Facebook Google+ Twitter

Za świętą sprawę. Ciąg dalszy o Wyklętych

Byli tropieni przez oddziały NKWD, UB i KBW. Propaganda komunistyczna nazywała ich bandą i zdrajcami Ojczyzny. Pozostaje pytanie: co wileńscy partyzanci już po wojnie robili na Pomorzu?

Wystawa "Za święta sprawę..." / Fot. Darek SzczecinaPomorskie miejscowości objechała wystawa przygotowana przez Gdański oddział Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej pt.: „Za Świętą Sprawę Żołnierze »Łupaszki«”. Na wystawie zaprezentowano szereg zdjęć, dokumentów i eksponatów dokumentujących drogę 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszko”. Szwadrony „Łupaszki” były tropione przez oddziały NKWD, UB i KBW. Propaganda komunistyczna żołnierzy drugiej konspiracji nazywała bandą i zdrajcami Ojczyzny. Pozostaje pytanie: co wileńscy partyzanci robili na Pomorzu?

Komendant wileńskiej AK płk Aleksander Krzyżanowski „Wilk” został aresztowany wraz z większością oficerów i żołnierzy w lipcu 1944 roku, po zakończeniu operacji „Ostra Brama”. Dwaj jego następcy także zostali aresztowani przez radziecką bezpiekę. Od marca 1945 roku komendantem został absolwent Wyższej Szkoły Wojennej, jeden z pierwszych organizatorów podziemia na Wileńszczyźnie major dyplomowany Antoni Olechnowicz. To on by uchronić ocalałe oddziały partyzanckie od niechybnej śmierci nakazał demobilizację. Jednocześnie zorganizował punkty przerzutowe, by młodzi partyzanci mogli wyjechać do centralnej Polski.

Antoni Olechnowicz / Fot. Publik domianSam Olechnowicz ze swoim sztabem przeniósł się do Łodzi, gdzie polecił nie ujawniać się i trwać w konspiracji. Z czasem przeniósł dowództwo na Wybrzeże, gdzie duża migracja ludności dawała poczucie bezpieczeństwa, a pobliskie Bory Tucholskie stanowiły doskonałe schronienie dla przyszłych oddziałów leśnych. W Trójmieście powstał Ośrodek Mobilizacyjny Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Ma Pan rację , był i pozostawał dla nich Generałem. Został aresztowany jako generał, tak myśleli Rosjanie. Wielki człowiek i żołnierz. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Robercie za uzupełnienie i doprecyzowanie. Niemniej, wydaje mi się, że dla swoich żołnierzy, którzy przeżyli wojnę, "Wilk" był zawsze generałem. Czuło się to podczas każdej rozmowy z nimi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generał Aleksander Krzyżanowski '' Wilk'' w chwili aresztowania był podpułkownikiem ze starszeństwem od 31 marca 1941 roku/ według innych źródeł od 18 lipca 1941 roku/. Został awansowany na pułkownika 28 września 1944 roku. Piszę o tym nie żeby się czepiać o drobiazgi ale żeby wyjaśnić kwestię stopnia wojskowego Aleksandra Krzyżanowskiego. Często bowiem występuje on jako generał '' Wilk''. Dostał bowiem w dniu 12 czerwca 1944 zgodę na występowanie wobec Rosjan w mundurze generała brygady. Był rozkaz gen. Bora-Komorowskiego. Miało to podnieść rangę spotkania z przedstawicielami armii sowieckiej. Na stopień generał został awansowany pośmiertnie przez Wałęsę w dniu 28 września 1994 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Damianie, ma Pan rację, żołnierz musi liczyć się z tym, że będzie musiał strzelać. Ale może też unikać walki. Jak już piszemy o tamtych latach to jeszcze jeden przykład z mojej rodziny. Spotkanie ze szwadronem Łupaszki. Mój wujek, oficer ludowego Wojska Polskiego nie został zdemobilizowany zaraz po ustaniu działań wojennych. W czasie referendum został wysłany z grupa żołnierzy do pewnej wsi na Mazurach aby ochraniać lokal wyborczy. Tam spotkał się ze szwadronem Łupaszki. Efekt? Usłyszał wyrok śmierci. Od kogo? Od nowej władzy. Za co? Za nie wydanie rozkazu ognia i ocalenie kilkunastu/kilkudziesięciu istnień ludzkich, także tych postronnych i przypadkowych. W myśl słów pana Grzegorza powinien się tego spodziewać. Ale on ponad wszystko cenił życie, i soje i innych, i za ocalenie kilkunastu żyć taka nagroda go spotkała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli ktoś chwyta za broń musi się liczyć że będzie musiał strzelać i zabijać. Musi też pamietać, że "kto mieczem ten od miecza" a więc śmierć jest wpisana w jego decyzje. Jednak w tamtych latach życie stracili ludzie postronni bo znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu i nad tym trzeba ubolewać. Ich śmierć była bezsensowna.
I byli ludzie postronni, którzy zginęli w wyniku pomyłek lub celowych nadużyć, lub zamordowani w świetle prawa za niewinność, tak dla przykładu, dla odstraszenia innych. I jak pokazuje historia najnowsza, za PRLu pamiętało się o jednych ofiarach bagatelizując drugich, a dzisiaj sytuacja się odwróciła. O ile mogę zrozumieć stronniczość polityków, to nie potrafię pojąć dlaczego w komentarzach niektórzy nie dostrzegają faktu, że ludzie ginęli od kul strzelanych z obu stron.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju:
1. ja nie uogólniam, podaję konkretne przykłady, nie powołuje się na statystyki bo takich nie znam. Natomiast to Pan wydaje się uogólniać pisząc o tysiącach pomordowanych a nie o konkretnych jednostkach.
2. jeśli jakieś ugrupowanie polityczne używa moich słów to już ich problem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, nie oceniajmy tamtych dni z dzisiejszej perspektywy bazując na wiedzy jaką dzisiaj mamy. Jak słusznie zauważył Pan Andrzej, wówczas nie było internetu ani wolnego przekazu informacji, więc wiele czasu upłynęło zanim obie strony uswiadomiły sobie do czego to prowadzi.
Miałem okazję rozmowy z dwoma "chłopcami z lasu", dokładnie od Łupaszki. Jeden z nich nawet mi powiedział, że gdyby wówczas wiedział to co wie dzisiaj to całkiem inaczej pokierowałby swoim losem. Ale człowiek zawsze wybiera najlepszą drogę w oparciu o dostępną w danej chwili wiedzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Chorążewicz . Według pana jaka jest wiarygodna gazeta ? rzeczywiście żyjemy w dwóch różnych światach duże miasto ma to do siebie że w nim można lepiej ocenić i bardziej zauważyć to w około się dzieje z całym szacunkiem do mieszkańców Działdowa którzy tworzą zamkniętą grupę .PS czy budynki przy dworcu dawny obóz hitlerowski przestały przyjmować nowych petentów zaraz po odejściu hitlerowców ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Dariusz Woźniak - nie odpowiadam za to co Pan myśli. I za to, że słowo Polaków dla Pana znaczy co innego niż to co powszechnie przyjęte.

