Facebook Google+ Twitter

"Z Gliwic do Paryża - Wojtek Pszoniak" już na ekranach kin

Droga do światowej sławy wiodła go przez Gliwice, Kraków i Paryż. Mówi się powszechnie, że Paryż ma więżę Eifflia, Gliwice słynną więżę Radiostacji... i Wojciecha Pszoniaka. O nim właśnie reżyser Krzysztof Korwin Piotrowski zrealizował film dokumentalny.

"Na czym polega sztuka aktorska, kto to jest aktor"? fot. Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 / Fot. Robert Danieluk, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Wojciech_Pszoniak_2004.jpg&filetimestamp=20071119095938Wojciech Pszoniak do Gliwic trafił ze Lwowa, gdzie 12 maja 1942 r. przyszedł na świat. Miał trzy lata, kiedy 1946 roku w ramach repatriacji, w bydlęcym wagonie towarowym rodzice przenieśli się do Gliwic. Na spotkaniu z gliwiczanami podkreślił, że Gliwice stanowią jedno z najważniejszych miejsc w jego życiu – jakby rodzinę zastępczą po utraconym Lwowie.

Po ukończeniu podstawówki grał w gliwickiej orkiestrze wojskowej, a w szkole muzycznej pobierał lekcje gry na oboju. Zanim trafił na deski sceniczne, wcześniej przeszedł twardą szkołę życia, imając się przeróżnych zajęć, m.in. pomocnika murarskiego i psiego fryzjera. Do niepowodzeń zaliczył brak talentu malarskiego (chciał być artystą malarzem) i klapę jako ministranta w kościele św. Piotra i Pawła (obecnie gliwicka katedra). Potknął się o przydługawą komżę, nie zadzwonił na podniesienie, za co pozbawiono go dalszej ministrantury.

W tamtych latach wśród gliwiczan było sporo elity kulturalnej. Za bliskich sąsiadów miał Barbarę i Stanisława Ptaków (ona kostiumolog, on śpiewak Operetki Gliwickiej). Dzięki nim poznał Andrzeja Barańskiego i Tadeusza Różewicza. Taka znajomość ułatwiła założenie przy Politechnice Śląskiej Studenckiego Teatru Poezji STEP. Ponieważ parał się teatrem amatorskim, zamarzyła mu się szkoła teatralna. Po premierze filmu opowiedział zebranym, jak został odrzucony podczas egzaminów do szkoły teatralnej w Warszawie. Zarzucono mu brak wrażliwości i aparycji, przede wszystkim jednak wadę wymowy. Wtedy się ogromnie zbuntował, do egzaminatorów krzyknął: - Niech wam się k…a, nie zdaje, że nie będą aktorem! Wsiadł do pociągu i pojechał do Krakowa. Tam się poszczęściło, zdał i zaczął studiować.

W fabularyzowanym dokumencie filmowym „Z Gliwic do Paryża – Wojtek Pszoniak”, wyprodukowanym przez miasto Gliwice, o artyście opowiadają m.in. Andrzej Seweryn, Daniel Olbrychski, Andrzej Wajda, Olgierd Łukaszewicz, Anna Polony. Jerz Hoffman, Anna Seniuk. Film trafi na ekrany kin studyjnych, natomiast w styczniu przyszłego roku obejrzą go również telewidzowie w programie TVP2.

"Mam dwa ukochane miasta – powiedział Wojciech Pszoniak podczas spotkania po premierze filmu. - Jednym z nich są Gliwice, gdzie spędziłem prawie 20 lat i przeżyłem wszystko, czego może doświadczyć młody człowiek. Drugim jest Paryż. Za osiągnięcia artystyczne na scenach paryskich przyznano mi francuski krzyż zasługi. Ale krzyż otrzymałem dopiero po 12 latach. Sprzątaczka w Ambasadzie Polskiej w Paryżu znalazła na jednym z regałów pismo z decyzją przyznania mi odznaczenia, które przez tyle lat traktowano jako zaginione. Aktor skwitował to żartobliwie: „Nigdy nie wiadomo, komu jaką rolę życie przypisuje”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nigdy nie wiadomo, komu jaką rolę życie przypisze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.