Wiadomości24 > Kultura > Książki > Z poetyckiego portalu do "Zeszytów Literackich"

Książki

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Z poetyckiego portalu do "Zeszytów Literackich"

2007-06-24 16:07, aktualizacja: 2007-06-24 16:07:38

1 6 2294 poezja poetka Natalia de Barbaro "Zeszyty Literackie" "Nieszuflada" wiersze

Rozmowa z Natalią de Barbaro, poetką, która po kilku latach prezentacji swoich wierszy na portalu internetowym "Nieszuflada", doczekała się publikacji w "Zeszytach Literackich".

nieszuflada.pl / Fot. screenPani wiersze można znaleźć w najnowszym, 98. numerze "Zeszytów Literackich". Jak się zmienia świat poety, kiedy zostaje doceniony przez tak poważne pismo literackie, jakim są "Zeszyty Literackie"?
- Nigdy nie pomyślałabym o sobie per "poetka", bo to wydaje mi się uzurpacją, do której nie daję sobie prawa. Natomiast to, że moje wiersze są w druku, zwłaszcza w takim świetnym piśmie jak "Zeszyty", daje mi argument przeciwko mojej własnej niepewności. Niepewności, czy mam prawo pisać. [/b]

Kim jest poeta dzisiaj? Świadkiem, sędzią, a może - jak pisze Pani w wierszu "Skopje" - "zostało z niego tylko patrzenie"?
- Świadkiem na pewno. Zresztą każdy, kto żyje, jest świadkiem - tylko nie każdy umie temu nadać formę literacką. Prawo do bycia sędzią też ma, w moim przekonaniu, nie mniejsze i nie większe niż inni ludzie: bo to, że ktoś umie pisać, nie daje mu jeszcze żadnej przewagi moralnej nad kimś, kto nie umie. Patrzenie - myślę, że to jest zasadnicza rzecz dla piszącego. Kilka lat temu czytałam książkę, taką z serii quasi-podręczników, o pisaniu wierszy. Natknęłam się tam na takie ćwiczenie - idź przez miasto, nie staraj się nic opisać, tylko patrz. Bądź detektywem. Szukaj wszystkiego, co się wydarza. Myślę, że to fajne ćwiczenie i dobry kierunek.

Dotychczas Pani utwory - pod pseudonimem - można było znaleźć na portalu Nieszuflada, gdzie każdy może wkleić swój wiersz i poddać go opinii innych. Jaką rolę w Pani poetyckiej drodze odegrała Nieszuflada?
- Nieszuflada była - i jest - dla mnie właśnie, jak to Pan wcześniej ujął, świadkiem i sędzią, z przewagą sędziego (śmiech). Wydaje mi się, że w porównaniu do innych portali poetyckich, komentujący są tam bardziej surowi i więcej jest dobrych wierszy (co zresztą idzie w parze). Więc ja się zawsze temu osądowi poddaję z niepewnością, ale też świadoma, że bardzo dużo mogę zyskać. Mam naprawdę wdzięczność dla każdego, komu się chciało napisać parę słów pod moim wierszem - krytycznych bądź nie.

Czy zgodzi się Pani z tezą, że "poetą się nie jest, poetą się bywa"?
- Jest wielu poetów, o których powiedziałabym z całą pewnością, że poetami byli, a nie bywali. Myślę, że czas, który mija od ich pierwszej książki, wszystko, co napisali, czasami też ich śmierć, utrwala tę pewność.
Natomiast samo pisanie, przynajmniej w moim doświadczeniu, jest czymś niesłychanie niepewnym i nigdy nie wiadomo (przynajmniej ja nie wiem) czym to się skończy, kiedy się zaczyna.

Dzisiejszej poezji zarzuca się sentymentalizm, a egzaltacja zdaje się być wręcz grzechem. Ale Pani poezja jest przecież w dużej mierze sentymentalna. A może się mylę?
- Jeśli Pan je odczytuje jako sentymentalne, to z Pana perspektywy takie one są i nie mogę temu autorytarnie zaprzeczyć tylko dlatego, że wyszły ze mnie. Ale gdybym miała zadecydować, czy ma się o tych wierszach myśleć jako sentymentalne, czy nie, to wolałabym, żeby tak o nich nie myśleć - bo w sentymentalizmie w oczywisty sposób jest coś taniego.

"Wszystko, co się nie stało, kiedyś się wydarzy, a co się wydarzyło, nigdy się nie kończy" - pisze Pani w wierszu "Przeczucie". Czy poetą rządzi przeznaczenie?
- Myślę, że poetą rządzi przeznaczenie nie mniej i nie więcej niż innymi. Jednak nie wiem w jakim stopniu. Czasami mi się wydaje, że w dużym; czasami, że przeznaczenie jest złudzeniem, które ma nam odebrać naszą wolność.

Czego można Pani życzyć?
- Kiedyś jeden z moich ulubionych poetów, Bronisław Maj, powiedział, że kiedy się pisze, "trzeba być sam na sam z wierszem". To jest piękne i mądre zdanie; i sobie i innym, którzy próbują pisać, życzyłabym, żeby znaleźli takie miejsce, gdzie mogą być ze swoimi wierszami sam na sam i gdzie te wiersze zechcą do nich mówić.

Niech tak się więc stanie. Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję również.


Sortuj komentarze:

P. W.

Autor usunął profil 24.06.2007 18:20

Takich poetów, co to "zaczynali" od Nieszuflady, jest więcej. Są też tacy, którzy debiut książkowy już zaliczyli, a wciąż są tam aktywni, np. Jacek Dehnel, Jakub Winiarski, Wioletta Grzegorzewska itd. Zresztą, Ty, Piotrku, przecież sam chyba wiesz.:-)

Łukasz Stafiej

Łukasz Stafiej 24.06.2007 18:24

(+) Bo wywiad ok. No i żebyś nie kasował swojego kolejnego tekstu (bo mam wrażenie, że tak robisz...). Szkoda, że rozmowczyni tak malo "czuje się poetką" i zrównuje swoj status z innymi, zwyklymi ludzmi. Może to sympatyczna skromnośc, ale dla mnie poeta zawsze powinien widziec swiat troche inaczej. I zdawać sobie z tego sprawe.

Piotr Balkus

Piotr Balkus 24.06.2007 18:27

Panie Przemysławie: wiem, wiem.

Panie Karnisz: ja nie kasuję swoich tekstów, tylko redakcja, jeśli uzna, że jest tam jakiś błąd. A przecież nikt - ja też - nie jest doskonały.

Pozdrawiam

Łukasz Stafiej

Łukasz Stafiej 24.06.2007 18:42

Rozumiem. Myslalem, ze tekst wraca wtedy z sugestia do poprawki. Acha, Panie Piotrze, do mnie nie trzeba "per panie". Pozdrawiam.

Piotr Balkus

Piotr Balkus 24.06.2007 18:46

Czasami jest za późno na poprawkę. Pozdrawiam

Miron Muur

Miron Muur 18.07.2008 12:29

Należy zadać pytanie, czy ci, którzy zaczynają od Nieszuflady, w każdym przypadku są poetami? Jeśli bowiem chodzi o p. Natalię de Barbaro należałoby się zastanowić, czy nie jest to raczej "awans" przez zasiedzenie? Materiał lub inaczej, tworzywo poetyckie tej autorki, jest wątłe i niespecjalnie wysokich lotów, a jednak pojawia się w takich miejscach, jak łamy "Zeszytów". Czy dochodzi do dewaluacji wartości, czy też tylko na tyle stać nowe pokolenia?

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.