Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17005 miejsce

Za ślub jak za zboże. Nie zapłacisz, zapomnij o ślubie kościelnym

Oficjalnie w kościele za sakramenty płaci się "co łaska". W rzeczywistości, jeśli nie zapłaci się tyle, ile życzy sobie ksiądz, można zapomnieć o ślubie.

Sonda

Ile płaciłeś za ślub?

 / Fot. Jason Hutchens, CC 2.0Pobieranie opłat za udzielenie sakramentu jest normą w polskim kościele. Stawki są różne i zależą od parafii i od wyobraźni kapłana. W dużych miastach za ślub można zapłacić symboliczne 50 złotych, w małych wsiach - nawet 2 tysiące. Kościół nie reguluje tego w żaden sposób z prostej przyczyny: oficjalnie za uroczystości płaci się co łaska. W rzeczywistości, o tym ile wynosi ta "łaska", decyduje ksiądz.

Dlaczego ludzie godzą się na takie stawki? Bo boją się swojego proboszcza i tego, że jeśli mu nie zapłacą, nie udzieli im ślubu. Ba, jeszcze porozmawia z księżmi z okolicznych parafii i tam również sakramentu nie dostaną. A jeśli zwrócą uwagę, że suma jest zbyt duża, będzie robił im trudności i nie podpisze nauk przedmałżeńskich. A te mogą trwać nawet rok. Młodzi nie mają czasu, aby uczestniczyć w tych spotkaniach i często wolą słono zapłacić za ślub, niż biegać i załatwiać formalności.

Ksiądz to zresztą początek: zapłacić trzeba także organiście (od symbolicznych kilkudziesięciu złotych, nawet do 400), paniom, które dekorują kościół (do kilkuset złotych). Doszło już do tego, że ludzie na forach pytają się nawzajem, czy trzeba również płacić... ministrantom. Płatne są również zapowiedzi (we wszystkich parafiach: panny młodej, pana młodego, a jeśli para chce wziąć ślub w innym kościele, tam również trzeba zapłacić), akty chrztu i licencje na ślub poza swoim kościołem. Ta ostatnia może kosztować i 300 złotych.

Czytaj także: Proboszcz wyrzucił dziecko z kościoła, bo rodzice nie zapłacili 50 złotych

Księża zdają sobie sprawę z tego, ile wynoszą wszystkie ślubne opłaty. Niestety, często myślą w sposób: "Stać ich na duże i kosztowne wesele, to zapłacą również za ślub". Nie wszyscy przecież urządzają kosztowne bale, więc ten argument jest chybiony. Ozdobna ceremonia czy nie - stawka jest ta sama i zapłacić trzeba.

W małych miejscowościach księża często po prostu żerują na tych wydarzeniach: jeśli we wsi są dwa, trzy śluby rocznie, ksiądz uważa, że musi na nich zarobić. Zdarza się, że zachowuje się przy tym tak, jakby "łaską" było udzielenie przez niego ślubu, a nie sam sakrament. Wypunktowuje młodym, czy chodzą na msze, sprawdza, czy ich rodziny płacą składki na Kościół i czy udzielają się w życiu parafii. Przez takie podejście najważniejsza chwila w życiu pary młodej, zamienia się w nerwówkę i stres. Znam przykłady, kiedy księża potrafili na ślubie panny młodej w stanie błogosłwionym powiedzieć odpowiednie kazanie... Albo młodym małżonkom z dzieckiem, po ślubie cywilnym, odmawiali udzielenia ślubu.

Oczywiście, jeśli ksiadz zasugeruje, że za ślub zwykle młodzi płacą tysiąc złotych, zawsze można podziękować i poszukać innej parafii. Dla chcącego nic trudnego: księdza, który mniej sobie zażyczy, znajdzie się bez problemu. Młodzi jednak nie palą się do tego, aby brać ślub w obcym kościele, w obcej miejscowości. I nie ma się co dziwić: w końcu to ich wymarzony dzień i mają prawo spędzić go tak, jak sobie zaplanowali. Z tej sytuacji także można znaleźć rozwiązanie: zgłosić się do biskupa i poprosić o odprawienie mszy. Ale... No właśnie, to nie jest takie proste. Jeśli wszystko się uda, biskup przyjedzie, udzieli ślubu i pojedzie. A młodzi zostaną w swojej miejscowości, z księdzem, który w przyszłości może robić im problemy. Ktoś z miasta nie zwróci na to uwagi, ale w małej, zamkniętej społeczności takie sprawy mają olbrzymie znaczenie. Tam wszyscy się znają i jeśli ksiądz zasugeruje coś z ambony, każdy będzie wiedział o kim mowa.

Nie można generalizować i wrzucać wszystkich księży i wszystkie parafie do jednego worka. Jest wielu kapłanów, którzy współpracują z parą młodą i odprawiają im piękną ceremonię. Ale nie można też udawać, że negatywne zjawiska nie występują i że wysokość opłat za sakramenty nie jest problemem polskiego Kościoła. A moim zdaniem w małych miejscowościach jest to poważny problem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Uśmiechnij się jutro będzie lepiej.
Po co tak psioczycie na swoich pasterzy jak to trwa od pierwszego wieku. I dopóki ten świat szatana będzie istniał nic się nie zmieni Bo wszystkie wiary czy religie są tworem tego Boga o którym wasz Jezus powiedział, że Bogiem tego świata jest szatan. I ktokolwiek żyje na tej planecie musi mu być wiernie posłuszny i jego prawa wykonywać bo taki ma Kaprys. Dziateczki trochu więcej poczytajcie te dwie Święte księgi i nie bójcie się używać własnego rozumu to zbudzicie się z uśpienia. I wtedy poznacie w co wo gule zostaliście wplątani? I ten Bóg podporządkował sobie narody jak Kapłanów Popów. Guru. Pastorów.Starszych Zborów. Prezydentów. Premierów Prokuratorów, Marszałków, .Generałów Policje, Wojsko,I wszelkiej maści władców, żeby gnębić narody i oskarżać, że za wszystko ponosi winę człowiek bo zgrzeszył.A plebs może sobie tylko ponarzekać i nienawidzić się bo takie są założenia tego świata niewidzialnego który dał nam upodlający kryzys, obciążył rządy, że przez rządzących powstał, ten kryzys. obłożył plagami i wali nam na nasze głowy kulami wielkości kurzych jaj ,a tego człowiek nie może dokonać. Więc kto nam płata takie figle kto?? Bogiem tego świata jest Szatan"
Powiedział wasz Syn Boży A Jem musimy święcie wierzyć. I wierzcie mi że człowiek został tak otumaniony Jak Maria Magdalena Kiedy nie mogła poznać swojego Pana bo ją tak zahipnotyzował. Tak z uczniami idącymi do Emaus ,A gdy go poznali to im takiego figla spłatał, że przez drzwi zamknięty uciekł.I w takim bajecznym świecie żyjemy i nic człowiek nie zmieni bo wykonuje wole swojego Boga Szatana.A najlepiej to sobie pooglądać "Serial Świat Według Kiepskich." To od niechce się nam psioczyć na sługi Boga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i doszliśmy do zgody :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze można zrobić tak jak mieszkańcy pewnej wsi w Polsce, którzy zbuntowali się przeciwko ich zdaniem za wysokim opłatom, zamknęli kościół na kłódkę, a księdza chcieli wywieźć bodajże na taczce ale zabarykadował się na plebanii.
Napisali list do kurii żeby go sobie zabrali, bo jak nie to sami go dostarczą i raz dwa władze kościoła znalazły na to stanowisko kogoś innego o już nie tak wygórowanych oczekiwaniach.

Można? - Można.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze. Ponieważ i tak, jak w większości dyskusji, każdy jedynie utwierdzi się w swoim zdaniu, przytoczę jeszcze na koniec pisaniny z mojej strony nieco zapisów z Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Jeśli chodzi o same ofiary mszalne (nazywane także stypendiami mszalnymi), prawo kościelne mówi, że do synodu prowincjalnego lub zebrania biskupów prowincji należy określić dekretem wysokość ofiary składanej za odprawianie i ofiarowanie Mszy św. Wówczas kapłanowi nie wolno domagać się większej ofiary. Może jednak przyjąć dobrowolnie złożoną ofiarę wyższą od określonej, jak również ofiarę niższą. Gdzie jednak nie ma takiego dekretu, należy zachować zwyczaj obowiązujący w diecezji (por. kan. 952 §§ 1-2 KPK). W polskich diecezjach, wysokość ofiary mszalnej zależy właśnie od przyjętego zwyczaju. Kodeks Prawa Kanonicznego równocześnie usilnie zaleca kapłanom, ażeby także nie otrzymawszy ofiary odprawiali Mszę św. w intencji wiernych, zwłaszcza ubogich (por. kan. 945 § 2 KPK). Poza tym podczas przyjmowania stypendiów mszalnych należy bezwzględnie usuwać wszelkie pozory transakcji lub handlu (por. kan. 947 KPK).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie staję w bronie czarnych urzędników (chociaż niekiedy występują w przepięknych, bogato zdobionych strojach. A to przecież kosztuje!). Nie będą przecież pośredniczyć z Panem Bogiem za jakiś tam drobny grosz... Wiara wiarą, a żyć trzeba. Lamenty nad pazernością księży są perfidnym atakiem na kościół. Odpusty na przykład kosztowały znacznie więcej i kto chciał do nieba - płacił bez szemrania... przynajmniej oficjalnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż. Religia to nie to co było kiedyś wymyślone, tylko to co mamy na bieżąco.

Mahomet nakazał chodzić kobietom w ubraniach zasłaniających biust, bo za jego czasów chodziły często topless, a teraz tam kobiety chodzą w "namiotach" mimo, że w Koranie nie ma o tym wzmianki.
Gdyby teraz któraś ubrała się tak jak za czasów proroka, to by ją zaraz wykończyli. Tu jest swobodna nadinterpretacja, ale ożenek Mahometa z dzieckiem jest naśladowany dokładnie.

Analogicznie jest w katolicyzmie. W Biblii jest tylko o nierozdzielaniu szczęśliwych par, ale kościół zrobił z tego nierozerwalne więzy małżeńskie.
Chrześcijanie przyjmowali chrzest jak byli pełnoletni, a teraz się chrzci małe dzieci. Wszystko się pozmieniało, więc i ceny również.
Kilkaset lat temu wystarczyło zaprosić zakonnika na wesele, albo naprędce zorganizować ślub w jakiejś kapliczce, a aktualnie się za to płaci i jest to przyjęte za normalne.
A jak się to komuś nie podoba to niech protestuje i nie płaci zamiast narzekać, że drogo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrzymy po prostu z dwóch różnych stron. Pewnie, że można sobie przejść na protestantyzm lub cokolwiek innego. Można też wymagać od swoich "pasterzy" prawidłowych zachowań i nie zgadzać się na to, cokolwiek jednemu czy drugiemu przyjdzie do głowy. Wybrało się religię, ale to nie znaczy, że trzeba pokornie patrzeć, jak ksiądz postępuje według maksymy "hulaj dusza, piekła nie ma". Zdzieranie z owieczek ostatniego grosza nie przynależy do religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To samo dotyczy pogrzebów, chrzcin, komunii i innych rytuałów katolickich. Skoro się sobie wybrało taką religię to ma się to co się ma.
Równie dobrym chrześcijaninem (a może i lepszym) można zostać przechodząc na protestantyzm, a tam nie ma wygórowanych opłat, za to są rady parafialne co miesiąc jawnie rozliczające się z wpływów na tacę i innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałem tylko co papież miał na myśli mówiąc to co powiedział. Natomiast nadal uważam, że problemu nie ma. Jak się nie chce, to się nie musi mieć ślubu kościelnego bo nie jest do niczego potrzebny w praktyce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, dopóki to co robi, nie rozmija się z tym, co głosi i dopóki nie zapomina, że służy i nie zamienia się w czystej krwi biznesmena, pobierającego wręcz haracz, ja też nie widzę. Nie miałabym też nic przeciwko płaceniu podatków na wzór choćby niemiecki.
Ja z kolei nie widzę nic dziwnego, że wierni chcą i wymagają od księdza życia zgodnego z tym co sam na siebie przyjął.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.