Facebook Google+ Twitter

Za trzy punkty. Relacja z meczu Orzeł Łódź - GTŻ Grudziądz

W pierwszym meczu rundy rewanżowej lider pierwszej ligi GTŻ jednogłośnie pokonał ostatni zespół w tabeli - Orła Łódź i umocnił się na pierwszej pozycji zaplecza Ekstraligi. Najlepszym zawodnikiem meczu był zdobywca dużego kompletu punktów, Krzysztof Buczkowski.

 / Fot. Szymon Szar Zawodnicy z Grudziądza jechali do Łodzi jako lider tabeli. Duża przewaga nad rywalem stawiała ich w roli faworyta. Gospodarze wierzyli jednak, że atut w postaci własnego toru pozwoli im nawiązać wyrównaną walkę, a być może nawet pokusić się o zwycięstwo. Początek spotkania pokazał, że będzie to niezwykle trudne. GTŻ Grudziądz, choć osłabiony brakiem kontuzjowanych po potyczce z Orłem Tomasza Chrzanowskiego i Patricka Hougarda, znakomicie radził sobie w włókienniczej stolicy Polski.

Już pierwszy bieg zaczął się od mocnego uderzenia gości. Zagraniczna para GTŻ, David Ruud i Davey Watt wygrali pewnie 5:1. Jedyne na co było stać gospodarzy to remisy, lecz żaden z jeźdźców Orła nie umiał wywalczyć indywidualnego zwycięstwa. Poza stranierimi z Grudziądza genialnie jeździł Krzysztof Buczkowski. który zdobył duży komplet osiemnastu punktów.

Krzysztof Buczkowski / Fot. Wikipedia,Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported Dobrym startem popisał się w gonitwie numer trzy Rafał Trojanowski, dla którego cały mecz nie był zbyt udany. Sędzia przerwał jednak wyścig uznając, że start był nierówny. W powtórce Trojanowskiemu nie poszło już tak dobrze i ostatecznie zajął trzecie miejsce. Rywali na dystansie wyprzedzał między innymi znakomicie dysponowany w gorące niedzielne popołudnie Krzysztof Buczkowski. Wszystkie swoje wyścigi kończył na pierwszym miejscu. Łatwo z przeciwnikami radził sobie także Davey Watt, który po ładnym ataku w ósmej gonitwie przedarł się z ostatniego miejsca na drugie.

W przeciwieństwie do niego, inny obcokrajowiec GTŻ, Ryan Fisher, nie zaliczy meczu w Łodzi do udanych. Najpierw dwa razy mijał metę jako ostatni, a w ostatnim swoim starcie, jadąc na drugiej na motorze Tomasza Chrzanowskiego, uderzył w bandę. - Oprócz Fishera zastępstwo zawodnika dało nam w sumie dziewięć punktów. Chcieliśmy mu dać pojechać, żeby go sprawdzić i dać mu szansę. Chciał nam pomóc ale trochę mu nie wyszło - powiedział o występie Fishera trener Robert Kempiński.

Wśród gospodarzy najwięcej punktów zdobył powracający do składu Jankowski. Ze swojego występu niezadowolony był natomiast Mateusz Szczepaniak, będący do tej pory obok Jeleniewskiego najsilniejszym punktem łódzkiej drużyny.

GTŻ po tym meczu utrzymał pozycję lidera, a Orzeł nadal jest przedostatni. Dziś widać było ogromną różnicę nie tylko w potencjale, ale i zaangażowaniu zawodników obydwu klubów. Być może w przyszłym roku to właśnie grudziądzanie będą walczyć w Ekstralidze. Są na najlepszej drodze Ekstraligowego awansu, który z pewnością nikogo nie zaskoczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo dobry komentarz zgadzam sie, pewniakiem widze polonie Bydgoszcz GKM jest dobry ale nie bardzodobry.PLAY OFY POKAZA JASNO KTO JEST NAJLEPSZY .!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.