Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

107208 miejsce

Z miejscówką czy z miejscówką? Paranoje na kolei

Podróżujący kolejami pasażerowie nie mają lekkiego życia – ułatwieniem miały być próbnie wprowadzone miejscówki w niektórych pociągach, tymczasem okazuje się, że przysparzają one dodatkowych problemów.

Sytuacja z soboty 11 lutego 2012 roku, pociąg "Gałczyński" ze Szczecina do Lublina.

Wyszukując go na stronie PKP, nie znajdziesz informacji o tym, że jest on objęty całkowitą rezerwacją miejsc. Kupowałam bilet na jednej z podwarszawskich stacji o godzinie 17.05, zastrzegając, że to na najbliższe TLK – a więc właśnie Gałczyński, bo innego pociągu do Lublina w tym czasie z Warszawy Zachodniej nie było. W kasie nie było mowy o miejscówkach. Już na peronie stacji Warszawa Zachodnia rozległ się komunikat, wg którego pociąg jest objęty całkowitą rezerwacją miejsc. No dobrze, to w takim razie co z nami (bo jak się okazało, w pociągu było przynajmniej kilka osób w tej samej sytuacji)?

Kiedy zjawiła się kontrola, okazało się, że pan nic nie może na to poradzić, tym bardziej, że nie można ustalić, czyja to jest wina. Godzina kupienia biletu i miejsc są widoczne na bilecie, więc zataiłam przed kasjerką na dworcu fakt, że wybieram się pociągiem z miejscówkami. Tylko skąd miałabym o tym wiedzieć, skoro w Internecie takiej informacji nie ma? A więc winą pasażera jest niedociekanie, czy aby ten pociąg, bo to jeden z kilku w Polsce, nie ma miejscówek. TLK nie ma obowiązku informować, ma za to obowiązek pobierać opłaty – 5 zł za miejscówkę i 10 zł za wystawienie miejscówki w pociągu, bo obowiązkiem pasażera jest jej kupienie na dworcu.

Jak to spuentował uroczo pan kontroler, proszę pisać o tym, jeśli się pani chce - ale to nigdy nic nie daje, chyba tak już musi być. I tak fenomenem było, że w trakcie wystawiania biletu nieustannie za to przepraszał. Być może jest to element nowej taktyki TLK - pełen poczucia winy kontroler, który przeprasza za złe standardy i sugeruje, żeby może jednak przyzwyczaić się do tego, że jest jak jest. A on miejscówkę wystawić musi, bo jak wsiądzie pan z ministerstwa i wykryje oszustwo, to on będzie musiał za prawnika płacić i ryzykować posadą.

Obawiamy się więc złych panów z ministerstwa, którzy zamiast działać na rzecz poprawy naszej sytuacji, straszą i pracowników, i pasażerów pośrednio. Nie wspominając już o potencjalnej sytuacji starszych ludzi, którzy akurat nie mieli Internetu i nawet gdyby informacja na stronie www.rozklad-pkp.pl była precyzyjna, to i tak nie mieliby oni do niej w żaden sposób dostępu.

Jak na niezwykle często podróżującą pociągami osobę, która jakoś znosiła stanie w korytarzach i straszny stan pociągów, psujące się lokomotywy i godzinne spóźnienia, dzisiaj poczułam się wyjątkowo dotknięta cynizmem, bezczynnością i głupotą w polskich kolejach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Maja Chomińska
  • Maja Chomińska
  • 27.06.2012 11:59

Kontroler z pociągu nosi miano KONDUKTORA, szukająca dziury w całym pani dziennikarko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.