Pozycja materiału w rankingach:
Działkowe koty, którymi opiekowałam się przez całą zimę, postanowiły odwdzięczyć się za tę moją troskę. Na działkach właśnie urodziło się nowe pokolenie futrzaków...
Jako "redaktorka od kotów" - jak skomplementował mnie jakiś czas temu jeden z użytkowników serwisu Wiadomości 24.pl, czuję się w obowiązku poinformować czytelników, że bezdomniaki z działek mają się całkiem dobrze. Jestem niejako ich rzecznikiem prasowym, więc wypada mi także donieść, iż na działkach przyszło właśnie na świat nowe kocie pokolenie. Trójka czarnych maluchów od burej kotki, póki co, rośnie na schwał i myślę sobie, że uda się znaleźć im prawdziwe domy i kochających koty właścicieli.
W dużym kompleksie działek, usytuowanym na północy mojego osiedla, lisy zadomowiły się na dobre i podobno spacerują po działkowych alejkach jak po lesie. Moja znajoma ze zdumieniem zobaczyła kilka dni temu jak dorodna lisica wyprowadzała na spacer z zaniedbanej altany, sąsiadującej z jej działką, dwójkę swojego potomstwa.
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 09.05.2010 22:48
Muszę dodać też galerię kotów, nazbierało się tego troszkę. Ostatnio niebywały okaz kot syjamski, spotkałem w lesie k/Szczecina.
Ewa Łazowska 08.05.2010 21:30
Maluchy nie chciały pozować do zdjęcia robionego komórką i przy złym świetle bo już pod wieczór. Uwierz mi na słowo, Ewuniu. Są śliczne i wcale nie bure jak ich mamuśka. Pozdrawiam. Jutro jestem na Bielanach. Na terenach AWF-u jest impreza plenerowa. A co mi tam. Jadę i już. Ma tam być podobno sporo znajomych internetowych. Pa!
Ewa Krzysiak 08.05.2010 21:19
Szkoda, że te małe tak słabo widać. Ale kocią mamę widać lepiej i to jak jest czujna.
Ewa Łazowska 08.05.2010 21:13
Ach, Basiu! Dziś na własne oczy widziałam "okociny". Jedna z młodych kotek urodziła maluszka na posłaniu swojej "koleżanki" od tych starszych maluchów ze zdjęcia. Co do zwierząt "miejskich" - faktycznie jest ich coraz więcej. To się podobno nazywa urbanizacja dzikich zwierząt. Widziałam jak po osiedlowym ryneczku biegała... kuna, że o jeżach, licznie występujących na osiedlu nawet nie wspomnę. Niestety, giną, gdy chcą np. przejść przez jezdnię. Pozdrawiam!
BARBARA Romer Kukulska 08.05.2010 21:02
Ciekawe jak zwierzęta się potrafią bronić instynktownie. Takie obserwacje działkowych mieszkańców to fajna gratka dla przyrodnika i nawet reportera. Lisy są stałymi mieszkańcami Zurychu. przyciągają je worki ze śmieciami. ponieważ śmieci wywożą w workach zamykanych tylko dwa razy w tygodniu ok. 7 rano, to wiele osób wystawia je pod dom już w przeddzień wieczorem. Lisy i koty rozdrapują worki o wyjadają resztki. Coraz więcej dzikiej zwierzyny przychodzi do miast. w Katowicach było widać dziki prawie na ulicy.
Ewa Łazowska 07.05.2010 22:22
To bardzo dobre życzenia - Pani Aniu. Dziękuję w imieniu własnym i kotów. Póki co - maluchy są pod solidarną opieką kocich mamek i ciotek. Mam nadzieję, że nic złego m się nie stanie. Pozdrawiam!
Anna Koralun 07.05.2010 22:14
Działkowym kotom życzę życzliwości i tolerancji od pozostałych działkowiczów (ludzi), maluchom "dobrych rąk". Lisicy też życzę aby wychowała swoje maluchy nie zżerając kotów. Panią Ewę pozdrawiam.