Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6657 miejsce

Z lamusa poligrafii - miedzioryt

Postęp w poligrafii następuje tak szybko, że to, co jeszcze do niedawna było obowiązującym kanonem, staje się przestarzałe i odchodzi w zapomnienie. A przecież warto wiedzieć, co było zanim powstała elektroniczna gazeta - Wiadomosci24.pl.

Wierszownik zecerski / Fot. Z archiwum autora Niezwykle trudno ustalić czas i pochodzenie miedziorytu jako sztuki graficznej. Już bowiem w średniowieczu złotnicy i płatnerze zajmowali się wycinaniem rysunków w metalu. Pragnąc sprawdzić jakość rytu nacierali oni metalowe płyty sadzą i odbijali to na papierze. Jak uważają niektórzy historycy proces ten mógł stać się właśnie początkiem stosowania miedziorytu w procesie druku książek. Najstarszy miedzioryt jaki zachował się do naszych czasów pochodzi z 1446 roku i przedstawia biczowanie Chrystusa.

Kilkanaście lat później w roku 1478 użyto miedziorytu jako ilustracji książkowej. Zastosował go jako pierwszy, pracujący we Włoszech drukarz Konrad Sweynheim, który wydał dzieła Ptolemeusza. Miedziorytu używał również florencki drukarz Mikołaj Laurentii do ilustracji Dekamerona Boccaccia i dzieł Dantego. Najstarszą formą miedziorytu jest sztych wykonany przy pomocy rylca. Powszechnie używanym do rytowania materiałem jest płyta miedziana o powierzchni idealnie równej i lustrzanej. Taką gładź uzyskuje się poprzez odpowiednio dokładne walcowanie i polerowanie. Do XIX wieku wyrabiano płyty miedziorytowe przez kucie młotem i polerowanie z jednej strony. Przystępując do cięcia sztychu, nakłada się na idealnie oczyszczoną płytę cienką warstwę mieszaniny z odtłuszczonego mleka, kredy pławionej i cukru. Na podkładzie tym znaczy się ołówkiem rysunek, który ma być rytowany. Do cięcia rysunku w metalu używa się rylców stalowych o ostrzu kwadratowym lub rombowym. Pierwsze ostrze daje linie szerokie, ostrze rombowe tnie natomiast głęboko. W czasie rytowania płytę umieszcza się na specjalnej poduszce wypełnionej piaskiem dzięki czemu łatwiej ją obracać i przesuwać. Zamiast rylca rytownik może używać także stalowej igły umocowanej w drewnianej rączce. Wycinając rylcem tworzy się w płycie rowek, znaczący kontur rysunku. Rytująca igła wypycha metal płyty na boki rytu, tworząc wzdłuż rytowanej kreski delikatne wiórki, które po nałożeniu farby zatrzymują jej pewną ilość, co po odbiciu na papierze nadaje odbitce miękki ton malarski. Miedzioryt cięty igłą nazywamy suchorytem.

Do druku odbitek służy specjalna prasa miedziorytnicza , składająca się z dwóch ram, w których umieszczone są dwa walce żeliwne i urządzenie do regulowania tłoku. Między walcami leży ruchoma płyta metalowa, na którą w czasie druku kładzie się płytę miedziorytową i papier. Prasę puszcza się w ruch za pomocą koła zamachowego, połączonego z walcami. Do druku używa się specjalnej farby złożonej z bardzo delikatnej sadzy i lnianego pokostu. Farbę wciera się skórzanym tamponem w rowki wycięte rylcem lub igłą, następnie ściera się ją z powierzchni płyty muślinem. Farba pozostaje jedynie w rowkach rytu, a cała powierzchnia płyty pozostaje czysta. Miedzioryty odbija się na papierze szmacianym, nieklejonym. Szczególnie nadają się do tego celu papiery japońskie, chińskie i holenderskie, mięsiste i miękkie. Przed drukiem należy papier lekko namoczyć, by łatwiej przylgnął do płyty. Tłok prasy miedziorytniczej powoduje, że farba pozostała w rowkach przyczepia się do papieru, tworząc na nim, zależnie od głębokości rowka, wypukłe kreski rysunku. Podczas odczyszczania płyty miedziorytowej z farby można rysunek w niektórych jego miejscach tonować – przyciemniać lub rozjaśniać.

Charakterystyczną cechą każdej odbitki miedziorytowej, jest mocno odciśnięty na papierze brzeg płyty. Płyta taka jest na ogół miękka i dlatego też można z niej odbić około pięćdziesięciu rycin. Żeby zapobiec zacieraniu się kresek rytu, płytę pokrywa się, metodą galwaniczną, cienką warstwą stali lub niklu. Technika miedziorytowa posiada poza sztychem i miedziorytem jeszcze wiele odmian pozwalających na uzyskanie wielu interesujących efektów artystycznych.

