Facebook Google+ Twitter

Z kinowego menu: krwawy kit w wymiarze 3D

Twórca „Głosów” zaserwował widzom trójwymiarowy, ociekający krwią horror, który zakrawa na tandetę.

plakat reklamowy filmu "Krwawe Walentynki 3D" / Fot. www.filmweb.pl„Krwawe Walentynki 3D”. Czternasty lutego - impreza. Harry, psychopata w masce górniczej na twarzy, atakuje kilofem grupę znajomych, którzy Dzień Zakochanych świętują w kopalni. Sarah (Jaime King), Axelwi (Kerr Shmith) i Irene (Betsy Rue) udaje się uciec z miejsca tragedii. Ocalonej trójce przyjaciół, mimo walki z trudnymi wspomnieniami, udaje się ułożyć życie na nowo. Jednak po dziesięciu latach, w miasteczku pojawia się Tom (Jensen Ackles), ostatni świadek masakry. Policja oskarża go o wznowienie fali tajemniczych morderstw. Okazuje się że niespodziewany gość jest tylko jednym z wielu podejrzanych...

Film zrealizowano techniką trójwymiarową. Specjalne okulary przenoszą oglądającego wgłąb akcji horroru. Wówczas trudno oprzeć się wrażeniu, że morderca podąża w stronę widza, aby za moment zatopić w jego ciele metalowe ostrze swojego kilofa. Niestety, twórcy filmu, pochłonięci efektami specjalnymi, zapomnieli o takich „szczegółach” jak niebanalna treść i wartościowy przekaz projekcji. W rezultacie fabuła jest nadzwyczaj prosta, przewidywalna, przez co staje się mało oryginalna, wręcz banalna.

Krwawe sceny mordów: poczynając od wyłupania oka kilofem poprzez wyrwanie serca, aż do wyprucia flaków, zakrawają na tandetę. Oklepany scenariusz przypomina kiczowate kinowe projekcje, w których dominujące, krwawe sceny potęgują wrażenie dynamicznej akcji. Nie od dziś wiadomo, że makabryczne ujęcia przyciągają wzrok, a co za tym idzie widzów, ale nie w momencie, kiedy stają się głównym punktem filmu. Wówczas, podobnie jak w przypadku „Krwawych Walentynek” czynią z projekcji obraz „niskich lotów” - płytki, mało atrakcyjny, dodatkowo pozbawiony klasy i sensu.

Gdyby to ode mnie zależało, pozycja „Krwawe Walentynki” prędko zniknęłaby z listy „serwowanych” seansów filmowych. Powód? „Krwawy kit w wymiarze 3D” odbiera apetyt na prawdziwe filmowe frykasy wykwintnym kinomanom.

Tytuł: „Krwawe Walentynki 3D”
Reżyseria: Patrick Lussier
Scenariusz: Todd Farmer, Zane Smith
Zdjęcia: Brian Pearson
Muzyka: Michael Wandmache
Produkcja: USA, 2009
Gatunek: horror, thriller

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.