Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Seks > Z wizytą w światowej stolicy rozpusty

Pozycja materiału w rankingach:

10937 miejsce

Dział: Seks

Ocena: 46pkt

Oceń:

Z wizytą w światowej stolicy rozpusty


"Jedna noc w Bangkoku i każdy twardziel mięknie(...). Bary to świątynie, ale perły nie są za darmo. Znajdziesz boga, w każdym złotym klasztorze, a jeśli masz szczęście bóg będzie kobietą" śpiewał w 1984 roku Murray Head. Co miał na myśli?

"Może 20 powalających dziewczyn plus dużo brzydkich i kilka grubych". / Fot. Marek LenarcikPowietrze jest gęste od tropikalnej wilgotności i samochodowych spalin. Mimo późnej godziny, pojazdy nadal stoją w korkach, a niebo rozżarzone jest od milionów świateł. Lekko chwiejnym krokiem wraz z kolegą (Christianem) udajemy się na Soi Cowboy - jedną z najbardziej znanych ulic w Bangkoku. Ulica nazwana jest na cześć T.G. "Cowboy" Edwardsa, emerytowanego amerykańskiego lotnika, który otworzył tu jeden z pierwszych barów w 1977 roku. Wysoki Afroamerykanin Edwards zawsze chodził w kowbojskim kapeluszu skąd wzięło się jego przezwisko.

Podążając za muzyką i hordami napalonych turystów docieramy do celu. Wielokolorowe neony atakują zmysły z każdego kierunku. Idziemy powoli wzdłuż ulicy mijając lokale o wdzięcznych nazwach jak Toy Bar, Doll House, czy Spice Girls. Na krótkiej ulicy znajduje się ponad 40 barów i kilka restauracji. Ulica roi się od mężczyzn o zachodniej aparycji, tajskich naganiaczy i prostytutek. Przed barami siedzą panie w skąpych strojach zapraszając do środka. Jedna z nich trzyma reklamę: "Może 20 powalających dziewczyn plus dużo brzydkich i kilka grubych".

Na końcu ulicy wpadamy w ręce kierowców zmotoryzowanych rikszy znanych jako "tuk-tuki" w tej części świata. Oferują nam wszystko począwszy od zawiezienia do burdelu (dla Tajów = niższe ceny), przez pokaz seksu na żywo po "ping-pong show" i "bottle-opening show", gdzie nagie kobiety demonstrują alternatywne sposoby użycia piłeczek pingpongowych i otwierania butelek piwa najbardziej intymną częścią ciała.

Jeden z wielu barów na Soi Cowboy (Soi to po tajsku ulica). Kilka scen do filmu "Niebezpieczny Bangkok" z Nicolasem Cagem było kręcone właśnie przed tym lokalem. / Fot. Marek LenarcikGrzecznie odmawiamy i udajemy się do pierwszego baru. Centralną część lokalu zajmuje wybieg z metalowymi rurami, na których z różną intensywnością wiją się szczupłe Azjatki. Większość z nich tańczy w bieliźnie, na którą krawiec ewidentnie pożałował materiału. Niektóre z nich zapomniały założyć staników. Panujący półmrok, dyskotekowe oświetlenie i rosnący poziom alkoholu we krwi uniemożliwia obiektywną ocenę urody prezentujących swoje wdzięki pań. Zamawiamy piwo i siadamy przy samym wybiegu. Na nasz widok niektóre z pań ożywiają się. Uśmiechają zalotnie, zniżają na wysokość twarzy i rozpoczynają uwodzicielski taniec. Wbrew pozorom w tej grze nie chodzi o napiwek. Każda z dziewczyn ma numerek. Zamówienia składa się przy barze.
Soi Cowboy to obok Patpong jedna z dwóch głównych, turystycznych "czerwonych" lokacji w Bangkoku. Tajowie korzystają z licznych burdeli, gdzie ceny nie zawierają turystycznej marży. / Fot. Marek Lenarcik Neony na Soi Cowboy w Bangkoku budzą natychmiastowe skojarzenia z Las Vegas. Brakuje jedynie kasyn, gdyż hazard w Tajlandii jest nielegalny. Prostytucja zresztą też. / Fot. Marek Lenarcik
Marek Lenarcik OFFline profil autora

Autor: Marek Lenarcik

Napisz do autora

Artykuły (28) Galerie (14) Średnia ocen (4.79)

Wiek: 30 | Miejscowość: Bangkok | Kraj: Tajlandia

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 25

Sortuj komentarze:

Marek Lenarcik 01.02.2010 14:37

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 60

@ Ryszard: to zależy na ile i gdzie chcesz wyjechać, co chcesz robić, co zobaczyć i jak żyć. Polecieć można już za ok. 2000 zł w obie strony jak się trochę pokombinuje. Mieszkać możesz już za 40 zł za dobę w celi z wiatrakiem albo za 500 zł na 60 piętrze 4* hotelu (Baiyoke Sky w Bangkoku na przykład). Jeść mozesz w restauracji za 100 zł albo na ulicy za 4 zł. TJT - To Jest Tajlandia! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard PETRYCKI 01.02.2010 13:50

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 52

to jest swiat interesu no i bara bara ale za ile taki wyjazd bo to tez warto wiedziec

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Lenarcik 01.02.2010 12:52

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 36

@ Ewa: No i chyba o to mi chodziło jak rzuciłem robotę w korporacji. Dzięki za ocenkę.

@ Marek: Może tu żony poszukasz? :-) Dzięki za ocenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.02.2010 12:24

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 49

Być, a potem nie żal - umierać!...... 5* :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 01.02.2010 12:20

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 63

5* Ty, to masz atrakcje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.