Czy jest jeszcze taki kierowca, który nie korzysta z pomocy nawigacji satelitarnej? Pan, pan i pani nie ma GPSu? Proszę się nie martwić tym faktem. Czasem dobrze z niego nie korzystać.
Jeśli zaufasz nowinkom technicznym całkowicie, możesz nagle zobaczyć, że jedziesz pod prąd (albo raczej odnieść wrażenie, że robią to wszyscy inni), wylądować w rowie, jeziorze lub na torach tramwajowych. Tak jak kierowca ciężarówki w Zabrzu. Wjechał na tory tramwajowe i utknął na nich, powodując kilkugodzinny korek. Ściągnął go dopiero po kilku godzinach specjalistyczny podnośnik.Zobacz także:
Artykuły
(910)
Galerie
(230)
Średnia ocen
(4.09)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Andrzejak 13.02.2010 15:47
Ja używam nawigacji bardzo często, ale też patrze na drogę, może pan kierowca był zajęty czymś innym :)
Ewa Krzysiak 13.02.2010 14:51
Krystianie, ależ ja nie nastawiłam się negatywnie do nawigacji. Próbuję pokazać jak ślepe ,bezgraniczne, bezmyślne ufanie nowinkom technicznym może doprowadzić do dziwnych czasem śmiesznych sytuacji ale też i do tragicznych. Wtedy kiedy wyłączy się myślenie.
Krystian Jamróz 12.02.2010 23:21
Czytając te komentarze dochodzę do wniosku że podchodzicie do problemu nawigacji zerojedynkowo, czyli albo GPS jest super albo tylko papierowa mapa. A przecież to tylko urządzenie które zostało wymyślone by wspierać kierowce a nie wyręczać go w myśleniu. Niestety zdarzają się "fachowcy" którzy traktują nawigację jak autopilota i to prowadzi do niemiłych zdarzeń. Szkoda Ewo że z góry nastawiłaś się negatywnie do nawigacji i w materiale tylko takie stanowisko przedstawiasz a to naprawdę przydatne urządzenie tylko mądrze wykorzystywane.
Paweł Jędrasiak 12.02.2010 23:05
Najlepszy GPS to własna mapa i orientacja w terenie:)
Ewa Krzysiak 12.02.2010 23:01
Panie Adrianie. Ja panu nie zarzucam,ze pan mi jedynkę postawił.
To pan usunął swój komentarz? Mysłałam ,ze to wszechobecni cenzorzy z czerwonymi tabliczkami albo Redakcja. Niepotrzebnie usuwał pan ten komentarz, to przecież było takie dopełnienie całości pana wypowiedzi. A interpretacja artykułu jest bardzo ciekawa:)
Autor usunął profil 12.02.2010 22:43
Powiem więcej...Jest to seria urządzeń "Nuvi". Typ 250 lub 255. Nadal błądzę???
Autor usunął profil 12.02.2010 22:39
Usunąłem swój komentarz. Pani wybaczy, ale język mnie dziś strasznie świerzbi:-))) Aby ukrócić choć trochę Pani domysły powiem, że to nie ja dałem Pani "1" a "3". Fot. ilustracyjna przedstawia urządzenie firmy "Garmin". Ten sam kształt, ten sam ekran, grafika i rozmieszczenie informacji. Mylę się???
Ewa Krzysiak 12.02.2010 21:54
Tak, panie Adrianie, pan to potrafi:) ...rozbawić.
"Na zdjęciu jest nawigacja firmy "Garmin". Mam taką samą (!) od kilku lat, aktualizuję mapy i nie mam powodów do narzekań."
A na zdjęciu - "Fot. ilustracyjna" :)))
Autor usunął profil 12.02.2010 21:41
Ależ ja nie twierdzę Antku, że są idealne mapy o 100% pokryciu całej Europy. Ja korzystam z najnowszej City Navigator 2010.2 i na przykładzie Polski i Niemiec jak dotąd nie zauważyłem rażących błędów. Zasięg zaś zależy od modelu. Ja używam "Garmin" i jego wadą jak dla mnie jest tzw. "pływalność mapy" i długi czas lokalizowania satelitów. Jeśli ktokolwiek w 100% polega na nawigacji ( a tacy są) jest dla mnie 100% przysłowiową blondynką. Nawigacja nie wie, że kilka dni temu na skrzyżowaniu w Koziej Wólce nastąpiła zmiana organizacji ruchu. Na znaki, tak czy siak patrzeć trzeba. Pani Ewo! Cieszy mnie niezmiernie, że przed snem udało mi się wywołać uśmiech na Pani obliczu:-))) Wiem, wiem... Zawyżyłem ocenę:-)))
Autor usunął profil 12.02.2010 20:35
Adrianie, mam aktualizację map w GPS na bieżąco, żadnej "krakowanej" mapy nie używam i tu powiem, że nie wszędzie jest dobre pokrycie, a o satelitach nie wspomnę, chodzi o zasięg. Także nie do końca jeszcze dopieszczono ten system.