Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Piłka nożna > Za co kocham piłkę nożną? Przeczytaj moją historię

Pozycja materiału w rankingach:

2320 miejsce

Dział: Piłka nożna

Ocena: 15pkt

Oceń:

Za co kocham piłkę nożną? Przeczytaj moją historię


Często zastanawiam się nad tym dlaczego tak ją kocham, za co? Przeczytaj ile dla mnie znaczy, jak pragnąłbym się z nią związać w przyszłości... Ona, piłka nożna... Zapraszam do przeczytania mojej własnej historii.


Obóz Wisły w Zakopanem. / Fot. Fot. Remigiusz SzurekNadszedł marzec 2008 roku. Zacząłem studia w Krakowie, trochę też „dziennikarzyłem’’, udało mi się dostać akredytację na mecze Wisły, co było sporym sukcesem. Śledząc informacje o zgrupowaniu kadry dowiedziałem się, że polska reprezentacja zagra w Krakowie towarzyski mecz ze Stanami Zjednoczonymi. Jakże się ucieszyłem! Wreszcie była dla mnie jakaś szansa na spotkanie z idolem! Co prawda nie grał już długo w Wiśle, nieco obniżył loty, ale to był wciąż ten sam Żurawski, który pogrążył Parmę, potem również Schalke!

Dzień meczu, zdecydowałem się na wyjazd do Krakowa. Zabrałem ze sobą jak za starych, dobrych czasów marker oraz zdjęcia, oczywiście do podpisania. Hotel Radisson, spotkałem się z kolegą, który również przybył zobaczyć reprezentację. Przed hotelem w pewnym momencie zrobiło się spore zamieszanie, to piłkarze wychodzili na spacer, miałem szczęście! Na polu widzenia pojawili się: Jop, Beenhakker, Boruc, Smolarek, Lewandowski, oraz wreszcie Żurawski! Chwila napięcia: panie Maćku, można prosić o zdjęcie? Jasne! Kilka sekund i marzenie się spełniło! Nieco później, już w hotelu, do którego nie wpuszczano każdego, a mi udało się wejść z kolegą, znów spotkałem Maćka. Chwila rozmowy, jednak ciężko z wrażenia było mi cokolwiek powiedzieć. Wziąłem od niego chyba z dziesięć autografów, potem jeszcze z kolegą posiedzieliśmy w hotelowym barze, gdzie sok kosztował 10 złotych i postanowiliśmy wrócić. Spełniłem marzenie o zobaczeniu idola, teraz mam kolejny cel, przeprowadzić z nim wywiad! Liczę, że może kiedyś wróci jeszcze do Wisły!

Kibicowanie jednym z moich nałogów! Przyszłość u boku piłki!

Wielu chłopaków chce zostać piłkarzami, zapisują się do klubów, chodzą na treningi. Sam nie poszedłem w stronę piłkarstwa gdyż, po prostu nie dostałem takiego talentu jaki dostał młodszy brat i tyle. Tak naprawdę jednak, to szczerze przyznam, że jakoś bardziej od samego grania, treningów kręci mnie oglądanie meczu, jego komentowanie, dyskutowanie o jego przebiegu. Tak już mam. Obecnie oglądam nasze mecze ligowe, często na stadionie. Głośny doping to coś wspaniałego, gdy możesz być z kilkunastotysięcznym tłumem, razem z kibicami twojego klubu, pomagając swojej ukochanej drużynie! Czuje się wtedy tą adrenalinę, jedność z innymi, zdajesz sobie sprawę z tego, że uczestniczysz w czymś, o czym będziesz kiedyś opowiadał wnukom.

Mam już 20 lat, często zastanawiam się nad tym co dalej. Wychodzi na to, że jeśli chciałbym robić to na czym mi zależy to musiałbym mieć pracę związaną z piłką nożną. Jeszcze nie wiem w jakiej roli, na pewno kibica, ale za to nie płacą na życie, a szkoda. Komentator, dziennikarz radiowy, pismak, a może bardziej kosmicznie - menedżer sportowy? Tego póki co nie wiem, na razie udzielam się co jakiś czas w serwisie Wiadomości24.pl i chciałbym podziękować, za to, że ten serwis jest miejscem gdzie można zrobić coś pożytecznego, gdzie można zostawić jakiś ślad po sobie, potrenować pisanie lub po prostu robić to na co ma się ochotę!
Maciej Żurawski. / Fot. Remigiusz Szurek Tytuł gazety sportowej po meczu w Rzymie, który Biała Gwiazda zremisowała 3:3. / Fot. Fot. Remigiusz Szurek Pogrom Parmy w Krakowie. Mecz, który zapamiętam do końca życia. / Fot. Fot. Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek OFFline profil autora

Autor: Remigiusz Szurek

Napisz do autora

Artykuły (150) Galerie (14) Średnia ocen (4.37)

Wiek: 24 | Miejscowość: Ropa-Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Kibic piłkarski, w szczególności ligi polskiej oraz angielskiej. Zapraszam na:http://remkko.blog.onet.pl/

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

levy

levy 19.01.2011 09:59

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 65

Za nic. Nie cierpię ćwierć inteligentnych gwiazd i spędu tłumów na stadionach. Kiboli przemilczę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Baranowski 31.03.2009 13:54

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 74

Ja tam plusa nie dam, bo każdy z nas mógłby podobną historię napisać ; )

Ale czytało się miło i ciekawie. Liczyłem, że w końcu Maćka spotkasz ; ) Ciekawa sprawa. Sam kiedyś latałem za autografami, a kiedyś w Gdańsku był jakiś jubileusz Boba Kaczmarka. Co za frajda! Dudek mi dawał autograf, a było tylu chętnych, że po prostu wziął mój długopis i zaczął nim podpisywać inne fotki itp., długopisu już nie odzyskałem, ale wszystkim opowiadałem jak JD "ukradł" mi mazaka... potem musiałem inny skombinować, żeby dalej "łowić".

Kurcze, ale późno z piłką zacząłeś... Ja pierwsze jazdy na futbol miałem na Euro 96'. Naklejki, skarby kibice i mój idol od zawsze na zawsze - Alan Shearer! Zawsze chciałem, żeby zagrał w "moim" Manchesterze United. Odmówił Fergusonowi - szacunek. Ale zawsze mi tego brakowało...

Największa moja zajawka miała miejsce w 2002 roku na MŚ. Mam do dzisiaj wszystkie wycinki z gazet, opisy meczów... poza dwoma. Brakuję mi relacji z dwóch meczów 1/8 finału :/ Doła miałem przez kilka tygodni, że przeczyłem... ale już mi przeszło : )

Zawsze prowadziłem jakieś zeszyty ze statystykami. www.wygrajlige.pl i te sprawy, to jest chleb powszedni ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Luściński 30.03.2009 20:44

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 82

Doskonały artykuł, jestem kibicem Lechii Gdańsk i tak samo nie mogę się obyć bez meczów mojego ukochanego klubu.

Wielki +

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.