Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Zabawa po francusku. Zdjęcie z Asterixem i poćwiartowane zwłoki

Pozycja materiału w rankingach:

3200 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 30pkt

Oceń:

Zabawa po francusku. Zdjęcie z Asterixem i poćwiartowane zwłoki


Pobyt we Francji podporządkowany był córce i jej przyjemnościom. Jedenastolatka zażyczyła sobie wizyty w parku rozrywki. Odwiedziliśmy w sumie dwa. Jeden regionalny, w Lotaryngii - Walygator, oraz słynny Parc Asterix pod Paryżem. Było warto!

Walygator - pierścien podjeżdża do samej góry, następnie wiruje a całość przechyla się na boki / Fot. Piotr BiegałaObiecałem kiedyś córce wizytę w prawdziwym parku rozrywki. Odwiedzony jakiś czas temu Chorzów nie zaspokoił apetytu na mocne wrażenia. Padło na Francję i jej parki - a ma ich całkiem sporo. Każdy rodzic, który chce dziecku (i pewnie sobie) zafundować taką zabawę powinien uważnie przeczytać ten artykuł.

Walygator Parc

Park Walygator to lokalny park rozrywki w Lotaryngii. Nie ma w nim hoteli, parad bajkowych postaci itp. Za to jest w nim mniej ludzi i jest tańszy w porównaniu do powszechnie znanego Disneylandu i Asterixa. Płacimy za wejściówkę (25 euro dla dorosłego, 20 euro dla dziecka do 11 lat) i do woli możemy korzystać z wszelkich urządzeń na terenie parku. Walygator - wielka huśtawka i kawałek kolejki górskiej / Fot. Piotr BiegałaA jest ich całkiem sporo ? dwie kolejki górskie, spływ łodzią, wieża o wysokości około 50 m, z której zjazd jest szybszy niż rzeczywisty swobodny spadek. Jest też poczciwa karuzela "łańcuchowa" - nieco przekonstruowana, aby dostarczyć mocniejszych wrażeń. Ciekawie rozwiązano problem kolejek do poszczególnych atrakcji - przed każdą znajduje się specjalna konstrukcja zapewniająca porządek. Kolejka dzięki temu wije się jak wąż na niedużej powierzchni, nikt nie próbuje wcisnąć się przed nas - panuje ład i porządek.

Na deser koniecznie należy odwiedzić zamek strachów. Jest wspaniały - można z butów wyskoczyć ze strachu. W odróżnieniu od znanych nam zamków z wózkami na szynach - ten zwiedza się na własnych nogach, bojąc każdego zakrętu i pomieszczenia. Nie wiadomo, co i skąd za chwilę wyskoczy, kto będzie nas gonił po ciemnych korytarzach, gdzie natkniemy się na pajęczyny przesuwające po twarzy. Sala prosektoryjna z poćwiartowanymi zwłokami robi piorunujące wrażenie. Horror w czystej postaci - dlatego wstęp mają osoby od 14 lat. Warto tam zajrzeć, jeśli ktoś lubi trochę strachu z przymrużeniem oka.

Walygator - karuzela łańcuchowa przed startem / Fot. Piotr BiegałaW parku znajdziemy również rozmaite huśtawki i karuzele, w tym sporo takich, które przewracają żołądek na lewą stronę. Spokojnie można spędzić tak cały dzień (parking dla auta jest darmowy). Trzeba tylko pamiętać, aby zjeść posiłek w godzinach 12.00-14.00 - później może być z tym spory kłopot - to standardowa pora obiadowa we Francji, potem restauracyjki są zamknięte.

Walygator - pętla na jednej z kolejek górskich / Fot. Piotr BiegałaDwa razy dziennie w parku odbywa się show ze skokami do wody. Niektóre z nich, szczególnie te z dużej wysokości (20-30 metrów) zapierają dech w piersiach. Największe wrażenie robi skok żywej pochodni. Przedstawienie jest sprawnie i dynamicznie zrealizowane, więc nawet nie znając języka można się świetnie bawić.

Asterix Parc

Asterix - łódź zjeżdża z kilkudziesięciu metrów stromo w dół. / Fot. Piotr BiegałaPark Asterixa jest większy i nieco droższy. Płacimy 35 euro za wejściówkę dla dorosłego i 30 euro za dziecko do 11 lat (oraz 6 euro za parking), ale wszystkie atrakcje są gratis (pomijając jedzenie i obowiązkowe zakupy pamiątek). Po wejściu wpadamy prosto w miasteczko, którego zadaniem jest wyrwać nam kolejne kilkanaście euro na zakupy. Sklepiki pełne kubków, kufli, koszulek, chust, breloczków - do wyboru, do koloru. Miasteczko jest piękne, domki dopieszczone, po części rzymskie, po części egipskie. Bardzo kolorowe i cukierkowe - robi miłe wrażenie.

Mijamy sklepiki usytuowane na parterze domków i szukamy pierwszej wartej zaliczenia atrakcji. A tych jest naprawdę sporo. Do wyboru mamy kilka urządzeń wodnych - spływ rozmaitymi łodziami lub pontonami specjalnymi kanałami, a na koniec stromy zjazd z kilkudziesięciu metrów. Pelerynki przeciwdeszczowe można oczywiście zakupić w sklepikach i są raczej przydatne. Jeśli ktoś lubi mocniejsze wrażenia - zjazd wagonikami przypominającymi bobsleje w specjalnym korycie. Momentami jazda odbywa się w poziomie - dowód na istnienie siły odśrodkowej. Ta kolejka cieszyła się olbrzymim powodzeniem - czas oczekiwania sięgał czterdziestu minut. Sam przejazd to około półtorej minuty - przez ten czas do żył pompowana jest adrenalina w końskiej dawce.

