Facebook Google+ Twitter

Żaba, którą będą musieli zjeść kolejni rządzący...

Podpisanie porozumień ze strajkującymi kolejarzami, do czego układnie doprowadził negocjator, kolega jakby nie było z kolejarskiej branży, będzie skutkować tak jak zawsze: lamentem nad przeciążeniem budżetu państwa.

Jakiekolwiek by te porozumienia nie były, są sposobem na przydeptanie zarzewia. Dotyczą zawsze strajków tych grup zawodowych, które maja siłę nie tylko we własnych spracowanych ramionach, ale przede wszystkim są zdolne do nasilenia akcji strajkowych skutkujących groźnymi perturbacjami gospodarczymi.

W następstwie nasilenia strajków górniczych lub kolejarskich ucierpiałaby nie tylko ludność, ale przede wszystkim gospodarka kraju. Ci ludzie wykorzystują to z całą świadomości swej siły. Ponieważ żaden rząd nie może sobie pozwolić na strategiczne załamanie gospodarki - ulega żądaniom usiłując tylko wytargować jak najmniejsze straty dla reszty obywateli.

Spełnianie żądań "mocnych" strajkujących musi odbyć się kosztem "słabych", nie strajkujących. Dlatego obecne, tak zwane negocjacje z lekarzami czy nauczycielami, zeszły na drugi plan, a doniesienia ucichły. Natomiast wicepremier Przemysław Gosiewski dziwnie szybko doszedł do porozumienia z kolejarzami. Mają zagwarantowane to o co najbardziej walczyli.

Równocześnie jednak ukazują się natychmiast doniesienia i wyliczenia z których wynika - tak się dziwnie składa- że największym zagrożeniem dla przyszłego budżetu państwa będą emeryci i renciści. Jasne jest, że nie chodzi o tych najstarszych, którzy już dogorywają lub zaczną dogorywać w ramach mitycznego "koszyka gwarantowanych świadczeń medycznych", a których liczebność zmniejsza się z przyczyn naturalnych. Zagrożenie dla budżetu stanowić będą aktualni zwycięzcy (vide. Interia, biznes, tabela) "Najgorszy będzie 2023 rok Koszty wypłat emerytur pomostowych w latach 2008-2033 wyniosą realnie 20.115,8 mln zł."

Takie będą skutki obecnie wynegocjowanych przywilejów. Ponieważ żaden rząd nie utrzyma się tak długo przy władzy, kolejną wystrajkowaną żabę będzie musiał jeść następny. Który, naturalną koleją rzeczy będzie negocjował kolejne przywileje z kolejnymi strajkującymi. Oczywiście trzeba będzie znowu wskazać palcem tych, którzy przejadają budżetowe pieniądze. Pojawią się znowu wytłuszczone tytuły: "Emeryci i renciści zbyt drodzy?" (vide Interia, wiadomości, biznes)

W ten prosty sposób obecni zwycięzcy strzelają sobie w kolano. Jeden z biskupów raczył był stwierdzić, ze strajkujący "torturują zakładników na oczach władcy". Nie jestem w stanie w swej niewiedzy wymyślić, kto też jest tym władcą dopuszczającym tortury, ale kimkolwiek jest, jedno jest pewne - jak na władcę przystało, ma on swojego stałego chłopca do bicia. Są to zawsze emeryci i renciści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bo mając wczesniejszą emeryturę sa na tyle młodzi, że moga spokojnie wyjechać na "saksy" lub dorabiać w karju w całkiem inny sposób. Najcześciej na czarno. I o to chodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co mnie zawsze dziwi w temacie emerytur (zwykle wcześniejszych) to uogólnianie - dać wszystkim. PKP chce emerytur wcześniejszych. Ok. Ale niech je dostaną np. maszyniści bo to odpowiedzialn praca, ewentualnie nastawiacze. Ale dlaczego prawo do emerytury wcześniejszej ma mieć sprzątaczka dworca, zawiadowca i pani z kasy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.