Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45573 miejsce

Za rok kupię sobie gwiazdkę z nieba!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-04 18:44

Nowy Rok – nowe szanse. Tak, to coś w sam raz dla mnie! Obiecuję sobie, że zmienię swoje życie, chociaż w połowie. Zacznę chodzić na siłownię, rano biegać, częściej spotykać się z przyjaciółmi, schudnę 200 kilo, zapomnę o George'u Michaelu...

...nie zadzwonię do mojego "eks" z życzeniami, zapuszczę wąsy i zaoszczędzę trochę grosza na nowy samochód. – z wielu ust płyną te puste, jak butelki po sylwestrowym szampanie słowa. Po spisaniu długiej listy wyrzeczeń i przyrzeczeń chowanych na początku stycznia do szuflady nie pozostaje nam nic innego, jak zacząć wprowadzać je w życie, tylko czy to takie proste?

Już najwyższa pora zacząć używać 2009. / Fot. Kaś BarnaśZ początku wydaję się, że tak. Znaczące są śpiesznie podjęte decyzje w wyborze klubu sportowego czy zaplanowaniu najbliższych weekendów. Jeśli będziemy się wiecznie zastanawiać nasze postanowienia przysypie śnieg, co nie oznacza braku możliwości powrotu do nich już po mroźnej zimie. Kiedy kwitną pierwsze pierwiosnki i krokusy, i kiedy ponury świat budzi się do życia wprowadzanie pomysłów w czyn jest o wiele przyjemniejsze. Ale nie warto zapominać, że może już być za późno. Różnie z ludźmi bywa, czasami wiosna budzi w nas jedynie słomiany zapał, a nie silną wolę dokonania zmian doczesnego życia.

I gdy nadchodzi ten cudowny dzień, gdy samoocena pełznie w górę niczym Wąż Eskulapa po krzyżu (choć symbol apteki to nie najlepsze porównanie motywujące do rozpoczęcia kariery światowej sławy zdrowego ducha zamieszkałego w zdrowym ciele), i gdy nad nami gromadzą się jasne, piękne, pierzaste Cirrocumulusy, i gdy nawet diabeł życzy nam powodzenia, gdy nareszcie nasze roztańczone nogi zawędrują tam, gdzie powinny być 2 stycznia…dopiero wtedy zaczynają się schodki. Pierwsze manewry, pierwsze zakwasy, pierwsze kontuzje. Poddajemy się, bo to nie dla mnie, bo to zabiera mi zbyt wiele czasu (szczęśliwi go nie liczą!). Swoją drogą podczas spisywania tych postanowień dobrze by było spisać równie długą listę wymówek, które uwolnią nas od uciążliwych wyrzutów sumienia i różnorakich bólów (niekoniecznie symulowanych). Natomiast tym, którzy przetrwali, albo dopiero przetrwają fizyczne piekło, gratuluję i życzę dalszych sukcesów w zaspokajaniu szerokiego rozwarcia na nowe wyzwania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.