Facebook Google+ Twitter

Za mundurem szwalnie sznurem - firmy tekstylne zwietrzyły dobry interes i zasypują szkoły ofertami

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-03-20 08:14

180 milionów złotych jest do wzięcia za szycie szkolnych mundurków. Nic dziwnego, że firmy tekstylne z regionu łódzkiego, które jeszcze do niedawna szyły swetry, dżinsowe spodnie i dresy, teraz na gorąco kroją modele uniformów dla uczniów i zasypują szkoły propozycjami. Nie czekają, czy parlament wprowadzi obowiązek noszenia jednolitych strojów, czy zostawi to dyrektorom - wszak kto pierwszy, ten lepszy.

Fot. Dziennik ŁódzkiSzwalnie szacują koszt przeciętnego stroju dla ucznia od 20 do 40 złotych. Do umundurowania jest ponad sześć milionów uczniów w całym kraju, w tym 400 tysięcy w regionie łódzkim. Przyjmując średnią cenę 30 złotych, w Polsce może być do wzięcia ponad 180 milionów złotych, a w Łódzkiem 12 milionów.

Firma "Team" z Łodzi do tej pory zajmowała się szyciem odzieży sportowej. Od niedawna do swej oferty dołączyła też mundurki, a właściwie bluzy z dzianiny, z której do tej pory szyła dresy. Zastanawiała się nad dżinsem, ale dyrektorom szkół z województwa kujawsko-pomorskiego, taki materiał się nie spodobał. NN Studio z Łodzi szykuje się do produkcji kompletów składających się z marynarki, spodni lub spódniczki, krawata i koszuli. "Elweksa" z Luboszew koło Tomaszowa Mazowieckiego od trzydziestu lat produkuje wyroby dziewiarskie, ale ofertę dla uczniów ma dopiero od niedawna. Dla chłopców sweterki i pulowerki, dla dziewcząt tzw. princeski, czyli sukienki zakładane do spodni lub rajstop, do tego golfy i półgolfy. "Artek" z Ksawerowa koło Łodzi do tej pory specjalizował się w ubraniach dla dzieci. Grażyna Winer, właścicielka firmy, widzi już, jak uczniowie z naszych szkół noszą jej sweterki i kamizelki.

- Najlepiej granatowe lub bordowe, takie jak noszą w szkołach w Anglii - dodaje.

Dla angielskich szkół swetry szyje natomiast firma "Wolle" z Łodzi. Teraz specjalną ofertę sweterków i kamizelek przygotowuje dla polskich uczniów.

Nowelizacja ustawy oświatowej, która opuściła Sejm i trafiła do Senatu, zakłada, że to szkoła po konsultacji z rodzicami zadecyduje, czy uczniowie włożą mundurki. Jednak senatorowie mogą to zmienić. W Szkole Podstawowej nr 2 w Rawie Mazowieckiej rodzice wstępnie postanowili, że dzieci mają chodzić do szkoły w jednolitym stroju. Dyrektorka Romana Sawicka najchętniej widziałaby kolor granatowy lub czarny, ale poczeka, co zadecyduje parlament. Wstrzymuje się też Ewa Ćwikła, dyrektor Gimnazjum nr 40 w Łodzi. W Szkole Podstawowej nr 10 w Sieradzu również nie wprowadzono do statutu zapisu o obowiązku noszenia mundurku. Dyrektor Tomasz Olejnik chce najpierw przeprowadzić konkurs na jego wzór.

Rodzi się pytanie, czy wprowadzając mundurki, szkoły będą musiały przeprowadzić przetarg na ich zakup. Bogdan Wojakowski, dyrektor wydziału pragmatyki, organizacji i finansów łódzkiego Kuratorium Oświaty i Wychowania, tłumaczy, że szkoła ma taki obowiązek, gdy wartość zamawianego towaru przekracza 6 tys. euro. Jednak, jego zdaniem, szkoła nie będzie miała takiego obowiązku, bo mundurki kupują rodzice.

To się może zemścić, kiedy szkoły będą wybierać uniformy i zaczną się spekulacje, dlaczego wybór padł na tę, a nie inną firmę.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.