Facebook Google+ Twitter

Za chlebem na Wyspy. Póki czas, by zdążyć przed Bułgarami...

Nastał wieczór. Na wielkim parkingu na obrzeżach Słubic zaczynają parkować autobusy. Nie jeden, nie dwa. Kilka. Już tutaj rozpoczyna się na dobre przygoda Polaków z Wielką Brytanią.

Tower Bridge w Londynie. / Fot. Tomasz KowalskiW autobusach przesiadki, każdy jedzie do innego miasta, tak samo jak pozbierani do tej pory po kraju pasażerowie. U Iwony Gaśliwskiej widać ogrom emocji. – Szybciej Ewelina, daj mi swój plecak, ja wsiadam i zajmę nam miejsce – krzyczy do swojej młodszej siostry. Obie są z Żor, nieopodal Katowic. Iwona studiuje stosunki międzynarodowe, ale wzięła właśnie dziekankę. Ewelina skończyła liceum i zamiast na studia woli wyjechać za granicę. – Chcę zobaczyć jak tam jest – mówi młodsza z sióstr Gaśliwskich. – Studia nie zając, nie uciekną, a trzeba jechać póki jest praca i nadzieja na zarobek. Dziewczyny zostawiają w kraju chłopaków. Ale zgodnie stwierdzają, że nie na długo, bo za kilka miesięcy mężczyźni do nich dołączą. Prace mają teoretycznie zagwarantowaną, będą musiały jednak poszukać mieszkania. – Nasza przyjaciółka jest w Liverpoolu już cztery miesiące, pracuje w supermarkecie na kasie – kontynuuje Iwona. – Za dwa dni zwalniają się z stamtąd dwie Polki i my wskakujemy na ich miejsce. Znamy język, więc powinno być dobrze. A zarobki nie są złe w porównaniu z pracą na kasie w Polsce.

Praca albo powrót

Mniej optymizmu widać w oczach Karola Muszyńskiego z Gliwic. – Jadę do Londynu – wyjaśnia. – Byłem rok temu na wakacje i pracowałem jako pomocnik kucharza. Było ciężko, bo nie znałem języka, ale coś sobie zarobiłem. Teraz jadę w ciemno. Jedynie podciągnąłem się z angielskim, będę teraz umiał się dogadać, ale zaraz po przyjeździe muszę znaleźć szybko jakiś pokój i zaczynam szukać pracy. Odłożyłem sobie troszkę pieniędzy, na dwa tygodnie mi starczy. Jak nic nie znajdę, wrócę.

Jeszcze rok rozłąki...

Karolinie Wiś[/b] smutno wyjeżdżać. – Byłam pięć dni w domu, u męża i synka – opowiada. – Od dwóch lat pracuję w Londynie, zarabiam nawet nieźle, tutaj bym tyle nie zarobiła. Przez ten czas kursuję na trasie Londyn - Olsztyn, by spotkać się z rodziną. Mąż w przyszłym roku skończy studia, synek Maciuś podstawówkę i będziemy już razem. Być może ja wrócę do Polski, być może rodzina przyjedzie do Anglii. Nie wiemy sami jak będzie, ale na pewno będziemy już razem. To smutne, że trzeba zostawiać rodzinę i wyjeżdżać. Ale co zrobić, skoro mamy takie czasy – pyta ze smutkiem.

Wybrał funta zamiast szkoły

Na parking podjechał także 19-letni Marcin Korczuńskiz Sulęcina. Przyjechał spytać z ciekawości, ile się płaci i jak długo jedzie się do Londynu. On też wyjeżdża. Za 3 dni ma samolot z Berlina do stolicy Wielkiej Brytanii. – Staram się myśleć racjonalnie, choć może to tak nie wygląda- mówi słubiczanin. – Byłem w wakacje w Londynie, pracowałem dwa miesiące. Kasa niezła. Teraz Polaków coraz więcej i trudniej będzie z dnia na dzień o pracę. Zresztą są też Bułgarzy, Rumuni. Przerywam szkołę średnią, zostało mi jeszcze półtora roku, ale jeśli mam czekać tyle czasu to mogę się nie doczekać. Później może już być katastrofa z zarobkiem. Wyjeżdżam więc, wrócę może za rok, podejmę naukę w wieczorówce. Myślę, że dobre wybrałem rozwiązanie. Okaże się to jednak z czasem – kończy Marcin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Macku, mowie o ludziach, ktorych znam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

przemot....jeśli dla kogoś 1500-2200 euro na miesiąc to mało....to nie[h leci do Wlk. Brytanii w deszcz za większe pieniądze.....ja wolę 1500-2200 euro i 50 stopni i widok Sródziemnego:) i plaże i baseny.....praca i wakacje w jednym...sami wybierzcie co lepsze

Komentarz został ukrytyrozwiń

szkoda, że musimy jeździć za granice....wstyd przed światem...polak za najniższa krajową w innym kraju....nie jednokrotnie z uśmjiechem na twarzy.......wyzysk

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja kompletnie nie rozumiem, czemu wszyscy jada akurat na Wyspy... We mnie widok tych mlodych Polakow mieszkajacych po kilku, kilkunastu w jednym mieszkaniu budzi lekkie przerazenie :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja wam cos powiem..wszyscy ładujemy sięna wngliena wyspy Brytyjskie....ale....te same pieniądze są do zarobienia w grecji...Ludzie!!!!!!!!!!! ja byłem na Rodos przez 4,5 ,miesiąca tam jest ciepło...praca w barze w hotelach na obsłudze ,recepcji,kuchni...łączy się tam pracę z super wakacjami polecm...a Tobie Krzyśku plus wielki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.