Mezzotinta


zwana też czarną sztuką. Przy tej technice nacina się równomiernie powierzchnię wypolerowanej miedzianej płyty tzw. chwiejakiem, w wyniku czego powstają na niej drobne, lecz gęste punktowe wgłębienia. Tak napunktowana płyta, pokryta farbą odbita na papierze, dawała czarną aksamitna odbitkę. Na tak przygotowanej płycie tniemy rylcem lub igłą kontury rysunku. Przy pomocy gładzika i skrobaczki polerujemy płytę w tych miejscach, z których chcemy wydobyć światła i półtony rysunku.. Gładzika używa się do polerowania miejsc, które mają dać w rycinie najjaśniejsze tony, a partie ciemne pogłębia się przez dodatkowe pogłębianie punktów chwiejakiem. Dzięki temu uzyskujemy kontrastową odbitkę rysunku, ciemną i aksamitną w cieniach, a jasną w światłach. Odbitkę z płyty mezzotintowej wykonujemy podobnie jak z płyty sztychu.

Akwaforta, czyli kwasoryt


Do tej techniki stosujemy taką samą płytę jak do sztychu. Rysunku nie tniemy w metalu rylcem czy igłą, lecz wytrawiamy go przy pomocy kwasu. W tym celu pokrywamy powierzchnię płyty werniksem, tj. mieszaniną wosku, asfaltu syryjskiego, żywicy i olejków lotnych. Aby rozprowadzić go równomiernie trzeba podgrzać werniks do temperatury 70 stopni Celsjusza. Igłą rytujemy rysunek w werniksie, przebijając go aż do powierzchni płyty i dzięki czemu kwas będzie mógł wytrawić w metalu rysunek. Płytę wkładamy do kwasu azotowego lub chlorku żelazowego. Kwas przenika przez nacięcia w werniksie i trawi ją. Kreska wytrawiona kwasem różni się od kreski ciętej rylcem. Jest płytka, rozlewająca się po brzegach, bez ostrego konturu. Ażeby uzyskać odbitkę akwafortową o kontrastowych miejscach jasnych i ciemnych, pokrywa się płytę werniksem kilkakrotnie, a trawienie powtarza aż do ostatecznego wypracowania rysunku. Płyta akwafortowa daje nam w przeciwstawieniu do płyty sztychowej odbitkę miękką.

Akwatinta


Ażeby uzyskać płytę dla akwatinty, pokrywamy ją bardzo drobnym pyłem żywicznym. Płytę następnie podgrzewamy, żywica topi się i zamienia w drobne kropelki. Gdy taką płytę poddamy trawieniu w kwasie azotowym, miejsca nie pokryte pyłem zostają zatrawione, a miejsca, na których roztopiły się ziarenka żywicy, pozostają gładkie i jasne. Tak zatrawiona płyta podobna jest w pewnym stopniu do płyty mezzotintowej, naciętej chwiejakiem. Płytę pokrywa się werniksem, w którym rytuje się kontury rysunku, a miejsca otwarte w werniksie poddaje się trawieniu podobnie jak przy akwaforcie. Werniksowanie i trawienie powtarza się aż do uzyskania potrzebnych dla rysunku świateł i cieni. Odbitka akwatinty podobna jest do odbitki mezzotinty.

Miękki werniks


Płytę miedziorytową pokrywa się werniksem zmieszanym z łojem. Na równo rozprowadzony werniks nakłada się groszkowaną kalkę szkicową, a na nią arkusik niezbyt grubego, lecz mocnego papieru. Na arkusiku tym rysujemy rycinę. Przy naciśnięciu ołówka na papier werniks, dzięki zawartości łoju, przylega do kalki, po podniesieniu której odsłonięty zostaje rysunek w werniksie. Trawienie płyty odbywa się jak przy akwaforcie. Do technik miedziorytowych zaliczyć można także staloryt.

Staloryt


Zamiast płyty miedzianej używa się płyty stalowej, wypolerowanej i odhartowanej. Mimo odhartowania płyta taka jest trwalsza od miedzianej i pozwala wykonać większą ilość odbitek.

