawić swoje samochody? W okolicy mieszkam już od pół roku i w promieniu kilkudziesięciu metrów takiego miejsca brak. Po trzecie - gdybym nawet wiedział dzień wcześniej o planowanym odśnieżaniu to pewnie bym samochodu nie przestawił, wiedząc, że inni i tak tego nie zrobią.

A panowie wciąż stali i złorzeczyli na kierowcę, który zaparkował wzdłuż krawężnika. Jakby przestawienie tego jednego samochodu mogło w czymkolwiek pomóc. Po kilkunastu minutach udało się "ściągnąć" z mieszkań właścicieli kilku najbardziej - wg tych panów - przeszkadzających samochodów i poproszono ich o przestawienie. Po kolejnej dłuższej chwili traktor rozpoczął odśnieżanie i przez kilka minut spoglądałem - w sumie ze smutkiem - na to dość żenujące przedstawienie.

Pomyślałem sobie - skoro w taki sposób próbuje się załatwić "głupie" odśnieżenie osiedlowego parkingu, to nie ma się co dziwić, że warunki przesłuchania na komisji dyktuje Sobiesiak. Tak niestety funkcjonuje ten kraj od najbardziej błahych do najbardziej istotnych spraw. Bez wyjątku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.