Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6617 miejsce

Z talerza Ewy Wachowicz. Papryka na powitanie jesieni

Wczoraj zadzwoniła do mnie przyjaciółka Ania z Warszawy z prośbą o przepis na pieczoną paprykę, którą jadła u mnie w ostatnią niedzielę.

Wczoraj zadzwoniła do mnie przyjaciółka Ania z Warszawy z prośbą o przepis na pieczoną paprykę, którą jadła u mnie w ostatnią niedzielę. Recepturę chętnie jej podałam, bo właśnie z tej papryki mój dom wczesną jesienią słynie. A że sezon na te pyszne i zdrowe warzywa w pełni, zachęcam do robienia ich na różne sposoby – także z czosnkiem, oliwą i rozmarynem.

Blachę piekarnikową wykładam aluminiową folią (papryka podczas pieczenia puści sok – jak się przypali, z formy ciężko będzie go zmyć, folię wystarczy wyrzucić). Następnie układam na niej paprykę i piekę, aż skórka zacznie lekko czernieć – w 200 st. C wystarczy ok. 20 minut. Upieczoną wyjmuję z pieca i wkładam na kilka minut do żaroodpornego worka, by się zaparzyła. Gdy lekko przestygnie i nie parzy już w palce, ściągam z niej skórkę (z podpieczonej i zaparzonej papryki schodzi bardzo łatwo) i usuwam gniazda nasienne.

Tak spreparowaną kroję w dwucentymetrowe paseczki, którymi wykładam dno płaskiego naczynia. Na paprykę wyciskam ząbek czosnku i równomiernie go rozprowadzam. Przyprawiam solą, pieprzem i suszonym rozmarynem, po czym zalewam 2–3 łyżkami oliwy. Podobnie układam drugą warstwę papryki i powtarzam czynności z czosnkiem, solą, pieprzem, rozmarynem i oliwą. Taka kolejność jest bardzo ważna, gdyż pieczona papryka ma w sobie dużo słodyczy, którą balansuje ostrość czosnku. Sól natomiast szybko rozpuszcza się na wilgotnych paskach warzywa, w oliwie już nie. Analogicznie postępuję do wyczerpania paprykowych zapasów, następnie szczelnie przykrywam i wkładam do lodówki.

Na drugi dzień wszystkie smaki i aromaty są już połączone w apetyczną całość, więc paprykę można podawać. Najsmaczniejsza jest po podgrzaniu w mikrofalówce. Najczęściej jadam ją z pieczywem – jako popołudniową przekąskę. Często raczę nią też niezapowiedzianych gości (jesienią zawsze mam taką paprykę na podorędziu). Przygotowana wedle powyższego przepisu bardzo dobrze znosi pobyt w chłodziarce, gdzie bez uszczerbku dla świeżości może przebywać nawet kilka dni. Jeśli chcę cieszyć się rozmarynową papryką również w zimowe wieczory, przekładam ją do słoika, zalewam oliwą i pasteryzuję. •

8 dużych czerwonych papryk
4–6 ząbków czosnku
1 łyżka suszonego rozmarynu
kilka łyżek oliwy
sól
pieprz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.