Facebook Google+ Twitter

Z historii sylwestrowej nocy

Sylwester, jak każde inne święto, ma swoją tradycję. Największy wpływ na jego obchody wywarł nie człowiek, a smok. I nie mam tu na myśli smoka wawelskiego.

Noc sylwestrowa coraz bliżej. Przygotowania wkraczają w decydującą fazę. Fajerwerki, szampan, muzyka. Z tym kojarzy nam się ta noc. Dlaczego jednak tak hucznie świętujemy nadejście Nowego Roku? Czy zastanawialiśmy się komu zawdzięczamy ten pełen zabawy i radości wieczór? Z pewnością, ku zdziwieniu wszystkich, nie człowiekowi. A komu? Smokowi. Konkretniej smokowi Lewiatanowi.

Fajerwerki nad wrocławskim rynkiem. Sylwester 2007.  / Fot. Słowo Polskie Gazeta WrocławskaDlaczego akurat jemu?
Wszystkiemu winna jest niejaka Sybilla. To ona wypowiedziała proroctwo, według którego, w roku 1000 miał nastąpić koniec świata. A jego przyczyną okazać się miał właśnie smok Lewiatan.

Uwięziony w lochach Watykanu przez papieża Sylwestra I, miał wybudzić się ze snu właśnie w noc z 999 na 1000 rok i dokonać zagłady świata. Nastroje towarzyszące oczekiwaniu na tę właśnie chwilę, zarówno w Rzymie, jak i w całej Europie, określone zostały jako kryzys milenijny.

W tym czasie papieżem był Sylwester II. Niektóre podania głoszą, że i on nie był całkiem bez winy i to również przez niego uważano, że katastrofa jest nieunikniona. W świadomości ludzi istniało proste skojarzenie. Skoro Sylwester I uwięził smoka, to Sylwester II będzie tym, który go uwolni. A skoro zostanie on uwolniony, świat czeka klęska.

Co na to ludzie?

Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że nikt nie wyczekiwał nadejścia północy z niecierpliwością i radością, a raczej strachem i niepewnością. Bo czym właściwie jest koniec świata? Pospiesznie więc chowano się w domach, czyniono pokuty, by jakoś przygotować się na to, co nieuchronne. Północ nastała, a Lewiatan nie pojawił się.
"Ocalona" ludność wybiegła na ulicę by świętować. Rozpacz zamieniła się w niepohamowaną euforię. Papież Sylwester II tej nocy po raz pierwszy udzielił błogosławieństwa urbi et orbi - miastu i światu. Od imienia tego papieża nazwane zostały wszelkie zabawy odbywające się co roku, tego wyjątkowego wieczoru.

Sylwester w Polsce?

Zabawy sylwestrowe jeszcze w XIX wieku w Polsce nie odbywały się zbyt często. A jeśli już miały miejsce, to zwykle w bogatych domach miejskich. Ze świętem tym związane były jednak liczne ludowe tradycje. Do najpopularniejszych należało wypiekanie "bochniaczków" i "szczodraków" (chlebów i bułeczek). Obdarowywano nimi domowników. Miały zapewnić im zdrowie i szczęście w nadchodzącym roku. Gospodarz nie mógł zapominać o gościach i dla nich wypiekał specjalny "gościniec". Wieczór sylwestrowy oprawą przypominał ten wigilijny. Również spędzany wśród najbliższych, z tą różnicą, że nie obowiązywał post i nie dzielono się opłatkiem. Toast (głównie w domach szlacheckich) wznoszono popularnym tokajem - białym, deserowym winem węgierskim.

Co można wyczytać z szampańskich bąbelków?

Niepozorne bąbelki w szampanie, jak się okazuje, wcale nie są takie niepozorne. Według tradycji mają określać charakter naszego życia w nadchodzącym roku. Unoszące się spokojnie, z dołu do góry, przepowiadają spokojny rok życia wśród najbliższych. Gdy jednak poruszają się nierównomiernie, wróżą zmiany.

Towarzyskie rozmowy po północy również nie są bez znaczenia, szczególnie dla panien. Powinny uważnie im się przysłuchiwać, bo pierwsze imię męskie, jakie padnie podczas dyskusji, ma się okazać imieniem przyszłego męża.

Jedzmy to co okrągłe - chciałoby się rzec, bo zgodnie z tradycją to, co w kształcie okręgu, przyniesie nam szczęście. Dlaczego? Dlatego, że to symbol zamknięcia kręgu, a więc zamknięcia rocznego cyklu.

Dziecko - stało się symbolem Nowego Roku już w starożytności. Wiązało się z obchodami święta Dionizosa, kiedy dziecko było symbolem odrodzenia się tego właśnie boga. Praktyka ta początkowo uznana za pogańską, uzyskała w końcu aprobatę Kościoła Katolickiego.

Dziś sylwester kojarzy się nam głównie z szampanem, zabawą i radością. Jak się okazuje dla naszych przodków był czymś z goła innym. Niewielu chyba z nas zamieniłoby naszą euforię, na ich przerażenie i niepewność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Prawda
  • Prawda
  • 10.01.2011 01:08

Sylwester to swieto demonoiczne. Wierzenia w lewiatana, smoka (Biblijna bestia) to czysty demonizm. Podobne praktyki prowadzil Sylwester I. Ludzie nowo narodzeni z Ducha Swietego nie obchodza chucznie sylwestra, bo jest to swieto ku czci demonow. Zreszta, co roku szatan zbiera zniwo w sylwestra - calkiem obfite...

Komentarz został ukrytyrozwiń

człowiek się uczy całe życie, dzięki za nowe wiadomości :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobrze wiedzieć :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
Z wielką ciekawością przeczytałem ten artykuł a nie wiele ich czytam, muszę przyznać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.