Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36539 miejsce

Z książką nie po bożemu, czyli o nowych formach czytelnictwa

Wyniki badań opublikowane niedawno przez Instytut ARC Rynek i Opinia wzbudziły masę komentarzy. Pojawiły się te co zwykle (raporty publikowane są co roku) narzekania na poziom uczestnictwa Polaków w kulturze.

Sytuacja pozornie jest czytelna - nie chodzimy do teatru, wciąż oglądamy telewizję (99.2 proc.) i nie czytamy (tylko 37.2 proc. Polaków sięga po książkę). W perspektywie Światowego Dnia Książki, ten ostatni wynik przypominany będzie pewnie ze zdwojoną siłą. Ale czy w tej sytuacji jest miejsce jedynie na niepokój o stan polskiego społeczeństwa?

Ku nowej formie uczestnictwa w kulturze

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. AKPAKiedy w 1926 r. wydawca z Walencji, Vicente Clavel Andrés wpadł na pomysł zorganizowania Dnia Książki w Hiszpanii, znał tylko jeden model dystrybucji słowa pisanego. Funkcjonująca od XVI wieku drukowana książka czy gazeta była - jak się wydawało jeszcze na początku XX wieku - ostateczną formą kontaktu tekstu z czytelnikiem. W 1995 roku UNESCO ogłosiło Światowy Dzień Książki już w nowej sytuacji - pojawiała się i rozwijała nowa alternatywa - komputery osobiste i internet.

Wynalezienie komputera i internetu zrewidowało ten pogląd, dając odbiorcom zupełnie nowe możliwości i wpłynęło na rozwój nowej kultury, opartej o globalną sieć... wymiany tekstu. Prognozy upadku cywilizacji słowa, tak chętnie wygłaszane przez publicystów obawiających się nowej sytuacji, nie sprawdziły się nawet dziś, kiedy - żeby spojrzeć tylko w polskiej perspektywie - niespełna jedna czwarta Polaków przyznaje się do czytania książek. Coraz powszechniejszy internet całkowicie zaabsorbował młode pokolenie, a innym dał ciekawą i atrakcyjną alternatywę dla tradycyjnych form uczestnictwa w kulturze.

Zaklinanie rzeczywistości?

Jak słusznie zauważyła cytowana przez portal gazeta.pl, Lidia Makowska, raport Instytutu ARC Rynek i Opinia całkowicie pomijał nowe formy uczestnictwa w kulturze. Trudno badać kulturalne zaangażowanie Polaków bez spojrzenia w internet. Net art, niezależna krytyka kulturalna, oddolne projekty literackie i multimedialne, setki powstających czasopism online i miliony blogów, serwisy społecznościowe fanów książek, wymiana ebooków w sieci P2P, amatorska twórczość filmowa widoczna na YouTube czy muzyczne remiksy - to przecież tylko niektóre przejawy aktywności kulturalnej, wymykającej się tradycyjnemu szufladkowaniu między jedną a drugą dziedziną.

Kolejny Międzynarodowy Dzień Książki powinien być okazją do zadania pytań o nowe formy aktywności czytelników i odbioru książek. Redukowanie związku z tekstem do drukowanych publikacji dostępnych w księgarni może w przyszłości okazać się olbrzymim błędem - pominięta w ten sposób zostanie rodząca się nowa kultura, w której stare schematy dystrybucji między twórcą a odbiorcą zostają zatarte. Przykład? Wystarczy poszukać w internecie alternatywnych wersji przygód Harrego Pottera czy tekstowych fanfików tworzonych w oparciu o fabuły znanych seriali i klasykę literatury. To jest uczestnictwo w kulturze, można powiedzieć, że nawet bardziej intensywne od tradycyjnej lektury.

Otwartość i promocja

Oczywiście sytuacja nie jest jednoznaczna. To, że w internecie istnieje olbrzymi zasób czytanych tekstów, nie oznacza automatycznie ich odpowiedniej jakości. W tym kontekście rola książki jest nie do przecenienia - obok wygody w użytkowaniu (która jest większa od nawet najbardziej użytecznego ebooka) książka również wychowuje - definiuje styl i słownictwo, a proces redakcyjny z reguły zabezpiecza przed kontaktem z literackim czy merytorycznym bełkotem (chociaż nie zawsze tak jest).

