Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174407 miejsce

Z halą do prokuratora

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-10-09 08:32

Miała być wielka hala, jest wielka awantura - łódzcy radni domagają się, by prokuratura zbadała okoliczności rozwiązania umowy między władzami Łodzi a konsorcjum Varitex-Mostostal, budującym halę sportową na terenie klubu ŁKS.

Wczorajszej konferencja: radni Maciej Grubski (PO - po lewej) i Jarosław Berger (LiD) / Fot. Dziennik ŁódzkiUmowa została rozwiązana w połowie lipca. Kontynuować współpracy nie chcieli ani wykonawcy, dla których przedsięwzięcie stało się nieopłacalne finansowo, ani władze miasta, które narzekały na nieterminowość budowlańców. Obie strony twierdzą, że rozstanie przebiegło w miłej atmosferze, ale rajcy PO, LiD i PiS zgodnym chórem twierdzą, że miasto straciło na tej operacji grube miliony.

Inne zdanie na ten temat mają jednak radni, przekonani, że szefowie Variteksu szantażowali władze miasta. Mieli grozić, że nie zejdą z placu budowy, jeśli miasto naliczy kary umowne za niedotrzymanie terminów.

- Kiedy zapytałem, czy tak było, wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski odpowiedział: "dokładnie tak". Dlatego w tym tygodniu złożymy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury - mówi Jarosław Berger z LiD, wiceprzewodniczący komisji sportu w radzie miejskiej, na dowód pokazując protokół z wrześniowego posiedzenia komisji.

W rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim" Tomaszewski nie przypominał sobie takiej wymiany zdań, stwierdził też, że nikt nikogo nie szantażował ani nie stawiał warunków.

Jakie kary wchodzą w grę? Umowa z konsorcjum Varitex-Mostostal przewidywała, że hala w stanie surowym zostanie oddana do 31 sierpnia. W lipcu było już jasne, że wykonawcy, borykający się z problemami kadrowymi, nie zdążą wywiązać się z inwestycji w terminie. - Dlatego rozwiązując umowę władze Łodzi powinny wyliczyć, ile miesięcy opóźnienia ma wykonawca i obliczyć karę - mówi Berger.

Łódzka hala w budowie / Fot. Dziennik ŁódzkiKara byłaby symboliczna: około 3 miesięcy opóźnienia, 2 tysiące złotych za dzień - to daje łącznie 180 tysięcy złotych. I właściwie trudno byłoby o taką kwotę robić awanturę, gdyby...

Do zakończenia "stanu surowego" pozostało wykonanie betonowego pierścienia spinającego konstrukcję hali. Początkowo miał on kosztować 6 milionów złotych i gdyby miasto wyegzekwowało umowę od Variteksu - tyle właśnie by kosztował. Varitex zażądał jednak więcej, bo aż 21 milionów złotych.

Takich pieniędzy nie dostał, umowa została zerwana, ale problem nie zniknął. Miasto szukając nowego wykonawcy zaproponowało dokończenie pierścienia firmie Skanska. Już nie za 6, ale za 11 milionów złotych. Ostatecznie stanęło na cenie 17,8 miliona złotych...

- To znaczy, że miasto straciło ponad 11 milionów złotych - wyliczał Maciej Grubski z PO, przewodniczący łódzkiej rady miejskiej. - Do tego, po rozwiązaniu umowy z Variteksem, całkowicie już zostały zachwiane wszystkie terminy. Boimy się też, że zakupiony dach nie będzie pasował do budowanego pierścienia. Pytamy się wreszcie, dlaczego miasto nie odzyskało 8 milionów złotych VAT za materiały budowlane. Razem to daje stratę 20 milionów złotych! - grzmiał na wczorajszej konferencji Grubski.

Hala, która powstaje na terenach przylegających do stadionu ŁKS, ma być gotowa wiosną 2009 roku. Budowana jest głównie z myślą o mistrzostwach Europy w koszykówce, które mają się wtedy odbyć w Łodzi. Z radnych biorących udział we wczorajszej konferencji tylko Krzysztof Piątkowski z PiS miał jeszcze nadzieję, że nie dojdzie do kompromitacji. Berger i Grubski kwitowali to słowami: cudów nie ma.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.