Facebook Google+ Twitter

Z Januszem Piechocińskim o tradycji, wartościach, Witosie i szacunku

- Polska czasów sanacji, tak jak i większość ówczesnej Europy, nie była wcale taka demokratyczna. Ci, którzy przeprowadzili zamach stanu, sami potem chcieli się nie tylko poprzez sądy pozbyć politycznej konkurencji. Warto o tym pamiętać dziś, kiedy to w innej formie, choćby poprzez nakręcanie konfliktów i ich inspirowanie, psuje się demokrację - mówi w wywiadzie dla W24 Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

 / Fot. mat. arch. J. PiechocińskiegoMarek Bachorski-Rudnicki: Dzisiejszy PSL bardzo mocno jest przywiązany do tradycji. Za wzór stawia Wincentego Witosa. Dlaczego?
Janusz Piechociński: Owszem PSL bardzo mocno utożsamia się z tradycją i przeszłością. Niewątpliwie nietuzinkową postacią na tej scenie jest Wincenty Witos. Odpowiedź nie jest prosta, ale gdyby pokusić się o próbę scharakteryzowania Witosa w jednym zdaniu to pamiętajmy, że to jeden z ojców naszej niepodległości, demokrata, przywiązany do parlamentaryzmu.

Co szczególnie wyróżnia tego polityka na tle jemu podobnych w tamtym okresie?
Oprócz kilku powyżej wymienionych cech należy zauważyć i szczególnie podkreślić, że był to także genialny samouk, świetny mówca i publicysta. Nie każdy potrafi to czynić tak, jak on potrafił.

Wincenty Witos to postać na pewno nietuzinkowa. Jak dzisiejszy PSL ocenia przez pryzmat historii działania tego polityka?
Nie tylko w polityce, ale i życiu trzeba mieć szczęście, przyjazne otoczenie i koniunkturę. Pokolenie polityków początków II RP szczególnie tych, którym przyszło realizować zadania państwowe, zapłaciło też cenę światowego kryzysu, słabości rodzącego się państwa, niepewności demokracji.

Trzykrotnie był Prezesem Rady Ministrów, ale czy można mówić o sukcesie jego gabinetów?
W tamtym czasie nikt chyba nie był lepszym kandydatem na to stanowisko. Jednak znaleźli się i tacy, którzy próbowali za wszelką cenę doprowadzić do narodowego dramatu. Pamiętajmy więc, że po przewrocie majowym tworzono legendę sanacji pomniejszając rolę ruchu ludowego i narodowego.

Działalność opozycyjna w stosunku do rządu sanacyjnego z Piłsudskim na czele doprowadziła Witosa przed sąd. W tzw. procesie brzeskim skazano go na półtora roku pozbawienia wolności.
Polska czasów sanacji, tak jak i zdecydowana większość ówczesnej Europy, nie była wcale taka demokratyczna. Ci, którzy przeprowadzili zamach stanu, sami potem chcieli się nie tylko poprzez sądy pozbyć politycznej konkurencji. Warto o tym pamiętać dziś, kiedy to w innej formie, choćby poprzez nakręcanie konfliktów i ich inspirowanie, psuje się demokrację.

Zarzucono mu nawet zamach stanu. Jak Pan, jako prezes PSL ocenia ten stan rzeczy?
Trudno oceniać taki stan rzeczy. Jak nadmieniałem wcześniej, okres sanacji był bardzo trudny, osoby, które dokonywały zamachu stanu próbowały winą obarczać innych. Jako prezes PSL mogę szczególnie podkreślić fakt, że nawet w demokratycznej rywalizacji trzeba szanować rywala potwierdzając choćby w ten sposób szacunek do jej zasad.

W konsekwencji wyroku w procesie brzeskim odebrano Witosowi odznaczenia, między innymi Order Orła Białego. PSL dołożyło starań, aby odznaczenie z powrotem trafiło w ręce jego rodziny. Stało się to dopiero niedawno.
To bardzo trudny epizod w dziejach PSL. Dzisiejsza polityczna i partyjna Polska ciągle jeszcze tworzy niepotrzebne emocje sięgające nawet do początków II RP. Dlatego stało się, jak się stało. Jednak udało się i Order Orła Białego trafił w dobre ręce.

Dlaczego nie udało się załatwić tego wcześniej?
Odpowiedź jest niezwykle prosta. Problem brał się stąd, że środowiska polityczne nawiązujące do kultu Marszałka z pełnym wyrachowaniem sabotowały nasze działania.

Pomimo wielu starań ze strony PSL nie udało uzyskać się kasacji wyroku Witosa z procesu brzeskiego.
To już pytanie do naszego sądownictwa. Oczywiście ktoś powie, po co to ruszać i prostować jeszcze dziś.

Będzie Pan próbował to zmienić?
Będziemy próbować. My w PSL uważamy, że warto chociażby dla prawdy i zasad.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pan Piechociński od lat w cieniu Pawlaka ma szansę zrobić coś dobrego . To bardzo spokojny merytoryczny człowiek . Mam nadzieję ,że PSL pod jego przywództwem wzmocni się .
Życzę mu tego szczerze .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.01.2013 00:21

Wydaje mi się, że ten wywiad powinien być promowany. A "zagubił się" w gąszczu materiałów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego mnie to nie dziwi, że to akurat Pan się wypowiada na ten temat panie Andrzeju? Urasta Pan na portalu do rangi bohatera lokalnej społeczności :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.