Facebook Google+ Twitter

Z Hollywood do Katowic

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-11-22 11:49

Obraz Petera Bruegela Starszego "Droga na Kalwarię" z 1564 roku ożyje i to za sprawą polskiego reżysera, Lecha Majewskiego.

Z Hollywood do Katowic[Edytuj] [Waga: 15] <br /></a></a>     <br />Lech Majewski, Michael York, Rutger Hauer, Joanna Litwin i Charlotte Rampling podczas konferencji prasowej . / Fot. Mikołaj Suchan, "Dziennik Zachodni"

Lech Majewski, Michael York, Rutger Hauer, Joanna Litwin i Charlotte Rampling podczas konferencji prasowej . / Fot. Mikołaj Suchan, "Dziennik Zachodni"" title="Z Hollywood do Katowic[Edytuj] [Waga: 15]


Lech Majewski, Michael York, Rutger Hauer, Joanna Litwin i Charlotte Rampling podczas konferencji prasowej . / Fot. Mikołaj Suchan, "Dziennik Zachodni"" />Pomogą w tym hollywoodzkie gwiazdy - Charlotte Rampling ("Zmierzch bogów", "Nocny portier", "Basen"), Rutger Hauer ("Łowca androidów", "Poszukiwany żywy czy martwy") i Michael York ("Trzej muszkieterowie", "Kabaret") - które w tym tygodniu przyjechały na
plan filmowy do Katowic, rodzinnego miasta reżysera.

Z tej trójki nie tylko wzrostem, ale i energią wyróżniał się Rutger Hauer. Chociaż ma na karku już 64 wiosny, wciąż ma ten błysk w niebiańsko błękitnych oczach, chociaż znany jest głównie z ról rozmaitej maści łajdaków. Za to stateczny 66-letni Brytyjczyk Michael York i szczupła jak nastolatka młodsza od niego o cztery lata krajanka Charlotte Rampling imponowali na konferencji prasowej cierpliwością. York prosił tylko, żeby na sali obecna była jego żona, Patti.

- W Charlotte kochałem się od dawna. Cieszę się, że mogłem w końcu zaprosić ją na własne włości - śmieje się reżyser. Aktorka gra u Majewskiego Marię, matkę Jezusa. Jeśli chodzi o Michaela Yorka i Rutgera Hauera, reżyser twierdzi, że już w trakcie pracy nad scenariuszem właśnie ich wyobrażał sobie w rolach Bruegela i bankiera Jonghelicka, więc w końcu postanowił ich zapytać, czy zagrają u niego. Zgodzili się.

- Otrzymałem telefon od mojego londyńskiego agenta: "Jest pewien szalony reżyser, który z tobą chce zrobić film, ale będziesz musiał jechać do Polski" - wspomina Hauer. - Byłem wówczas w Los Angeles. Scenariusz wydał mi się taki poetycki. Coś mnie w nim poruszyło. Decyzję podjąłem szybko. Lech Majewski jest eksperymentującym reżyserem, który jest zawsze dwa kroki przede mną. Łatwo uwierzyć w jego wizję. Taka praca jest przyjemnością - dodaje aktor.

Charlotte Rampling z kolei podoba się sposób Majewskiego dawania sztuki światu.

"Młyn i krzyż" to tytuł książki, na podstawie której powstał scenariusz. Napisał ją Amerykanin Michael Gibson, krytyk sztuki i światowej sławy ekspert w dziedzinie malarstwa flamandzkiego. On sam zwrócił się do Majewskiego z propozycją nakręcenia filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.