Asterix - łódź zjechała, wszyscy w środku ocierają twarze z wody / Fot. Piotr BiegałaDla prawdziwych twardzieli - rollercoaster, czyli po polsku - kolejka górska. Ta w Asterix Parc jest dość specyficzna - najpierw wjazd na sporą wysokość, potem stromy zjazd i pięć pętli jedna po drugiej. Na zakończenie - trzykrotna spirala. Żołądek wariuje, a błędnik nie pozostaje w tyle. Nie polecam osobom o słabych nerwach - zresztą sam się poddałem. Na stronie internetowej parku można obejrzeć filmy z przejazdu.

Młodsze dzieci mają do dyspozycji niezliczone karuzele, huśtawki i stoiska z watą cukrową. Co ciekawe - każda atrakcja ma określony wzrost, jaki użytkownik musi osiągnąć aby z niej skorzystać - warunek ten jest ściśle przestrzegany. Jeśli ktoś lubi się bać - zamek strachu powinien zaspokoić jego potrzeby. Nie tak smakowity jak ten z Walygator Parc, ale też niezły. Poza tym koniecznie trzeba odwiedzić Pałac Babara - wewnątrz znajduje się fantastyczna miniatura francuskiego miasteczka. Można tam podejrzeć pracę kamieniarza i garncarza, a po wyjściu z pałacu - ostatniego już chyba we Francji kowala.

Asterix - miniaturowe miasteczko w Pałacu Babara / Fot. Piotr BiegałaJest też wioska Galów - świetne miejsce do zrobienia pamiątkowych zdjęć. Przy odrobinie szczęścia można sfotografować się tu z bohaterami kreskówek: Asterixem i Obelixem. Choć kolejka do zdjęcia była całkiem spora, grzecznie stali w niej duzi i mali wielbiciele sprytnych Galów.

Kilka spraw na koniec

Oba parki oferują niezłą zabawę, jednak park Asterixa ze względu na popularność jest mocno zatłoczony. Aby skorzystać z najlepszych atrakcji trzeba czasami odstać w półgodzinnej kolejce. W weekendy kolejki są zapewne jeszcze dłuższe, gdyż Francuzi nie spędzają ich między sklepowymi regałami. W wakacje dodatkowo zwiększa się tłum chętnych. Do parku Walygator można dojechać bezpłatnymi drogami. Za dojazd do Asterixa trzeba niestety zapłacić kilka do kilkunastu euro. Zjazd jest tylko z płatnej autostrady.

Asterix - panorama miniaturowego miasteczka na zewnątrz. / Fot. Piotr BiegałaTrochę drobiazgów



- strony internetowe Walygator Parc, Asterix Parc

- namiar GPS na parki - Walygator: 49°13'28.94"N - 6° 9'22.49"E - Asterix: 49° 8'14.03"N - 2°34'3.79"E

- dzieci do lat 3 do obu parków wchodzą gratis

- warto założyć wygodne obuwie - trochę kilometrów zrobimy na własnych nogach

- przydaje się wodoszczelny plecak na drobiazgi typu komórka, aparat fotograficzny, dokumenty.

- aby nasze pociechy mogły w pełni docenić wszelkie atrakcje - powinny mieć co najmniej 130 cm wzrostu.

Asterix - Menhir Express raz jeszcze / Fot. Piotr BiegałaAsterix - inna atrakcja wodna - Menhir Express. / Fot. Piotr Biegała
Piotr Biegała OFFline profil autora

Autor: Piotr Biegała

Napisz do autora

Artykuły (32) Galerie (5) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska

O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

hehehe

hehehe 07.04.2011 18:58

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 21

xxdddd

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Jon 01.09.2007 13:04

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 28

@Nocny_Marek: nie znam :) , ale dzięki za podpowiedź miejsca - przyda się przy planowaniu następnych wakacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 30.08.2007 15:17

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 28

gjon: http://www.freizeitpark-guide.de/

Jesli znasz niemiecki, oczywiscie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Jon 30.08.2007 15:12

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 26

Czy znajdę podobne miejsca w Niemczech lub dajmy na to za południową granicą ? A artykuł na wielki plus - konkrety plus emocje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maksymilian Szczepaniak 28.08.2007 22:46

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 31

+ fajna wycieczka:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 28.08.2007 20:58

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 27

Aż się chce pojechać do czegoś podobnego! Szkoda, że trzeba aż do Francji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 28.08.2007 20:42

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 39

Zależy kiedy. Jakby co, polecam w godzinach 20.00 - 22.00 gdy wszyscy idą na paradę do centrum Disneylandu, można do woli sie wyjeżdzić na wiieży, rakiecie i Indiana Jonesie :P
Ale i tak najlepsze jest Phantasialand

Kiedy w Polsce powstanie cokolwiek choc podobnego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Biegała 28.08.2007 20:27

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 26

Sorry Natalia;-) Mialem juz dosc;-) EuroDisneyland wymaga co najmniej dwudniowej wizyty;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 28.08.2007 20:23

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 27

+ za temat zwiazany z Francją i za realizację :) Szkoda, że zabrakło EuoDisneylandu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.