Facebook Google+ Twitter

Z piłką po torze

Od lat pałam miłością do żużla. Na szczęście nie wymaga ta miłość monogamii. Śmiało więc romansuję z piłką nożną. Takich jak ja jest pewnie wielu. Inni zamieniliby tylko kolejność.

Tydzień rozpoczął się echem półfinału Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. W ubiegłą niedziele na torze w Gorzowie reprezentacja Polski przejechała się po rywalach jak walec drogowy. Zdobyła 68 na 75 możliwych punktów. Taka forma oznaczała tylko jedno, że w finale biało-czerwoni będą zdecydowanym faworytem. Poniedziałek był dniem typowań ile to nasze Orły w Vojens wleją rywalom. Piłkarscy fani myśleli o meczu Lecha Poznań w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jednak już nie tak optymistycznie.

Wtorek to Lech Poznań w Pradze. Lokomotywa z Wielkopolski na stacji w stolicy Czech. Obawialiśmy się o formę piłkarzy trenera Jacka Zielińskiego po przegranym meczu z drużyną z Azerbejdżanu. Ci jednak zagrali o niebo lepiej. Byli nawet przez większą część meczu stroną przeważającą , ale... znów przegrali. Sił starczyło do 76. minuty, gdy obrońca gospodarzy Erich Brabec wbił futbolówkę do bramki Kotorowskiego. Od tej pory lechici do końca meczu przyglądali się temu co robią prażanie. Na szczęście zrobili niewiele. Znów czujny był w bramce "Kotor". Wynik jednak dla Lecha niekorzystny i choćby nie wiem jak bardzo się temu opierał, w rewanżu musi zacząć strzelać gole.

Środa to dzień odpoczynku. Żużlowcy podróżowali do Vojens, które to wyznaczone zostało na miejsce finału rozgrywek o DPŚ. Piłkarze w trzech polskich miastach spokojnie czekali na czwartek, kiedy mieli zagrać w III rundzie eliminacji do Ligi Europy.

Czwartek to ogromna radość piłkarskich fanów! Tyle że w Grecji, Austrii i... ponownie
Azerbejdżanie. Wszędzie, tylko nie nad Wisłą. Tutaj żałoba. Kolejny (który to już?) raz, chowaliśmy polską piłkę. Drugiego tak gościnnego dla obcych drużyn kraju, jak ten nad Wisłą, chyba nie ma. Austria Wiedeń wygrała w Chorzowie z Ruchem. Spodziewaliśmy się tego,
przy całym szacunku dla Niebieskich. Aris Saloniki wygrał w Białymstoku z Jagiellonią. Braliśmy taki scenariusz pod uwagę i po meczu chwaliliśmy Jagę za charakter i wolę walki do końca. FK Karabach Agdam wygrał w Krakowie z Wisłą. Byliśmy w szoku! Choćby dlatego, że nikt nie słyszał wcześniej o FK Karabach Agdam. Teraz słyszeli już wszyscy. Dla odmiany o Wiśle teraz mało kto chce słyszeć...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.