
1 lutego o godzinie 11:53 jedna z pracownic firmy Link4 omyłkowo, do jednego z klientów Link4 wysłała wiadomość e-mail, zatytułowaną "Raport KOT". Jak się okazało, zawierał tabelę z danymi osobowymi 155 klientów Link4, czyli ich imiona, nazwiska, pełne adresy, a także marki, modele i numery rejestracyjne pojazdów, numery polis oraz KOT DATE (prawdopodobnie jest to data zawarcia polisy).
Odbiorcą tej wiadomości był pracownik firmy BoTak.com.pl, który godzinę po otrzymaniu e-maila, poinformował nadawcę o zdarzeniu. Była to pierwsza próba kontaktu z Link4, niestety nieudana. Pracownik firmy BoTak nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
Przez resztę dnia, nikt z firmy Link4 nie próbował kontaktować się z przypadkowym odbiorcą wiadomości. Dopiero 2 lutego o godzinie 9:29 z inicjatywy odbiorcy wiadomości, doszło do rozmowy z Markiem Baranem (PR manager Link4).
Ponieważ Link4 prezentuje inną wersję zdarzenia, skontaktowaliśmy się z panem Markiem Baranem, który wystosował oficjalny komunikat:
"W wyniku pomyłki pracownik naszej firmy wysłał dane adresowe do jednego zewnętrznego odbiorcy. Niezwłocznie skontaktowaliśmy się z tym odbiorcą z prośbą o skasowanie maila (zgodnie z informacją w stopce), ponieważ nie był jego adresatem. W stosunku do pracownika zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe. Jest nam przykro z zaistniałej sytuacji i dołożymy wszelkich starań by nie powtórzyła się w przyszłości. W tej chwili analizujemy całą sytuację oraz nasze wewnętrzne procedury i rozważamy konsultacje ze specjalistami z biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w sprawie tego incydentu."
Pracownik firmy BoTak udowodnił jednak, że firma Link4 nie kontaktowała się z nim w sprawie usunięcia e-maila, którego dostał. Wiadomości24.pl są w posiadaniu zapisu audio rozmowy telefonicznej z 2 lutego, godz. 9:29, z którego jednoznacznie wynika, że jej inicjatorem jest odbiorca wiadomości.
Była to druga próba (tym razem udana) kontaktu z firmą. Pan Marek Baran przeprosił wtedy za zaistniałą sytuację i wyjaśnił, że "koleżanka się pomyliła. Używając programu OutLook wysłała korespondencję także do Pana". Po upływie 40 minut od rozmowy Link4 wysłał zainteresowanemu e-maila z przeprosinami i informacją, że pracownica, która była przyczyną całego zamieszania, "została pouczona".
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych został poinformowany o sprawie już 1 lutego przez pracownika firmy BoTak, o czym Marek Baran z firmy Link4 dowiedział się podczas rozmowy telefonicznej 2 lutego.
Otrzymaliśmy komentarz GIODO dotyczący tej kwestii. Brzmi on następująco:
"Jak już powiedział rzecznik prasowy Link4, zdarzenie to, będące wynikiem niedopatrzenia pracownika, oczywiście nie powinno mieć miejsca, czego firma jest już świadoma. Teraz z pewnością przy wysyłce korespondencji e-mailowej będzie bardziej uważała. To, jak zakończy się sprawa, zależy m.in. od tych, których dane zostały ujawnione. Jeśli uznają, że ich prawa zostały naruszone, mogą wystąpić do sądu z pozwem o naruszenie dóbr osobistych, tym bardziej że te dane mogą zostać na rozmaite sposoby wykorzystane. Ponieważ informacje o innych otrzymała tylko jedna osoba i została poproszona o ich usunięcie, miejmy nadzieję, że spełni prośbę Link4 i nie użyje ich w żadnym, niezgodnym z prawem celu."