Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

125428 miejsce

Z pamiętnika ciężarnej

Poranna prasówka obudziła mnie lepiej niż filiżanka mocnej czarnej bez cukru. Ciąża a społeczeństwo - czy ludzie przepuszczali cię w kolejkach, gdzie twój stan był wyjątkowo traktowany? Stwierdziłam, że muszę się czymś podzielić.

"Ciąża nie choroba" - słyszymy bardzo często. Owszem. Niestety, czasem trzeba dużo leżeć. Kto by wytrzymał 3 miesiące na płasko? Wtedy nawet wypad do Biedronki to wielka radość. Muszę dodać, że brzuch pod koniec ciąży (mówię o ostatnich trzech miesiącach, a nie tygodniu) robi się naprawdę bardzo ciężki i niewygodny. Nigdy nie zapomnę tego pieczenia skóry po 10 minutach w pionie i bólu pleców.

To tak z grubsza samopoczucie ciężarnej wagi ciężkiej - dodajmy obrzęki, zmęczenie psychiczne ciążą i hormony. Narzekam? Nie narzekam - próbuję pokazać tym, którzy nie znają tego uczucia, że bycie w ciąży jest... ciężkie! Ale nie o tym miało być.

Chcę opisać Wam nieco szokującą, aczkolwiek prawdziwą historyjkę, która przydarzyła mi się w przychodni, gdy czekałam na wizytę u ginekologa. Byłam wtedy w 8. miesiącu ciąży. Na drzwiach gabinetu wisi tabliczka "Kobiety w ciąży są przyjmowane poza kolejnością". Na korytarzu mnóstwo pań w wieku 50-70 lat, z czego trzy przy drzwiach gotowe do szturmu nieruchomą gałką oczną bacznie obserwują drzwi...

Siedzę ze swoim wielkim brzuchem i się nie odzywam. - Ja tu od rana czekam! Od szóstej rano proszę pani! Krowy nie jadły, mąż po dwóch wylewach proszę pani! - słyszę. Chcę sobie tego oszczędzić - w ciąży nie wolno się denerwować. I tak siedzę sobie, żałując, że nie wzięłam żadnej gazety i że na poczekalni nie ma kanapy. Nagle, ku mojemu zdziwieniu (i innych pań) odzywa się męski, dosyć głośny ton: - Kobiety w ciąży mają pierwszeństwo!

Cisza... Wszystkie oczy popatrzyły na mnie i widzę jak twarze starszych zawziętych pań robią się rumiane. Spojrzałam w kąt i zobaczyłam, że siedzi jakiś pan około 45 lat i powtarza widząc mój wzrok: - Pani teraz powinna wejść.

Nieśmiało patrząc na zdezorientowane kobiety pytam: - Mogę?... I nagle salwa zrozumienia: - Oczywiście! Niech pani wchodzi, pani w ciąży, pewnie pani ciężko... La la la la... Jakie my jesteśmy wspaniałomyślne i mało spostrzegawcze...

Co za hipokryzja... Wchodząc, każda obsypała mnie spojrzeniem i mój pokaźny brzuch. Od razu dało się zauważyć niechęć pt. "Przyszła i będzie się pchać bez kolejki".

Szokuje mnie jedno - to mężczyzna, który nigdy nie był w ciąży i nie ma pojęcia, jak to jest, zwraca uwagę kobietom - starszym paniom, które zapewne mają dzieci i wnuki, które tez są kobietami i kiedyś wyglądały i czuły się jak ja. Chyba tego nie jestem w stanie zrozumieć. Może to i lepiej.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.