Facebook Google+ Twitter

Za manipulowanie opinią czytelników... nagroda

Po jednej z ostatnich decyzji Redakcji, dotyczącej nagradzania autorów, na dobre zwątpiłam w szlachetne cele dziennikarstwa obywatelskiego. W każdym razie przekonałam się, że ono również może mieć różne oblicza. Niestety. Rzecz dotyczy materiału Pawła Lareckiego „Więzienna rozpusta - aresztowani jedzą szyneczki i polędwiczki”.

Autor, jak twierdzi, znalazł smaczny temat. Zdobył „Ogłoszenie o udzielenie zamówienia publicznego na dostawę wędlin, drobiu oraz mięsa wołowego, wieprzowego do Aresztu Śledczego Piotrków Tryb.”

W swoim materiale rzucił czytelnikowi na szalę tony mięsa i, dla wzmocnienia pożądanego efektu, dodał mu jeszcze sporej wagi zdjęcia apetycznych „szyneczek” i „polędwiczek” (te zdrobnienia w tytule to też celowy zabieg stylistyczny, na końcu artykułu przeobrażą się w „żarcie”). Zdjęcia są chyba na wypadek, gdyby czytelnik zapomniał, jak owe wiktuały mogą wyglądać. Na drugiej szali postawił więźniów – wszystkich (patrz: tytuł). Jaki skutek chce osiągnąć dziennikarz?

Wprawdzie wspomina, że chodzi o „najnowocześniejszy w kraju zakład karny i jeden z najnowocześniejszych w Europie”, ale czy czytelnik po tak jednoznacznie brzmiącym tytule będzie chciał wchodzić w szczegóły? Zobaczy więźnia, każdego, w tym, a może przede wszystkim, tego, dla którego trudno o współczucie, empatię, któremu autor wytyka, że je szyneczki. Szkoda, że dziennikarz nie zadał sobie trudu, aby zapytać choćby jednego więźnia, jak często, czy mu smakują... Zamówienie wszak to jedynie kartka papieru, nie podana na eleganckim talerzyku soczysta szyneczka, nawet nie jej zdjęcie.

Tak na marginesie dodam, że w innym z najnowocześniejszych w kraju zakładów karnych: „... więźniowie jedzą śniadanie, czyli pieczywo, nabiał, kawa”.

Mogłabym przejść obok rzeczonego artykułu obojętnie, w końcu tabloidy zalewają nas podobnymi manipulacjami, ale kiedy widzę, że dla Redakcji to perełka, warta nagrody tygodnia...

Nie jest moim celem pokazywanie niedoli więźniów, bo o tym, że potrafią kaprysić na przykład z powodu nowego smaku chleba, też wiem. Moim celem jest pokazywanie braku dziennikarskiego profesjonalizmu, a może raczej celowego grania na emocjach, tendencyjności. Można by jeszcze wybaczyć brak rzetelności, gdyby w tytule chodziło o prowokację. Jak tu: „63 zł kosztuje jeden dzień w więzieniu”. Jednak autor tego artykułu już w pierwszym zdaniu dla równowagi pisze: „Polskie więzienia są przeludnione i w złym stanie”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Adamie, moje pytanie (nie TEZA) postawione w komentarzu (!) było formą prowokacji (udało się, jak widać ;-))

Masz na myśli to zdanie, którym poczułem się urażony? I wszyscy wiemy, że można stwierdzać coś zadając pytanie. Dalej uważam, że to było nie w porządku tak pytać i w ten sposób zmuszać mężczyzn do tego by coś napisali. Bo czy to, że nie było wtedy żadnych komentarzy od mojej płci znaczy, że prawdziwe jest zdanie-pytanie przypisywane im przez Ciebie? Jeśli ja napiszę arta o np rosomakach i żadna kobieta nie skomentuje to czy mogę napisać, że 'kobiety nie lubią rosomaków' albo że 'kobiety nienawidzą rosomaków'? No po prostu co to za metoda manipulacyjna?

"To jest niestety CZĘSTE u KOBIET usprawiedliwianie na siłę ludzi, których usprawiedliwiać nie należy".

Bo czy nie mam racji? :) Tak się często zdarza i mnie to denerwuje. Wystąpiłem przeciw zjawisku, które się czasami zdarza, którego nie lubię i chciałem na nie uczulić czytających. Oparłem to stwierdzenie na doświadczeniu życiowym (ile to razy ja czytałem rzeczy w stylu: "oj ale przecież to nie wina misia-rysia, on jest przecież kochany, co z tego, że bije, ćpa i morduje), napisałem że to jest częste a nie że zawsze plus jak przeczytałem z jaką lekkością i usprawiedliwianiem podchodzicie drogie komentujące na w24 do więźniów to się zdenerwowałem bo im się nie należy. W ogóle nie zauważałyście tego, że ci ludzie CZYMŚ przewinili. Ani zdania o tym nie było. Naruszyło to pewną równowagę we mnie.
Co do Twojego stwierdzenia to Ty je oparłaś tylko na tym, że żaden facet nie chciał skomentować twojego artykułu.
Ale to jest jednak coś innego niż pisać: "Mężczyźni lubią półprawdy".
Równie dobrze można by napisać to samo o kobietach na podstawie tego, że żadna kobieta nie skomentowała jakiegoś mojego tekstu.

