
– Sytuacja jest taka, że towar szybko się sprzedaje, sprzedawcy nie stoją długo z towarem, a nabywcy zdecydowanie go kupują - mówi Byliński. Jego zdaniem, taka sytuacja byłaby korzystna dla producentów, pod warunkiem, że wszyscy jednakowo byliby dotknięci suszą, która spowodowała spadek plonów i wzrost cen.
Jednak susza odbiła się różnie na gospodarstwach, najbardziej ucierpiały te, które są położone na lekkich glebach i nie mają nawadniania. Byliński dodaje, że dla nich wzrost cen nie rekompensuje spadków plonów i dochody z wielu gospodarstw będą mniejsze.
Zdaniem prezesa, chociaż konsumenci będą płacić drożej za owoce i warzywa, to wyższe koszty nie odbiją się znacząco na budżetach rodzin, ponieważ są to produkty, które w koszyku wydatków nie stanowią dużej pozycji.
Według Bylińskiego, wyższe są ceny niemal wszystkich owoców, w tym jabłek. Obecnie za jabłka trzeba zapłacić w hurcie ok. 1,6-2,0 zł, podczas, gdy w ubiegłym roku ich cena była na poziomie 0,8-1,2 zł.
Według prezesa, susza zdecydowanie odbiła się na sadach. Jabłka na skutek braku wody są mniejsze.
Wyższe są także ceny warzyw: cebuli, fasolki szparagowej, kalafiorów, ogórków gruntowych. Niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku jest cena kapusty i pomidorów, a także papryki. Bardzo podrożały ziemniaki, ich cena dochodzi już do 1,33 zł w hurcie, co oznacza cenę w sklepach powyżej 1,8 zł za kg.
Rynek hurtowy w Broniszach jest największym w Polsce rynkiem sprzedaży owoców i warzyw. Jak zaznaczył prezes, co roku obserwuje się wzrost handlu, rynek obsługuje nie tylko woj. mazowieckie, ale inne regiony kraju np. na województwa południowe, Wybrzeże i Mazury.