Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6381 miejsce

Z talerza Ewy Wachowicz. Ciasteczka w sam raz dla pierwszaka

W ubiegłym tygodniu moja córka Ola miała pasowanie na ucznia. Przeżycie duże – nie tylko dla pierwszoklasistki. Dla jej mamy również. A że moja rodzicielka na wszelkiego rodzaju imprezy szkolne robiła wypieki, to też i ja postanowiłam na ten szczególny dla mojej córeczki dzień przygotować coś słodkiego i zdrowego jednocześnie. Dzieciakom ciasteczka chyba smakowały, bo po południu dostałam puste tace z okruszkami…

250 g białego sera,
250 g masła,
250 g mąki,
3–4 jabłka,
cukier puder do posypania


Robienie ciasteczek zaczynam od zmielenia sera. Doskonale sprawdza się też przetarcie przez gęste sito. Ważne, by ser był jedwabiście gładki. Na stolnicę przesiewam mąkę, dodaję masło o temperaturze pokojowej i zmielony ser. Wyrabiam – ciasto powinno być trochę twardsze niż na makaron. Rozwałkowuję na grubość 3–4 milimetrów (jak na pierogi) i szklanką wykrawam krążki. Jabłka obieram ze skórki, kroję na ósemki i pozbawiam gniazd nasiennych. Na każdy krążek nakładam kawałek jabłka i ciasto składam na pół, po czym lekko sklejam w rogach.

Blachę smaruję tłuszczem, układam na niej ciasteczka i piekę 25–30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Jeszcze ciepłe posypuję cukrem pudrem.

Z tego przepisu często robię dwa rodzaje ciasteczek – roboty tyle samo, a efekt na niedzielnym stole podwójny! Ciasto dzielę na połowę.

Z jednej części robię ciasteczka wg powyższego przepisu, natomiast drugi kawałek rozwałkowuję trochę cieniej niż na pierogi i wykrawam z niego kwadraty o boku ok. 3 cm. Na środek każdego kładę kawałek twardej marmolady i sklejam naprzeciwległe rogi – tak, by utworzyły ładną kopertę. Powstaną pyszne maleńkie ciasteczka „na ząb”. Do tej czynności dobrze „zaprzęgnąć” dzieci, gdyż ich małe paluszki doskonale się do lepienia tych ciasteczek nadają!

Na koniec mam apel do właścicieli sklepów w Krakowie (i w innych dużych miastach też): handlujcie marmoladą z bloku! Choć przywodzi na myśl czasy komuny, w wypiekach jest niezastąpiona. Niestety krakowscy sklepikarze mają ją w pogardzie… Na całe szczęście w moim przypadku nad marmoladowymi dostawami czuwa mama – w moich rodzinnych Klęczanach taka twarda marmolada dostępna jest od ręki.

Ewa Wachowicz
www.gk.pl


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(+) Brzmi smakowicie, choć faktycznie pierwsze co mi przyszło do głowy, to skąd bierze się twardą marmoladę? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij