Facebook Google+ Twitter

Za nami premiera serialu ''I kto tu rządzi?''

W czwartek wieczorem widzowie Polsatu obejrzeli premierowy odcinek komediowego serialu Macieja Ślesickiego ‘’I kto tu rządzi?’’. Zapowiadany od tygodni polski odpowiednik amerykańskiego "Who's the boss" miał wnieść nową jakość do sitcomów polskiej produkcji. Co z tego wynikło?

Fabuła serialu opowiada o losach Tomka Czajki - wdowca i byłego piłkarza (w tej roli Bogusław Linda), któremu przyszło samotnie wychowywać trzynastoletnią córkę.Fotografia z planu serialu ''I kto tu rządzi?''
Chcąc zapewnić latorośli lepsze warunki rozwoju, postanawia opuścić podrzędną dzielnice Warszawy i osiąść w Konstancinie. By tego dokonać, Tomek musi znaleźć mieszkanie oraz pracę. Jedno i drugie znajduje w domu Agaty (Małgorzata Foremniak) – prężnej bizneswoman, która za namową mamy, postanawia przyjąć nieznajomego na stanowisko... gosposi.
Rodzi to (umiarkowanie) śmieszne sytuacje, z którymi bohaterowie muszą się zmagać, jak przypadkowe najście pani domu w kąpieli czy atak gumowym przepychaczem na szefa Agaty, flirtującego ze swoją pracownicą.
Ogólne wrażenie nie jest piorunujące. Ciekawym zabiegiem było jednak obsadzenie w roli Tomasza, Bogusława Lindy, który nadał granej przez siebie postaci (na ile to możliwe dla sitcomu) jakiś głębszy wymiar. Kojarzony z wizerunkiem nieogolonego macho Linda, wciela się bowiem w rolę opiekuńczego i - co ciekawe - cechującego się zdrowym rozsądkiem ojca. Daje to mieszankę dojrzałości, a jednocześnie wyluzowanego stylu bycia, co ogląda się z niemałą przyjemnością.
Nie mieli racji Ci, którzy okrzyknęli Lindę sprzedawcą swojej ekranowej męskości, gdyż pan Bogusław wybrnął z potrzasku obronną ręką jednocześnie udowadniając że potrafi więcej niż kląć i strzelać.
Niestety, Bogusław Linda to jedyny tak mocny punkt w serialu. Nie zachwyca, ani odtwarzająca rolę Agaty Batyckiej Małgorzata Foremniak, która do tej roli po prostu nie pasuje (może Maja Ostaszewska?), ani filmowe dzieci bohaterów, które tekst deklamują w sposób przeciętny.

‘’I kto tu rządzi?’’ nie nadrabia również na poziomie produkcji - w drugim odcinku serialu widz mógł zauważyć różnicę w ujęciach kręconych z różnych kamer, odbiegających od siebie nasyceniem a nawet ostrością!
Takie błędy nie przystoją serialowi, który w USA zdobywał Golden Globs (1989) czy Emmy (1989).

Nie będą usatysfakcjonowani Ci, którzy oczekiwali od komedii Ślesickiego czegoś świeżego, nowego. Sitcom nie poraża inteligentnymi dialogami, czy też wysublimowanym poczuciem humoru. Nie można jednak powiedzieć, żeby odbiegał poziomem od innych polskich produkcji. Zawieszony jest gdzieś pomiędzy kultową ''Nianią’’, a żenującym serialem TVP ''Sąsiedzi’’. Bliżej mu do ''Niani’’.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Hm, nie ma to jak Niania ta tvn-owska :P ale i tak PLUS

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusik,że w ogóle o tym napisal. Nie jest to porażający serial i nie wiem jak to się stalo, ale oglądam!Bo wychodzi na najlepszą pozycję w czwartkowy wieczór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawia mnie co skłania aktora o ustalonej marce, a takim moim skromnym zdaniem jest Linda, że angażuje się w taką mizerotę. Dno i dwa metry mułu, to najlepsza charakterystyka tego "serialu". O ile obecność w tym sitcomie Małgorzaty Foremniak jest jeszcze do przełknięcia, to twardzielowi Lindzie żadną miarą to nie przystoi. Szkoda, bo był dla mnie jednym z ostatnich których w jakiś sposób szanowałem. W konkluzji zacytuję jeszcze słowa piosenki Kazika Staszewskiego " Polscy artyści to prostytutki".

Komentarz został ukrytyrozwiń

zgodzę się z recenzentem. Mam po obejrzeniu te same wrażenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.