Facebook Google+ Twitter

Za co kocham Szczecin

Szczecin to piękne miasto. Ale co mnie w nim urzeka? Nie są to średniowieczne zabytki i przedwojenne budynki, ani wspaniałe nowoczesne budowle, godne jednej z największych metropolii Polski B, zapomnianej w rządowych planach budżetowych.

Szczecin od podwórka: Gocław z widokiem na Wieżę Bismarka / Fot. Andrzej SadowskiNie chcę pisać o walorach spacerowych Szczecina, które każdy zna: Wały Chrobrego, Jasne Błonia, parki, tereny zielone i wodne (rzeka Odra i jej dopływy, Jezioro Dąbie czy nawet Głębokie), czy o nowoczesnej zabudowie nowego centrum Szczecina: budynek Pazimu, ZUS-u, Galaxsy, czy Pleciuga z Basenem Olimpijskim, które każdy podziwia lub korzysta z nich na co dzień.

Aby coś lub kogoś kochać, trzeba go dobrze znać, poznać od tzw. „podszewki”. Chcę wyrazić swoją miłość do tego miasta, poprzez odrapane rudery, zaniedbane dawne dzielnice robotnicze Szczecina, zapuszczone i nie remontowane Nadodrze, poprzez brudne ulice tego miasta, poprzez pot wylany przy spacerze po mieście i pisaniu tego tekstu.

Chciałbym zaprosić Was na spacer po Szczecińskim osiedlu Golęcino-Gocław "w miasto, gdy już światła zgasną", przez osiedle Drzetowo-Grabowo, "u stóp starego miasta w swoje myśli zasłuchani", do jednej z sypialni Szczecina, osiedla Pomorzany "gdzie wiatr śpiewa swoje, a ja idę dalej".

Rozpoczynam swój spacer od ul. Lipowej (wiecie tu nikt nikomu nie ufa, w mig chwytam - to nie jest raj na ziemi, to jest Szczecin właśnie). Za każdym razem krocząc tą trasą, kieruję wzrok w prawą stronę, mój wzrok przykuwa widoczna na wzgórzu Wieża Bismarka (Wolności, Gocławska), a właściwie jej ruina (dlaczego, odpowiedź nie jest dla mnie w tej chwili istotna), skąd rozciąga się wspaniały widok na dolinę Odry, jezioro Dąbskie i wyspy Międzyodrza: Dębinę, Radolin, Czarnołękę, Brodowski Ostrów oraz krętą rzekę Świętą.

Po lewej pozostałości po naszej byłej dumie, Stoczni jachtowej im. L. Teligi. Coś tam dalej się dzieje, widać niewykończone kadłuby jachtów. Dalej Hotel-Restauracja Jachtowa, dobrze utrzymana i Marina Gocław. Po prawej stronie ulicy Światowida zaraz za plamą zaschniętej farby rozciąga się sznur niezidentyfikowanych pojedynczych odrapanych budynków, czy skrywają jakąś tajemnicę? zapewne tak, tu każdy kamień ma swą tajemnicę.

Z dala od filozoficznych dywagacji, wracam do rzeczywistości. Po lewej opuszczone budynki z zamurowanymi oknami, przeznaczone do rozbiórki, zdobią dzieła pobliskich grafficiarzy, dla mnie to sztuka, część kultury bloków, co myślą inni - nie odgadnę. W ramach rewitalizacji Nadodrza po lewej stronie ulicy mają powstać tereny rekreacyjno-wypoczynkowe dla szczecinian. Na razie w większości nieuregulowany brzeg Odry zarasta drzewami i krzakami, z rozsianymi co kawałek obskurnymi mini przystaniami na łodzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dzięki Grzegorz, ale tekst w pełni na to zasługuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtórzę za Elżbietą: To najbardziej poetycki tekst o Szczecinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytaj też artykuły Andrzeja: 1. Święty spokój we wsi Szczecinowo 2. Pozytywnie o szczecinie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytajcie od nowa ten tekst. Ciekawy jestem waszych opinii, oczywiście "pozytywnych".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 24.01.2012 17:48

Z tego co wiem, to ten tekst wygrał w konkursie: "Za co kocham Szczecin" Kuriera Szczecińskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zygmunt Szczecinski
  • Zygmunt Szczecinski
  • 03.01.2012 09:24

Podsumowując negatywy i pozytywy tego artykułu, cieszę się że jednak się on ukazał. Brawa dla autora!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ty i ojciec widzicie kałuże na chodniku i potraficie o tym pisać a o nowych inwestycjach milczycie jak grób -zresztą od ciebie powiewa chłód niczym od trupa!!!!!". Rodowita szczecinianko, jak zwykle nie masz racji, poczytaj sobie nasze artykuły wychwalające piękno i rozwój Szczecina : link link link link link link link link i inne. A do zimnego trupa, jest mi mam nadzieję jeszcze daleko!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Rodowita Szczecinianka
  • Rodowita Szczecinianka
  • 19.12.2011 09:28

Andrzej Sadowski pisze tak by zohydzi moje miasto Szczecin!Pisze tylko to co po drodze widzi w złośliwym zwierciadle!Oczywiście są stare zrujnowane budynki w tamtych okolicach ALE SĄ RÓWNIEŻ WSPANIAŁE, WYREMONTOWANE I CAŁKIEM NOWE!Tego Sadowski nie widzi!!!!!!!Przemieszczając się z jednego krańca Szczecina na drugi ON autor TEGO GNIOTA NIC ŁADNEGO , NOWEGO NIE WIDZIAŁ !
JESTEŚ ŻAŁOSNY.
Ty i ojciec widzicie kałuże na chodniku i potraficie o tym pisać a o nowych inwestycjach milczycie jak grób -zresztą od ciebie powiewa chłód niczym od trupa!!!!!
Nie mam talentów pisarskich ale twierdzę ,że z rozmysłem pomijasz piękno i rozwój Szczecina a uwypuklasz inne rzeczy .Pojedź do Brukseli albo do Berlina i tam na peryferiach zobaczysz ruiny, rozwalone stare fabryki .To nic nadzwyczajnego.Stare przemija nowe już jest .Czytając ten potok bzdur nasuwa się myśl-Szczecin jest zaniedbanym i źle zagospodarowanym miastem.TAK NIE JEST!Szczecin jest coraz pięknięjszy i ciągle coś nowego powstaje a stare sukcesywnie się remontuje!
Szczecin jest miastem dla ludzi czujących jego dostojność a ty Sadowsk8i zostaniesz zawsze już taki zgorzkniały , złośliwiec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba jeden z najlepszych tekstów o Szczecinie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co za poetycki tekst. Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.