"Nie masz racji, cytowany artykuł... BURZY MITY, m.in.:
"więzienia to hotele, a pobyt w nich to jak wakacje w ekskluzywnym kurorcie...""

Pozostaję przy swoim zdaniu, iż nie burzy. I nie napisałem, że więzienia to hotele choć czasem są więzienia, które przypominają hotele. Napisałem, że więzienia to nie hotele i dobrze bo więzienie to nie wczasy.

"I nie chodzi o to, że ktoś miał trudne dzieciństwo, chodzi o więzienne WARUNKI."

które wcale nie muszą być nie wiadomo jakie. W końcu to więzienie tam się trafia za coś. Z drugiej strony naturalnie nie należy też stwarzać warunków zwierzęcych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, moje pytanie (nie TEZA) postawione w komentarzu (!) było formą prowokacji (udało się, jak widać ;-))
A kto to napisał?
"To jest niestety CZĘSTE u KOBIET usprawiedliwianie na siłę ludzi, których usprawiedliwiać nie należy".
Przyganiał kocioł garnkowi, prawda?

Nie masz racji, cytowany artykuł... BURZY MITY, m.in.:
"więzienia to hotele, a pobyt w nich to jak wakacje w ekskluzywnym kurorcie..."
I nie chodzi o to, że ktoś miał trudne dzieciństwo, chodzi o więzienne WARUNKI.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dziękuję, Adamie, za długi wywód, szkoda, że nie na temat mojego artykułu, tj. szkoda, że go nie przeczytałeś. ;-)
Nie zajrzałeś do artykułu: "Więzień ... też człowiek, czyli rozrachunki z mitami na temat więźniów funkcjonującymi w świadomości społecznej"."

A skąd taki pomysł, iż nie przeczytałem? Bo nie zgadzam się z Pani punktem widzenia? Przeczytałem i napisałem, że ogólnie się zgadzam z tym co Pani napisała w artykule odnośnie nie szukania sensacji. Co do reszty to racja nie zajrzałem do artykułu, który znajdował się pod jednym z linków i co z tego? Ten artykuł i tak nic nowego nie wnosi, nie burzy żadnych mitów itd bo co z tego, że ktoś miał trudne dzieciństwo albo nie miał ojca? Przepraszam ale to nikogo nie tłumaczy i o tym też napisałem w komentarzu, który tak po prawdzie był właśnie komentarzem do komentarza Kasi a nie do artykułu choć do artykułu w sumie też.

Do Pani głównie kierowałem swój komentarz w tej części gdzie wyrażam swoje oburzenie wobec tego Pani pytania-uogólnienia: ""Może Panowie lubią lub bardziej tolerują półprawdy?"". Ja się nim poczułem urażony. Ba co by to było gdybym jako facet napisał coś takiego na kobiety. Zostałbym z pewnością pożarty w komentarzach. I słusznie. Ale ja takich komentarzy nie piszę i nikt szczególnie dziennikarz nie powinien pisać takich rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Link się nie otwiera, ale nie szkodzi, to i tak nie ma znaczenia.
Autor napisał komentarz, który może nam się podobać lub nie.
Redakcji się spodobał.
I to według mnie jest problemem, bo przeczy szlachetnym ideom dziennikarstwa obywatelskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu nie zgadzam się z Twoją interpretacją, chyba jednak co innego przeczytaliśmy w tym materiale. Niczego też inaczej nie interpretujemy, a nagrodzony materiał umieściliśmy wówczas w dziale Opinie bo autor po tym co znalazł w ogłoszeniu w internecie pozwalał sobie przecież na komentarz link

Więc co ma akapit...
"Nie upraszczać, nie manipulować faktami, nie szukać sensacji. Nie ferować pochopnie wyroków. Przyglądać się problemowi z wielu stron. Nie przeceniać „waloru” kontrowersyjności i „dobrego ozdjęciowania” (nie muszę chyba dodawać, że słowo „dobrego” ma tutaj nieco inne znaczenie, w każdym razie zapewniające odpowiednią liczbę odsłon). Bronić się przed wirusem, który dopadł wielu zawodowych dziennikarzy. Bo to sprzeczne z ideą dziennikarstwa obywatelskiego. Tak myślę. "

...do twardego faktu znalezienia newsa w prostym ogłoszeniu dostępnym na stronie www. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, moja odpowiedź jest choćby w ostatnim akapicie mojego artykułu.
A to, przypomnę, są Twoje słowa. Inaczej je interpretujemy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie czy słuszny protest? Kto o tym decyduje, że protest jest słuszny?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo, to pytanie do Redakcji, prawda? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, ja nie o tym, Marku. Nie o szpitalu. O szpitalu nie pisał też Autor artykułu "Więzienna rozpusta - aresztowani jedzą szyneczki i polędwiczki".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.04.2009 08:32

Aaaa... i jeszcze jedno: na "higienę oddziału" - każdy pacjent płacił po 20 złotych na tydzień. Oczywiście, co do higieny osobistej - wszyscy wszystko kupowali w rozbudowanym kiosku-sklepiku szpitalnym. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.