Facebook Google+ Twitter

Z "Kapitanem Rzymu" wybierz się w podróż po starożytności

Jesteś głodny dobrze skrojonej powieści historycznej? Przygotuj się na starcie dwóch potężnych bastionów świata starożytnego. Rzym i Kartagina - odwieczni wrogowie po raz kolejny obrali już kurs.

 / Fot. Wyd, RebisPo spektakularnych morskich bitwach, których czytelnik był niemalże naocznym świadkiem w pierwszej części cyklu Władcy mórz, Attyk, kapitan rzymskiego okrętu, musi podporządkować się młodemu dowódcy Warro. Ów niedoświadczony karierowicz daje się zwieść w kartagińską pułapkę. W bitwie która się wywiązuje, tylko odwaga i doświadczenie Attyka ratuje ludzi i statek przed klęską. Niestety, za niesubordynację i zarazem ośmieszenie Warro, Attyk zapłaci wysoką cenę. Rodzi się więc między nimi konflikt dodatkowo zaostrzony nieuchronnie zbliżającą się historyczną wojną u przylądka Eknomos. Tak pokrótce rysuje się fabuła drugiego tomu powieści Johna Stacka.

Kapitan Rzymu to kontynuacja cyklu Władcy mórz. Mamy więc 256 rok p.n.e., w przededniu I Wojny Punickiej. John Stack sprawnie umieszcza czytelnika na przemian na rzymskich i kartagińskich statkach. Takie przerzucanie miejsca akcji wydaje się zamierzone, dzięki temu stajemy się świadkami zmagań człowieka z naturą i ludzką nieudolnością – mamy obraz zarówno tych przegranych i tych, do których Fortuna się uśmiechnęła. Przytłaczać czasem mogą brutalne realia, bezwzględność panująca w typowym męskim świecie, nadaje to jednak powieści całkiem rzeczywisty kształt. Na morzu wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, a przysłowiowa cisza przed burzą nabiera złowrogiego znaczenia. Niczego tu nie jesteśmy pewni, bo horyzont w mgnieniu oka może zostać upstrzony masztami wroga…

Całkiem dobrze John Stack poradził sobie z odtworzeniem starożytnej sztuki wojennej. Nadał porządny, realny i pełen detali kształt swoim myślom i wyobrażeniom Wojny Punickiej. Tak ociekające realizmem opisy może czytelnikowi zaserwować tylko pasjonata. Dzięki zaś kontynuacji powieści możemy śledzić rozwój wydarzeń i przypomnieć sobie co nieco z lekcji historii.

Paleta różnorodnych osobowości bohaterów nadaje kolorytu toczącej się historii, czytelnik może sam przewidzieć reakcje bohaterów co najczęściej wiąże się z dalszym biegiem wydarzeń. Obok fikcyjnych postaci, znaleźć możemy także tych, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w starożytnej historii świata; Hamilkara, Hannona, Marka Regulusa czy Korneliusza Scypiona. Prawda, że książka nabiera smaku? Powieść traktuje także o otwartej rywalizacji w Senacie – po dziś dzień nic się w tej kwestii nie zmieniło. Czas wojny to próba przyjaźni i lojalności, której w zawierusze zmieniających się sojuszy i dwulicowych przysiąg jak na lekarstwo.

Czasy przed Chrystusem obfitują w złowróżbne wierzenia, mityczne znaki – wplecenie w powieść takiego detalu stworzyło jeszcze bardziej posępną i gęstą niczym mgła atmosferę.

Doszukać się można jednak kilku potknięć, które i w tym tomie powielił autor. John Stack używa prostego, mało wymyślnego języka, dla jednych może być to obojętne dla mnie niekoniecznie. Minus za chwilowe znużenie mnie tam, gdzie sytuacja wymagała pikanterii, fajerwerków.

Przykuwające uwagę jest bajeczne wydanie książki. Dom Wydawniczy Rebis wydał książkę w fantastyczny sposób. Twarda okładka do tego obwoluta, świetna ilustracja, duża czcionka. Po prostu cieszy oko.

Książka dostarcza rozrywki choć mały niedosyt akcji pozostaje. W książce szukałam swoistego wehikułu czas, który przeniesie mnie w okres I Wojny Punickiej i go znalazłam. Czyli sukces jest. Polecam miłośnikom powieści historycznych. Trzeci, ostatni tom już w księgarniach!!


Autor: John Stack
Wydawnictwo: REBIS
Kategoria: Przygodowe, powieść historyczna
Oprawa: twarda
Ilość stron: 336





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.