Facebook Google+ Twitter

Z rakiety Gagarina do wehikułu czasu. Język rosyjski od nowa

Swoją naukę rosyjskiego w XXI wieku mogę porównać z wehikułem czasu. Wczoraj opowieści o pionierskich obozach, ilustrowane kiepskimi fotografiami na szorstkim papierze. Dzisiaj odpytuje mnie komputer: „Jak powiesz: wpływ oligarchów?"

 / Fot. VIC CVUT (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Discusing_students_CTU.jpg)Kilka lat temu postanowiłam wrócić do nauki języka rosyjskiego, który poznawałam w SP przez 4 lata. Był to czas czarno-białych podręczników na brzydkim szorstkim papierze i prenumeraty pisma „Wiesiełyje Kartinki”. Tematy dotyczyły 1 maja, wakacji na wsi, wujka Borii na traktorze i pionierów.

Wszystko to razem było trochę zabawne i absurdalne, a trochę smutne. Mowę wschodnich sąsiadów oceniłam jako przyjemną dla ucha, ale mimo wszystko martwą. Ostatecznie, u progu lat 90. porzuciłam rosyjski dla modnych wówczas języków Zachodu, rzekomo bardziej użytecznych. Do nauki wróciłam dopiero po 17 latach, bo miałam wyrzuty sumienia. Przekonałam się wtedy, że minęła cała epoka. Lub może raczej ja ją przespałam?

Ekspresowa powtórka

Ten etap nauki zaczynałam jako fałszywy początkujący. Zainwestowałam w zestaw z płytą „Rosyjski. Kurs ekspresowy w 30 dni” PONS (polecam). Przekonałam się jednak, że ucząc się języków, muszę postawić sobie poprzeczkę ciut wyżej, niż tego wymaga mój aktualny stan wiedzy. Dlatego jako podręcznik główny wybrałam „Repetytorium” WSIP, przeznaczone dla maturzystów. Założyłam zeszyt, gdzie krok po kroku zapisywałam nowo poznane słowa, podkreślałam jery i trudne fragmenty. Skrupulatnie odrabiałam ćwiczenia.

Pierwszy efekt? Zaskoczenie i to dwojakie. Po pierwsze, samodzielna nauka od nowa jest skuteczna. Uważam, że kursy typu „nauczymy Cię w 30 dni” nadają się akurat do powtórek. Repetytorium oparte na tekstach i ćwiczeniach do nich jest lepsze niż znane mi z książek angielskich szeregi tabelek i luk do uzupełnienia. Po drugie, zdziwiłam się, że tak powiem, pod względem cywilizacyjnym. Nie sądziłam, że w głowie mam zakodowany obraz Rosji jako kraju, w którym czas stanął w miejscu i którego nie trapią problemy dotyczące reszty świata. To prawda, po ukończeniu szkoły długo nie interesowałam się nowożytną Rosją, twierdząc, że nie interesuje mnie polityka. Teraz XXI-wieczny kurs audio zaskoczył mnie opowiastką… ze złodziejem ikon w roli głównej. Wróciłam na ziemię.

Po pół roku nauki takiej nauki z ciekawości wybrałam się do szkoły językowej (Lektor) i napisałam test. Zakwalifikowano mnie na poziom średnio-zaawansowany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Panie Grzegorzu, Pan jak zwykle utrafił w sedno :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przydatność języka rosyjskiego unaoczniło mi zwiedzanie Ermitażu. W okienku od kasy były dwie wywieszki:
ONE TICKET 40 000 R.
i niżej cyrylicą (piszę fonetycznie):
ADIN TAŁON 4 000 R.
:)
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
hm
  • hm
  • 02.07.2012 18:18

"Moc autora W24" wynosi ok.0,03 wat.
Zaświeci jak świeczka krasnoludka na oceanie i zgaśnie z knotem w buzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Amelinda
  • Amelinda
  • 02.07.2012 17:58

Ciekawe, dobrze napisane i... motywujące :) Gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio!
Wiem, zgadza się. Tylko jeśli tekst już wisi i ja w nim widzę błędy, wolę nie czekać, aż taki błąd wytknie mi czytelnik, tylko uprzedzić go, że "czuwam" nad całością. Może to i niezręczne. Ale przecież poprawki wysłane do redakcji czasami są zatwierdzane po godzinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Olu, obawiam się, że nie zna Pani do końca mocy autora W24 :-)
Pisze Pani:
"w tym komentarzu komunikuję redaktorowi, że będę miała do niego jeszcze poprawki i mu je zgłoszę. W tym serwisie proces zatwierdzania poprawek trwa dość długo i należy do redaktora, nie do mnie, autorki".

I tu się Pani myli :-) To Pani tekst, wchodzi Pani więc w jego edycję w dowolnym momencie, nanosi poprawki i wysyła do redakcji. Proszę nie "komunikować" ale poprawić i wysłać :-) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Izo, a czy Pani w ogóle rozumie, co ja napisałam?
JA widzę błędy w SWOIM tekście, a w w tym komentarzu komunikuję redaktorowi, że będę miała do niego jeszcze poprawki i mu je zgłoszę. W tym serwisie proces zatwierdzania poprawek trwa dość długo i należy do redaktora, nie do mnie, autorki. Byłoby mi wstyd, gdybym tych błędów nie dostrzegła i mu ich nie wskazała.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Iza z Czarnej Dumy
  • Iza z Czarnej Dumy
  • 02.07.2012 14:18

"Mój zeszyt świadczy o mnie" - wstydziłaby się pani pod własnym tekstem sugerować, co należy poprawić. Większej głupoty nie widziałam. To PANI nazwisko się wyświetla, a nie redaktora

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze bym poprawiła kilka fragmentów pod względem językowym. Ale te uwagi przyślę Redaktorowi hurtem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.