Błędy filmowe są plagą praktycznie każdej produkcji. Mimo wielokrotnego cyzelowania każdego ujęcia kamerą, a później sprawdzania zmontowanej całości klatka po klatce, każdy film zaliczy kilka wpadek, których z radością będą poszukiwać internauci. Tworzone są nawet całe wortale internetowe, których użytkownicy zajmują się prześciganiem w wyszukiwaniu reżyserskich błędów.
Wpadki nie uniknęła też najnowsza produkcja Agnieszki Holland, "Janosik. Historia Prawdziwa", gdzie czujni kinomani już w trailerze doszukali się... zakolczykowanych krów.
Trailer do filmu "Janosik. Historia Prawdziwa"
W filmie wiernie oddano realia XVIII-wiecznego pogranicza Rzeczpospolitej i Cesarstwa Austriackiego. Żołnierze, górale i mieszczanie - wszyscy poruszają się, ubierają, mówią i zachowują tak jak przystało na ich epokę. Psychologia postaci została odtworzona równie wiarygodnie. Do tego budynki, pojazdy, stroje i zwyczaje. Cały ten sztafaż wskazuje nam, że faktycznie oglądamy "prawdziwą historię". I w tę paradę historii ze spokojnym porykiwaniem wkraczają czerwone krowy zakolczykowane według wszelkich unijnych standardów.
Być może podtytuł "Historia Prawdziwa" ma nam sugerować coś więcej niż tylko odmitologizowanie postaci głównego bohatera. W końcu stała opieka weterynaryjna i dopłaty do rolnictwa (co sugerują ukazane w trailerze kolczyki) to coś, czego byśmy się po naszych XVIII-wiecznych przodkach nie spodziewali.
---
Dziennik.pl