Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Z życia działkowych kotów, czyli nowy przychówek

Pozycja materiału w rankingach:

65346 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 15pkt

Oceń:

Z życia działkowych kotów, czyli nowy przychówek


Działkowe koty, którymi opiekowałam się przez całą zimę, postanowiły odwdzięczyć się za tę moją troskę. Na działkach właśnie urodziło się nowe pokolenie futrzaków...

Kocia nocka / Fot. Ewa Łazowska Jako "redaktorka od kotów" - jak skomplementował mnie jakiś czas temu jeden z użytkowników serwisu Wiadomości 24.pl, czuję się w obowiązku poinformować czytelników, że bezdomniaki z działek mają się całkiem dobrze. Jestem niejako ich rzecznikiem prasowym, więc wypada mi także donieść, iż na działkach przyszło właśnie na świat nowe kocie pokolenie. Trójka czarnych maluchów od burej kotki, póki co, rośnie na schwał i myślę sobie, że uda się znaleźć im prawdziwe domy i kochających koty właścicieli.

Jak wynika z moich codziennych obserwacji - trójka kocich osesków cieszy się sympatią i czułą opieką nie tylko ich rodzonej matki, ale także innych kotów z działek. Można powiedzieć, że czarne budryski mają swoją osobistą straż przyboczną i żadna krzywda stać im się nie powinna. Koty chyba dobrze wiedzą, że miot najstarszej mieszkanki działek - Weteranki - został porwany
prawdopodobnie przez... lisa, które to drapieżniki widzi się na obrzeżach mojego miasta coraz częściej.

Pod troskliwą opieką / Fot. Ewa ŁazowskaW dużym kompleksie działek, usytuowanym na północy mojego osiedla, lisy zadomowiły się na dobre i podobno spacerują po działkowych alejkach jak po lesie. Moja znajoma ze zdumieniem zobaczyła kilka dni temu jak dorodna lisica wyprowadzała na spacer z zaniedbanej altany, sąsiadującej z jej działką, dwójkę swojego potomstwa.

Mam nadzieję, że kocia straż, rezydująca na mojej działce, nie dopuści by kocie oseski stały się ponownie ofiarą jakiegoś zdeterminowanego lisa, poszukującego pożywienia dla własnych dzieci. Koty to wielcy indywidualiści. Okazuje się jednak, że w sytuacji zagrożenia z zewnątrz potrafią stanąć murem w obronie słabszych krewniaków. Aha. I jeszcze jedno. Dzika kocia mama pozwoliła mi na sfotografowanie komórką siebie i jej przychówku. Czy to nie dziwne? Prawdopodobnie uznała, że nie stanowię zagrożenia dla tych trzech czarnych i puchatych kulek...

Ewa Łazowska OFFline profil autora

Autor: Ewa Łazowska

Napisz do autora

Artykuły (185) Galerie (38) Średnia ocen (4.54)

Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Piotr Wierzbicki 09.05.2010 22:48

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 28

Muszę dodać też galerię kotów, nazbierało się tego troszkę. Ostatnio niebywały okaz kot syjamski, spotkałem w lesie k/Szczecina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 08.05.2010 21:30

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 27

Maluchy nie chciały pozować do zdjęcia robionego komórką i przy złym świetle bo już pod wieczór. Uwierz mi na słowo, Ewuniu. Są śliczne i wcale nie bure jak ich mamuśka. Pozdrawiam. Jutro jestem na Bielanach. Na terenach AWF-u jest impreza plenerowa. A co mi tam. Jadę i już. Ma tam być podobno sporo znajomych internetowych. Pa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.05.2010 21:19

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 33

Szkoda, że te małe tak słabo widać. Ale kocią mamę widać lepiej i to jak jest czujna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 08.05.2010 21:13

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 27

Ach, Basiu! Dziś na własne oczy widziałam "okociny". Jedna z młodych kotek urodziła maluszka na posłaniu swojej "koleżanki" od tych starszych maluchów ze zdjęcia. Co do zwierząt "miejskich" - faktycznie jest ich coraz więcej. To się podobno nazywa urbanizacja dzikich zwierząt. Widziałam jak po osiedlowym ryneczku biegała... kuna, że o jeżach, licznie występujących na osiedlu nawet nie wspomnę. Niestety, giną, gdy chcą np. przejść przez jezdnię. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 08.05.2010 21:02

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 30

Ciekawe jak zwierzęta się potrafią bronić instynktownie. Takie obserwacje działkowych mieszkańców to fajna gratka dla przyrodnika i nawet reportera. Lisy są stałymi mieszkańcami Zurychu. przyciągają je worki ze śmieciami. ponieważ śmieci wywożą w workach zamykanych tylko dwa razy w tygodniu ok. 7 rano, to wiele osób wystawia je pod dom już w przeddzień wieczorem. Lisy i koty rozdrapują worki o wyjadają resztki. Coraz więcej dzikiej zwierzyny przychodzi do miast. w Katowicach było widać dziki prawie na ulicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 07.05.2010 22:22

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 40

To bardzo dobre życzenia - Pani Aniu. Dziękuję w imieniu własnym i kotów. Póki co - maluchy są pod solidarną opieką kocich mamek i ciotek. Mam nadzieję, że nic złego m się nie stanie. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Koralun 07.05.2010 22:14

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 24

Działkowym kotom życzę życzliwości i tolerancji od pozostałych działkowiczów (ludzi), maluchom "dobrych rąk". Lisicy też życzę aby wychowała swoje maluchy nie zżerając kotów. Panią Ewę pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.