Facebook Google+ Twitter

Z kim na pierwszomajowy pochód?

Zacznijmy od przedstawienia charakterystyki postaci, która chciałaby bardzo uczestniczyć w obchodach święta ludzi pracy. Musimy wstępnie założyć, że nie jest to postać typu towarzysz-kapitalista

Człowiek, który na polskiej rewolucji zrobił miliony tylko dlatego, ze w odpowiedniej chwili, mając odpowiednie informacje i koneksje mógł się odpowiednio w tej rewolucji ustawić. Nie będzie to też wymachujący czerwonym sztandarem dla potrzeb PR-owskich cyniczny polityk, który jako jedyny cel w życiu ma utrzymanie się przy korycie władzy.

Nie, w tym przypadku mamy na myśli lewicowego frajera, który do końca swoich dni będzie wierzył w ideały sformułowane przez klasyków marksizmu. Idealista ten zawsze będzie głosował na lewicową partię, będzie do upadłego bronił swoich lewicowych racji, będzie się też niejednokrotnie narażał dla ich obrony .
Nie zauważy, że w międzyczasie jego lewicowi koledzy już dawno stracili swoją pryncypialność i ideowość na rzecz wygody życiowej, na rzecz świętego spokoju. I nagle, maszerując z czerwonym sztandarem przez życie zobaczy, że jest sam. Groteskowo osamotniony i prawie śmieszny w swojej wierności dla idei.
Wszyscy (a przynajmniej większość) politycy w jego obecnej ojczyźnie prześcigają się w ośmieszaniu i plugawieniu tego, co dla niego było nieomal święte. Ten potężny nacisk opinii otoczenia może spowodować, że on też podda się zwątpieniu. Jest jednak za późno, by zacząć wierzyć w inne ideały. Pozostanie gorycz porażki, poczucie beznadziejności i zniechęcenia.

I ten to człowiek chciałby pierwszego maja Anno Domini 2012 w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej wybrać się na święto ludzi pracy. I teraz nasze tytułowe pytanie - z kim? Przecież człowiek ten z przyczyn oczywistych nie będzie świętował w dniu pierwszego maja rocznicy beatyfikacji Karola Wojtyły. Nie będzie też maszerował w jednym zwartym szeregu z krótko ostrzyżonymi chłopakami z NOP-u. Pozostają mu do dyspozycji dwa zasadnicze warianty: Albo wybrać się na pochód prowadzony przez Leszka Millera, albo na drugi - prowadzony przez Janusza Palikota. Ci dwaj politycy, tak już zabrnęli w osobiste animozje, że niemożliwym jest ich wspólne uczestnictwo w jakimkolwiek działaniu a w pierwszomajowym święcie w szczególności. Jeśli założymy, że nasz bohater jest tym - kogo na wstępie opisaliśmy, to jest mało prawdopodobnym, że uzna za swego przywódcę cynicznego politykiera Leszka Millera z jego Samoobronną przeszłością i pazernością na najmniejsze ochłapy władzy. Prędzej może wybrałby się z Palikotem, ale też będzie go odstręczał bardzo krótki i niezbyt klarowny lewicowy staż tego polityka. Ten - jeden z najbogatszych Polaków, kapitalista z krwi i kości, pasuje na przywódcę lewicy jak przysłowiowa pięść do nosa.

I tak, w ostatecznym efekcie nasz bohater machnie ręką na całe to świętowanie, zostanie w domu, lub co najwyżej - pójdzie na spacer do parku. To rozwiązanie zapewne będzie bardziej zdrowe i mniej stresujące.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Polka
  • Polka
  • 29.04.2012 07:06

@Wiesław Tuszyński
Polska jest zawsze Polska gdyż my Polacy w niej mieszkamy .Faktem jest również ,że ta obecna Polska nie dla wszystkich jest matka .Jest ale dla większości z nas macochą , wyrodna matka , która nie dba se córki i synów !
Zgadzam się z określeniem (zwanym , które pan zawarł w swoim wpisie, ale tylko z tym słowem!)zwany Polakiem taki np. Antoni Macierewicz (Izaak Singer) ukrył się pod polskim nazwiskiem a katolikiem stał się dopiero wówczas gdy podczas internowania go ochrzczono.Albo taki Jarosław Kaczyński , również ukrył się pod polskim obecnym nazwiskiem i zwany Polakiem.Niestety ty w Polsce się urodził .Jego rodzina ;wyłudziła albo kupiła polskie obywatelstwo a on jako ,że się w Polsce urodził z automaty otrzymał obywatelstwo polskie .Również Jarosław Kaczyński est przez wielu zwanym katolikiem ale nikt nie widział jego świadectwa chrztu ani innego dokumenty świadczącego o jego katolicyzmie .Chodzenie z katolikami na Krakowskie Przedmieście w Warszawie nie świadczy ,że jest katolikiem .Tym bardziej ,że nigdy na żadnej pielgrzymce nie był z katolikami i nawet zięć pan Dubienecki nie wie jak święta katolickie on, JK , on obchodzi , jeśli obchodzi bo to jest tajemnica.
Do tych dwóch ludzi można użyć słowa ZWANI Polakami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można dodać że w kraju zwanym Polską nie ma kapitalizmu czy demokracji tylko feudalizm i całkowita ciemnota religijna

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te same wywody można dostosować do każdej opcji politycznej oraz wyznaniowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.