Do Darek Szczecina - czyli ów Łupaszka miał na sumieniu śmierć niewinnej osoby. Obrabowanie poczty walką o niepodległość? Przecież to było jak wyrok. Władzom stalinowskim się nie dziwię (co nie oznacza, że usprawiedliwiam) , bo takie postępowanie w tej krwiożerczej dyktaturze było normą, ale Polak Łupaszka powinien się był zastanowić co robi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, wg Pana moja rodzina, dość liczna, należała do tej mniejszości..., nie wierzę. Myśleli, że lada dzień wybuchnie nowa wojna, ale do lasu nikt nie szedł, siedzieli na walizkach i czekali, czekali i pracowali. Pracowali za przysłowiowy talerz zupy, ale nie narzekali, myśleli, że Polska odzyskała wolność, myśleli że to tylko stan przejściowy, że Stalin zabierze swoich tam skąd przyszli. Pogodzili się, że zmienił się ustrój, pogodzili się z tym, że jest nowa ludowa władza. Chcieli żyć spokojnie. I ta nowa władza wypędziła moją rodzinę w dniu referendum na korty tenisowe, tak jak wszystkich mieszkańców w okolicy, przetrzymała tam kilka godzin, a następnie pod lufami milicyjnych i sowieckich karabinów zaprowadziła do urn wyborczych. Tak nowa władza zapewniała spokój i godne życie tym co tego pragnęli.
A le co ta, tu krew się nie polała, przynajmniej nikt mi o tym nie opowiadał.
Ale jest inny sopocki przykład, z Łupaszką w tle, może to Pana zainteresuje.
Powojenny naczelnik sopockiej poczty tez chciał żyć spokojnie, chciał spokoju dla swojej rodziny. Akceptował zmiany jakie zachodziły w Polsce. Pewnej nocy oddział Łupaszki zrabował z jego poczty pieniądze. Jaki był koniec tego spotkania. Naczelnik usłyszał wyrok śmierci i został stracony. Żeby nie było niedomówień, wyrok wydał polski ludowy sąd w imieniu nowego sprawiedliwego ludowego państwa polskiego. Wg mnie to był mord nowej władzy na praworządnym obywatelu, obywatelu, który w pełni akceptował nowe państwo z nowym ustrojem.
Czy mam dawać kolejne przykłady?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.