Na przestrzeni wieków miedzioryt był początkowo niechętnie stosowany jako ilustracja w książce. Powodem tego była niemożność połączenia, w jednym procesie drukarskim, techniki typografii z odbijaniem miedziorytu. Druk miedziorytu wymagał prasy o zupełnie innej konstrukcji niż druk typograficzny. Arkusz drukarski, na którym miał być umieszczony miedzioryt, trzeba było drukować na dwóch różnych prasach, a dopasowanie rysunku do tekstu było bardzo trudne. Było to właśnie powodem, dla którego tak wybitni mistrzowie sztuki miedziorytowej, jak Albrecht Dürer i Marcin Schöngauer nie ilustrowali książek miedziorytami, mimo iż tworzyli oni prawdziwe arcydzieła tej sztuki. Dopiero w połowie XVI w. znalazł miedzioryt pełniejsze zastosowanie jako oddzielnie zadrukowana karta wklejana w drukowaną typograficznie książkę. Na przełomie XVI i XVII wieku zaczęto stosować miedzioryt do drukowania planów i map kartograficznych. Technika ta dawała o wiele lepsze efekty, niż dotychczas stosowany drzeworyt, pozwalając na dokładniejsze odwzorowanie szczegółów. Znany ze szkoły wizerunek Mikołaja Kopernika wykonany został w technice miedziorytu. / Fot. Z archiwum autora

Miedziorytu używano także do drukowania kart tytułowych zwanych frontopisami. Frontopisy przeładowane ornamentyką o motywach architektonicznych i alegorycznych stanowiły w owym czasie jedną z ważniejszych ozdób książek. Z czasem drukowane miedziorytniczo ilustracje wklejano do książek na osobnych kartach. Szczególnie bogato jako ilustracja książek rozwinął się miedzioryt we Włoszech. Mistrzem w tej dziedzinie był Marcantonio Raimondi, który ze szczególnym umiłowaniem odtwarzał dzieła sztuki starożytnej. W 1564 roku wydał on zbiór bajek pisarzy starożytnych, który zilustrował setką całostronicowych ilustracji. W Wenecji wyszły bogato ilustrowane miedziorytami dzieła Owidiusza, a teksty Ptolemeusza zilustrowano wielka ilością map. W Europie Krzysztof Plantin z Antwerpii wprowadził ilustracje miedziorytnicze do wydawanych przez siebie ksiąg. Jego najsłynniejsze wydawnictwo to bogato ilustrowana Biblia Polyglotta, wydana w latach 1569 – 1573 . W XVII wieku dla drukarni Plantin-Moretus miedziorytów dostarczali tak wybitni artyści, jak Rubens i Rembrandt. W Holandii doszła także do szczytowego rozwoju kartografia, posługująca się drukiem z płyt miedziorytowych.

W dziedzinie tej zasłużyli się szczególnie rodziny Gerharda i Romualda Mercatorów. Obok nich żyjący od 1593 roku w Amsterdamie Anglik - Jodokus Hondius. Największy rozkwit osiągnęła ilustracja miedziorytowa w XVIII w. we Francji. Najwybitniejszym przedstawicielem tej techniki był Hubert Gravelot. Ilustrował on Boccaccia "Dekameron" Boccaccia ,
"Nouvelle Heloise" Rousseau oraz wydania Racine’a i Voltaire’a. Oprócz Gravelota działali artyści graficy Cochin, Choffard, Moreau le Jeune, Eisen i Marillier. Najpiękniejszą ilustrację miedziorytową otrzymały w XVIII w. Bajki La Fontaine’a (wydane w roku 1762). Miedzioryty do tych ilustracji wykonane zostały według projektów Eisena i Choffarda. W Niemczech najsłynniejszym ilustratorem miedziorytniczym był Daniel Mikołaj Chodowiecki pochodzący z Gdańska. Zilustrował on ponad 400 książek, w tym utwory Goethego i Lessinga.

W Polsce pierwszym znanym nam rytownikiem polskim był twórca ołtarza Mariackiego w Krakowie, Wit Stwosz. Znanych jest trzynaście jego rycin pochodzących z 1492 roku. Miedziorytnictwem zajmowali się także Jeremiasz Falk, Jan Piotr Norblin, Antoni Oleszczyński. W XVIII w. We Wrocławiu istniała drukarnia prowadzona przez ojca i syna Jana i Jana Bartłomieja Stachowskich, którzy odbijali blachy cięte przez siebie i innych sztycharzy. Najpiękniejszą książką polską osiemnastego wieku, ilustrowaną miedziorytami, były wydane przez Michała Grölla w roku 1778 Sielanki polskie z różnych autorów zebrane i kopersztychami ozdobione. Miedzioryty do tej książki rytował De Longueil według rysunków Eisena. Również w XIX w. miedzioryt odegrał ważną rolę w ilustracji książek polskich. Najsłynniejsi twórcy tego okresu to: Jan Feliks Piwarski, Kajetan Wincenty Kielisiński, Joahim Lelewel i Jan Lewicki.

Przeczytaj inne artykuły z tej serii:
Światłodruk
Litografia
Rotograwiura
Cynkografia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

no dobra Maciek, ale ty jesteś wiesz, wyjątkowy:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

no:)
i taki akademicki:D
dlatego nikt nie doczytał:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.