Pozycja materiału w rankingach:
Prąd na Zachodzie kosztuje tyle samo co w Polsce, lecz biorąc pod uwagę wysokość średniej pensji okazuje się, że wydajemy na rachunki dużo więcej niż mieszkańcy Berlina, czy Londynu. A ma być jeszcze drożej.
Portal TotalMoney.pl sprawdził jak kształtują się ceny energii dla gospodarstw domowych w Polsce w porównaniu z kosztami, jakie ponoszą Brytyjczycy i Niemcy. W Polsce, w domowym budżecie wydatki na energię elektryczną stanowią bardzo istotny składnik. Przeciętna rodzina wydaje bowiem na prąd ok. 1700 zł rocznie, co dla wielu równa się wydatkowi jednej miesięcznej pensji. A za dwa lata będziemy płacić jeszcze więcej, co najmniej o jedną trzecią, gdyż w ramach walki z globalnym ociepleniem Unia nałoży wysokie opłaty na elektrownie wytwarzające energię z węgla.
Artykuły
(436)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(3.73)
Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
grześ 08.08.2011 08:48
pewnie że to przez politykę, ale tych dużych korporacji, wyciskanie pieniędzy to ich domena, szkoda tylko że ci najbiedniejsi muszą cierpieć a jest nas 70%
.............................
www.dlakieszeni.pl
Remek 06.08.2011 07:03
Całe to globalne ocieplenie to jedna wielka ściema. Jak zwykle chodzi o pieniądze.
Tadeusz Kowalski 05.08.2011 07:22
Panie Robercie, ma pan w 100 proc. rację. Takie myślenie jest faktycznie niepoprawne. Mam też wrażenie,a nawet pewność, że polski rząd podpisując nowe porozumienie w 2005 r. nie wiedział co robi. A gdzie byli eksperci? Chyba na grzybach. A nam wszystkim przyjdzie za to płacić. Niedawno min. Pawlak z rozzbrajającą szczerością powiedział, że do 2013 r. prąd zdrożeje co najmniej 30 proc.
Robert Kamiński 04.08.2011 23:09
Zagadnienia związane z polityką energetyczna kraju są mało znane i nie przywiązuje się do nich większej roli. Nieznajomość tematu doskonale świadczy o ludziach wygłaszających tezy z księżyca na poparcie toczonych walk politycznych.
Mieliśmy być Zieloną Wyspą a pozostajemy dziadostwem.
Fałszywą jest teza, że za domniemane globalne ocieplenie winien jest węgiel.
Jakoś nikt nie protestuje w sprawie ograniczenia spalania gazu czy ropy na potrzeby energetyczne . Spalając te nośniki energii nie wytwarza się radykalnie mniej CO2 niż w przypadku węgla.
Powodem klimatycznej krucjaty jest fakt ,że dysponujemy w kraju zasobami węgla na poziomie 80% tego co posiada Europa.
Wykorzystując nowoczesne bezemisyjne technologie procesowania węgla w złożu ocenia się że możemy być samowystarczalni energetycznie jak i poważnym światowym producentem energii i paliw nawet na kilkaset lat.
Zaprezentowana przez Żakiewicza technologia CCCE
http://www.earth-energy.eu/pdf/press5.pdf pozwala na wyprodukowanie 1kw/h energii elektrycznej na poziomie 0,04 EURO co jest niezwykle korzystne dla konkrecyjności gospodarki.
Jednak takie myślenie jest niepoprawne politycznie i na pewno nie zostanie ono pochwalone na europejskich salonach.
Lepiej jest zwiększać koszty .
Zatem aby być poklepywanymi po plecach wprowadzamy niezwykle niebezpieczne i drogie technologie wychwytywania i magazynowania CO2 w warstwach geologicznych pod ziemią.
W tej chwili na światowych giełdach handlu emisjami 1tona CO2 kosztuje ok. 15 -20 EURO.
Ocenia się że po prowadzeniu technologii magazynowania CO2 w ziemi cena wzrośnie dziesięciokrotnie.
Jeżeli tak się stanie cena energii elektrycznej poszybuje o 100%.
Energetyka atomowa po ostatnich tragediach nie wydaje się dobrym wyjściem z kryzysu.
Dla ścisłości : mówiąc o wymaganiach EU co do zmieszenia emisji CO2 mamy na myśli PAKIET KLIMATYCZNO – ENERGETYCZNY który zobowiązuje państwa podpisujące go do redukcji CO2 na poziomie 20%..
No dobrze. Ale jeśli się weźmie porozumienia z Kioto to emisję CO2 ograniczyliśmy nie o 20% ale o 30%. Związku z tym należą się nam olbrzymie ulgi i pieniądze ,które należy przeznaczyć na rozwój nowoczesnych technologii.
Rząd zrezygnował z tego podpisując że rokiem bazowym ograniczenia emisji CO2 nie będzie rok 1990 ( tak jak konferencja z KIOTO) ale 2005.
Należy wspomnieć że w tym czasie , czyli w latach 1990 -2005 wiele światowych gospodarek zwiększyło emisję CO2, co związane było z ich rozwojem (np. Hiszpania o 50%)
Roman Woźniak 04.08.2011 21:48
Te rachunki rosną od 1989 roku i winne są wszystkie partie. Pierwszy winny znany ekonomista B. Prywatyzacja uderzy nas wszystkich.
Leoncjo 04.08.2011 18:18
Autor pyta: "Co więc zrobić, by płacić mniejsze rachunki?"
Odpowiadam: Iść na wybory i nie wybierać ludzi PO bo już zapowiadają,że energia zdrożeje co najmniej 30%,a paliwo skoczy na ponad 6zł. Oczywiście pociągnięto za sobą cały szereg innych podwyżek.
Czas więc "POdziękować" tym "POlitykom".
Warszawa gotowa na Euro. Sprawdź, czym dojechać do stolicy
(odsłon: +253)