Pozycja materiału w rankingach:
Promocja sprzedaży trumien wchodzi w nową erę. Reklama z samym produktem nie jest już atrakcyjna, dziś trzeba postawić na pełne zaskoczenie. Czy półnagie kobiety promujące wspaniałe trumny to dobre rozwiązanie?
Zadaję sobie podstawowe pytanie. Jak coś sprzedać? Jeśli kieruję się starym znanym powiedzeniem "reklama dźwignią handlu" muszę kombinować - bardzo kombinować. Kiedy jednak jestem sprzedawcą trumien muszę się jeszcze bardziej natrudzić się nad tym, by znaleźć nowych klientów. Jak to zrobić? Rozwiązanie szybko przychodzi nam do głowy. Trzeba odpowiedni sposób pokazać nasz produkt, a obok postawić seksowną półnagą kobietę. Czy takie rozwiązanie jest słuszne i czy przyniesie nam nowych klientów? Nie wiem lecz pomysł takiej kombinacji jest zaskakujący i przyciąga uwagę.
niebanalnego kalendarza. Na dwunastu stronach możemy oglądać drewniane praktyczne wyroby. Różne półprodukty, kształty, odcienie, ornamenty. Wszystko tak jak powinno być. Obok każdej z trumien znajduje się półnaga kobieta. Jedna stoi obok, druga leży na niej. Męskie oko śledzi każdy szczegół każdej z fotografii.
Idzie znowu zima, gdzieś na moście spaceruje pani z psem. Ten pies to nic innego jak kolejna piękna drewniana trumna. Pani ma sympatyczną buzię, ładne nogi i gołe pośladki. Zaraz koniec roku więc trumienna kusi nas szampanem, który zaraz jej wystrzeli z ręki. Gdzieś daleko koniec mostu i życia naszego, a może nowy wspaniały etap podróży?
Artykuły
(36)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 29 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dokumentalista. Fotograf. Wschodniofil. http://danieluk.net
Ostatnie artykuły autora:
Elżbieta Świączkowska 14.10.2009 19:55
Są jeszcze gdzieś granice dobrego smaku?
Sądzicie ,że NAPRAWDĘ wszystko można sprzedać ustawiając obok gołej d? Panny modelki albo dostały sporo kasy ,albo są puste jako te trumny.... Zal...
Autor usunął profil 14.10.2009 18:08
Kalendarz reklamujący trumny budzi konsternacje,"śmierć" w świadomości europejczyka/"śmierć" w świadomości azjaty? Zakup trumny "za życia" tak pisze o tym Juliusz Verne "Kłopoty Chińczyka w Chinach":
"Kupno trumny jest jednym z głównych zajęć Chińczyka. Urządzenie domu nie byłoby zupełne, gdyby w nim brakowało trumny. Syn ma sobie za obowiązek ofiarować ją w darze żyjącemu ojcu. Jest to objaw serdecznej z jego strony czułości. Trumna ta złożona jest w osobnej izbie. Przyozdabiają ją, chodzą koło niej starannie, a częstokroć gdy już w niej spoczną zwłoki tego, dla którego była przeznaczona, zachowują ją długie lata w domu ze czcią religijną. Słowem cześć zmarłych stanowi istotę chińskiej religii i wiele przyczynia się do ścieśnienia węzłów rodzinnych."
Kamil Ćwikliński 14.10.2009 17:46
kupie trumne jeśli dostanę Panią z grudnia :)
a pomysł według mnie kiepski bo przecież rodzina będąca w żałobie przy wyborze trumny nie będzie się kierowała jędrnymi pośladkami kobiety stojącej obok, tylko przede wszystkim wyglądem zewnętrznym, wewnętrznym oraz materiałem z którego jest wykonana.