W takim przypadku może warto zastanowić się nad wykorzystaniem nowych form internetowego uczestnictwa w kulturze do promocji tradycyjnego czytelnictwa? Duże możliwości mają w tym względzie księgarnie internetowe, które - jak pokazuje przykład Amazona - skutecznie angażują czytelników do recenzowania i wymieniania się informacją o książkach. Co więcej, udostępniają narzędzia (widżety), które pozwalają aktywnym w internecie czytelnikom promowanie ulubionych książek jako wyznacznika własnej osobowości i własnego statusu. Dodajmy do tego społeczności fanów - to olbrzymi potencjał promocyjny, nie tylko konkretnych, popularnych, masowych tytułów, ale też książek niszowych i specjalistycznych. Pytanie, czy polskie biblioteki i księgarnie są otwarte na zmiany w formie dystrybucji książek i sposobie kontaktu - zwłaszcza młodszych czytelników - ze słowem pisanym?

Podobne wyzwania stają przed instytucjami odpowiedzialnymi za promocję czytelnictwa - czy dostrzegają one potencjał internetu? Czy biblioteki ułatwiają czy utrudniają dostęp do książek? Dlaczego kontakt ze słowem pisanym musi być redukowany - tak jak w opisywanym tu badaniu - wyłącznie do drukowanej książki? Czy lektura i wymiana ebooków (często pirackich skanów trudno dostępnych publikacji) musi być uznawana za patologiczną formę czytelnictwa?

Tradycyjna książka nie umiera i ma się dobrze. Komputer i internet daje jej nowe możliwości, uzupełnia jej potencjał choćby przez odniesienie do społeczności online czy wykorzystanie multimediów. Jak pokazuje przykład ostatniej analizy uczestnictwa Polaków w kulturze, bardzo poważnym problemem może być brak otwartości na nowe zjawiska, trudno definiowalne w tradycyjnie pojmowanej aktywności kulturalnej.

Zobacz też: Kulturalna Polska, czyli czas na sezonowy lament nad kulturą

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

wiele ebook-ow na stronie http://prasa-ksiazki.nexto.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak mawiał Stefan Maruszeczko, jedyną książeczkę którą warto mieć i zawsze do niej wracać, to - książeczka czekowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BTW - z okazji Dnia Książki w Wawie w weekend jeździły tramwaje specjalne, w jednym Kira Gałczyńska rozdawała autografy a z tego co kojarzę, ona też ma baaaaaaaaaaaaaardzo restrykcyjne podejście do praw autorskich dotyczących wierszy Konstantego...

A z wieści może ciekawszych dla książkomaniaków - w środę będą w Empikach wszystkich zniżki na książki o 25% (też w Empik.com). Nie wiem jak w innych księgarniach, część było zniżek w weekend.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie przepisy dot. prawa autorskiego są tak niejasne, że powinno się coś z tym zrobić. Z jednej strony krew zalewa, że nie można Puchatka wystawiać. Z drugiej strony tak nagminnie są łamane prawa autorskie w necie, że tym bardziej krew zalewa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tutaj walka T-mobile o patent na kolor
http://www.pl.think-a-head.org/?p=10204
http://kultura20.blog.polit ka.pl/?p=379

I Red Bull o dodawaniu skrzydeł
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5025682.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Światowy Dzień Książki to także Dzień Praw Autorskich ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehe problem w tym, że maciek może mieć rację - prawo autorskie czasami bywa wyjątkowo dziwnie skonstruowane - http://jaroslawlipszyc.salon24.pl/61637,index.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.04.2008 23:20

O jejku, jejku... mw :))) Wiem, ze w tekstach pisanych brak intonacji... ale ironia w komentarzu Macka jest tak oczywista, ze.... no...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@macieklew Czyli gdyby ktoś chciał opowiedzieć dziecku alternatywną wersję przygód Puchatka też łamie prawa autorskie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

ciekawy materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.