Ja zamiłowanie do tego pysznego placka wyniosłam z
rodzinnego domu! Moja mama w podgorlickich Klęczanach piecze tradycyjny chleb - a przy okazji powstają też podobne do pizzy podpłomyki. W dzieciństwie zajadałam się placuszkami wprost z pieca, smarując je jedynie masłem i posypując solą lub - dla odmiany - odrobiną cukru. Babcine podpłomyki uwielbia moja córka Ola. A że w Krakowie nie mam chlebowego pieca, w zastępstwie robię dla niej pizzę.
Drożdże rozpuszczam w wodzie, dodaję cukier. Na stolnicy usypuję kopczyk z przesianej mąki, robię w nim dołek, do którego wlewam wodę z posłodzonymi drożdżami. Składniki łączę, dodaję sól i oliwę, po czym wyrabiam ręką na jednolite ciasto (można też wszystko wrzucić do dużej miski i od razu zagnieść).
Blachę piekarnikową (36 cm na 44 cm) smaruję oliwą. Wykładam ciasto, na brzegach robię ranty - by podczas pieczenia roztopiony ser nie wypłynął. Kto chce, może uformować z ciasta dwie kule i ukształtować z nich dwa tradycyjne okrągłe placki.
Na ciasto można wyłożyć wszystko, co akurat mamy pod ręką: sery (od pleśniowych po żółte), szynkę, kawałki wędzonej ryby, pieczarki, kapary, cebulę etc. Ja smaruję placek oliwą, następnie układam pokrojoną w plastry mozzarellę, posypuję posiekanym czosnkiem, ziołami, solą i pieprzem. Czasami na wierzchu układam obrane ze skórki i pokrojone w plastry pomidory. Pizza wędruje do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na ok. 25?30 minut - piekę, aż ser się roztopi, a ciasto lekko zezłoci na krawędziach.
Właśnie placek z mozzarellą to ulubiona pizza mojej córki. Widać Ola ma królewskie podniebienie, bowiem receptura na Margheritę pochodzi od neapolitańskiego kucharza, który goszcząc w 1889 r. królową Małgorzatę Sabaudzką (stąd nazwa) przygotował placek z bazylią, serem i pomidorami (trzy kolory dodatków miały symbolizować włoskie barwy). "Białą" pizzę robi się niezwykle szybko, przy czym w moim domu jeszcze szybciej znika ona z talerza - zapach rozchodzący się z piekarnika jest tak kuszący, że dzieciaki sąsiadów zupełnie "przypadkiem" wpadają do nas akurat wtedy, gdy Margherita trafia na stół?
ciasto:
400 g mąki
30 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
250 ml wody
1 łyżeczka soli
2 łyżki oliwy
3 kulki mozzarelli (z wody)
1 łyżeczka bazylii i oregano
sól
pieprz
www.gk.pl