Facebook Google+ Twitter

Z Robbem Maciągiem w podróż po Azji Południowo-Wschodniej

Autor zabiera nas w podróż przez Chiny, Wietnam, Kambodżę, Laos. Z nim przeżywamy przygody, poznajemy te nieznane dla nas kraje. Za opisaną w tej książce podróż otrzymał nagrodę Traveler przyznawaną przez National Geographic.

"Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę", Robb Maciąg / Fot. okładka książkiHistoria Robba Maciaga zaczyna się przez przypadek, w momencie, gdy autor przybywający do Chin, do żony dowiaduje się, że ta ma kogoś innego. Jego świat nagle legnie w gruzach. W nieznanym, dalekim kraju ma do wyboru dwa wyjścia: albo wrócić do Europy i tam próbować leczyć swoje rany albo wyruszyć samotnie w podróż i w ten sposób starać się zapomnieć. Wybiera to drugie, jego podróż jest nietypowa, bo środkiem transportu jest rower, który będzie towarzyszył mu przez ponad 7000 km. Rower, kupiony w Chinach za 120 zł (po przeliczeniu na polską walutę). Dzienny budżet to zaledwie 25 zł.

Noclegi znajduje w miejscowych, tanich hotelach, we własnym namiocie, rozbitym na łące oraz u rdzennych mieszkańców. Czasami bywa zimno, niekiedy gryzą pluskwy, ale na pewno jest ciekawie.

Po drodze autor pokazuje przemierzane tereny, pozwala poznać tradycje kulinarne tego kraju. „Chińczycy jak sami mówią, jedzą wszystko, co ma cztery nogi i nie jest stołem, wszystko, co pływa i nie jest łodzią podwodną i wszystko co lata i nie jest samolotem”. Autor opowiada o bardzo małej ilości ptaków w tym kraju, na które się poluje, ponieważ stanowią pożywienie, czytamy też o nietypowym dla nas Polaków soku, bo truskawkowo-pomidorowym, który zresztą jest całkiem niezły, o czym mógł przekonać się autor, żywiący się także ryżem, makaronem, wężami i konikami polnymi.

Robb Maciąg zwraca także uwagę na problem u nas już dawno dostrzeżony, a mianowicie plastikowe torebki, które zanieczyszczają środowisko. Niestety Chińczycy tej świadomości nie mają i nawet, jeśli ktoś nie chce dostać zakupów, spakowanych w plastikową torebkę, nawet jeśli ją rozpakuje, bywa, że zapakowane mu to zostanie powrotem.

Podczas podróży obserwujemy w wyobraźni piękne krajobrazy Wietnamu, czytamy o życzliwości ludzkiej, z którą spotyka się nasz podróżnik, szklance herbaty, którą dostaje na każdym kroku od okolicznych mieszkańców i misce ryżu, którą może zaspokoić głód. Niestety są i ciemne strony samotnej podróży w te rejony. Można zostać kilkakrotnie okradzionym, ceny dla turystów bywają kilkakrotnie wyższe niż dla miejscowej ludności. Poznajemy także smutną historię Kambodży, gdzie dyktatura zniszczyła wszystko, miny leżą niemal wszędzie, a ludzie muszą się imać każdego dorywczego zajęcia. Z największą biedą autor spotkał się podczas tej podróży w Laos; ludzie tam nie mają dosłownie niczego.

Podróż rowerem bywa uciążliwa, gdyż niemożliwe jest, aby obyło się bez napraw i wymiany części. Autor na swoją podróż zużył: osiem gum, 22 szprychy, trzy łańcuchy, trzy siodełka, trzy komplety opon, do tego dochodziły drobne naprawy roweru, który w najmniej spodziewanych okolicznościach odmawiał posłuszeństwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

R
  • R
  • 25.10.2010 17:59

Orginalny tytuł książki to Ptak Złotego Wiatru (była dostępna w sieci jako pdf na długo przed wydaniem. Wydawca jednak zadecydował inaczej :/
Pozdrawiam
R

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.02.2009 09:32

plus za wyczerpującą recenzję

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za świetną recenzję książki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuję się pod komentarzem Nocnego Marka. Duży plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dla podróżnika za zapał i odwagę i dla Ani za recenzję.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2009 16:49

(+) Nie tylko fotografia człowiek żyje? Plus za wszechstronność...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.