Facebook Google+ Twitter

Za dużo tricków w "Tricku"

Znakomita obsada, iście hollywoodzka fabuła, miłość, przekręty i humor. To wszystko w wydaniu polskim. Tak krótko można opisać nowy film Jana Hryniaka pt. "Trick".

 / Fot. "Trick" reż. Jan HryniakMówiąc potocznie, "na papierze" film wygląda pewnie dość efektownie. Udany nalot służb specjalnych na pomieszczenie pełne rosyjskich gangsterów i naszych rodaków - fałszerzy pieniężnych. Ujęcie sprawców, z których najpoważniejszym przestępcą jest Marek Kowalewski, drukarz idealnych podróbek dolara, który krótko po trafieniu do więzienia dostaje propozycję nie do odrzucenia. W zamian za swoją wolność, ma ostatni raz powrócić do swojego zajęcia i wydrukować okrągłą sumę 6 mln dolarów dla rządu polskiego, który oficjalnie (!) nie jest w stanie zebrać takich pieniędzy na wykupienie swojego posła, porwanego przez afgańskich terrorystów.

To na dobry początek filmu. W tym momencie akcja nabiera tempa, a główny wątek filmu przeplatany jest innymi, równie ważnymi. Następuje seria intryg i przekrętów, nad którymi chyba sam scenarzysta nie zapanował. Fabuła staje się rozdartą siecią, którą widz już poza kinem musi sobie załatać. Innymi słowy całość filmu traci swój sens, a ostateczna puenta może być niezrozumiała.

Tyle jeśli chodzi o treść i jej realizację. Patrząc na samą stronę aktorską, na pierwszy plan rzuca się odtwórca głównej roli Marka Kowalewskiego, bezwzględnego oszusta i kryminalisty. Fakt, że jest nim Piotr Adamczyk, były filmowy Fryderyk Chopin i papież Jan Paweł II wzbudza już przed wejściem na salę kinową w widzu różne wyobrażenia. Aktor odrywa się od utrwalonego wizerunku pozytywnych postaci, jakie wcześniej z powodzeniem grywał. I jest to na pewno korzystne dla całego "Tricku". Kolejnym plusem są też inni obsadzeni w filmie.
Bartłomiej Topa grający Szulera, swoimi umiejętnościami iluzyjnymi dostarcza humoru i szczyptę tajemnicy. Prawdziwym diamencikiem jest gra Roberta Więckiewicza, który z nudnego polityka zrobił postać tajemniczą i przykuwającą uwagę widza.

Gorzej prezentuje się strona żeńska filmu, której głównymi bohaterkami są Agnieszka Warchulska (dziennikarka Jowita) i Karolina Gruszka (ukochana Marka Kowalewskiego, Elżbieta). Obie dość schematyczne i uzależnione od strony męskiej, nie mogły w pełni ukazać swojego talentu aktorskiego. Trudno, widocznie tylko takie zadanie stawiał przed nimi scenariusz.

Zadaniem filmu natomiast jest oderwanie się od całej serii romantycznych komedii w polskim wydaniu z "Tylko mnie kochaj" na czele. Co się twórcom "Tricku" zresztą udało…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Zarówno w powyższej recenzji, jak i w Twoim ostatnim wywiadzie, w zajawce źle zapisany został skrót od "pod tytułem". Używacie formy "pt:", a poprawna jest "pt." ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba nie rozumiem Joanno... Tak tu ???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak tu, jak i w Twoim ostatnim tekście, Adamie, po "pt." widnieje dwukropek. Redakcja śpi? Pt. --> innej wersji nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Więckiewicz kolejny raz zachwyca. Zgadzam się, że role aktorek są "przyćmione" przez role męskie. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.