Facebook Google+ Twitter

Z pamiętnika mojej koleżanki. Witaj Tajlandio ponownie! **

Od ponad miesiąca jestem w Tajlandii. 7 września rano przyleciałam do Bangkoku, skąd wieczorem wyruszyłam na południe. Całą noc spędziłam w autobusie jako jedyna niesemitka. Pozostałymi podróżnymi byli młodzi Izraelczycy płci obojga.

Big Budda na Kho Samui fot. Barbara Kaminski

Noc spędziłam na ostatnim siedzeniu autobusu, śpiąc „na waleta” z komandosem z jednostki specjalnej, który właśnie przebywał na urlopie. Rano w Surathani przesiadłam się na łódź i po 3 godzinach dotarłam na wyspę Kho Samui (sekcja izraelska pojechała gdzie indziej), gdzie czekał na mnie mąż, który zasiedział się w Azji od grudnia zeszłego roku (ja wróciłam do Europy w połowie maja).

Jezusicku, ale mamy fajowo!

Wynajęliśmy chatkę (tzn. bungalow) i mieszkamy w niej, płacąc 8000 Baht za miesiąc (1Euro= ok. 50 Baht), z kilkoma gecko (gekony), które biegają głównie po suficie i czają się na insekty. Czasem coś im nie wychodzi, wtedy słychać „pac” i któryś leży na podłodze, po czym speszony biegnie znowu na strop.Ekscytująca kąpiel z bawołem

Kho Samui pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie jest jeszcze tak   „turystycznie cywilizowana”, czyli zabetonowana jak piszą w przewodnikach. Można znaleźć spokojne miejsca, a jeśli ktoś lubi pobalować, to też się nie zawiedzie. Swoją drogą teraz jest low season (martwy sezon), bo zaczyna się pora deszczowa. Pada prawie codziennie. Ale jak na razie jest przyjemne, bo nie dokucza nam zbyt duży upał.

Kąpiel po Full Moon Party fot. Barbara Kaminski

A’ propos balowania. Sąsiednia wyspa Kho Phangan znana jest z comiesięcznych full moon party . Zjeżdża się wtedy mrowie ludzi (przeważa sekcja młodzieżowa), balujących na plaży do białego rana. Wielu do upadłego. Byliśmy na ostatniej imprezie, szczęśliwie nie padliśmy, a nad ranem wróciliśmy łodzią na Kho Samui.

 

Posiłek z widokiem ...

Przestało padać. Miło!   Rozsiedliśmy się w naszej restauracji (albo coś w tym rodzaju) na plaży. Czekam na Fried noodle sweet and sour with vegetable and tofu i popijająjac orange shake, podziwiam widok na bajecznie niebiesko-zieloną wodę w zatoce Mae Nam i wyspę Kho Phangan.Restauracja? Knajpka? Jadłodajnia? fot. Barbara Kaminski

Robaki podobno smakują wyśmienicie fot. Barbara Kaminski

Special for you - powiedził pan Taj

A nie mówiłam? - Jezusicku, ale mamy fajowo!!!


Na deser odrobina polityki

Podobno w Tajlandii był pucz wojskowy. Naprawdę? Nic nie zauważyłam. Jednak zatroskane smsy jakie dostałam od przyjaciół, sprawiły, że zaczęłam wypytywać tubylców, czy coś słyszeli? Pucz wojskowy nie przeszkodził Tajom spokojnie żyć

Król usunął premiera Thaksina i jego skorumpowany rząd, którego lud od dawna już nie szanował. Tymczasowo na stołkach przysiedli wojskowi, a w przyszłym roku mają się odbyć nowe wybory. W międzyczasie urzędy będą oczyszczane z korupcyjnych urzędasów. Wszyscy (oprócz tych niedobrych, oczywiście) Tajowie są zadowoleni. Thaksin, jak mu się ktoś nie podobał, to rozkazywał strzelać. I tym sposobem ustrzelił w północnej Tajlandii 2 tys. ludzi, a na południu, zamieszkałym przez ludność muzułmańską, 1700 osób. Zdesperowani mordami zaczęli się buntować. Byłego premiera powszechnie oskarża się o malwersacje finansowe i ulokowanie pieniędzy w europejskich bankach.

Zajrzałam też do internetu, szukając wzmianek na ten temat w prasie polskiej i niemieckiej. Niestety, to co znalazłam mocno rozmija się z prawdą. No i pomylono dobrych ze złymi! Jedyny artykuł, który cechował się znajomością tematu, znalazłam w Suddeutsche Zeitung - www.sueddeutsche.de/,Ple5Lar/ausland/artikel/538/86452/

Kho Samui, 13.10.2006

** Tekst opracowany na podstawie listu z dalekiej podróży.

 


 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Fajny tekst :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Mirnal :) Dziękuję Adam :) Miłego dnia ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

* jedyna nie semitka* - piszemy łącznie.
* I tym sposobem ustrzelił w północnej Tajlandii 2 tys. ludzi* - zbyt nonszalanckie (ustrzelić można kuropatwę).
Ale ciekawa opowieść z drugiego końca świata. I to, że u nas tyle o przewrocie, a tam niewiele o tym wiedzą. Jak z Eryką - u nas pełno w telewizji, a Niemcy jej prawie nie znają...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.